Fragment rozmowy z Marcinem Moskalewiczem, prezesem PERN „Przyjaźń".
Przeciąga się też budowa trzeciej nitki „Przyjaźni". Kiedy skończycie wreszcie tę inwestycję?
Jesteśmy bliżej niż dalej. Mamy już większość uzgodnień z właścicielami gruntów i od początku czerwca wykonawca ponownie przystąpił do budowy ostatniego, środkowego odcinka – liczącego ok. 60 km. Chcemy skończyć tak szybko, jak to możliwe. Zdecydowanie większa część na pewno uda się zamknąć w 2013 roku, ale całość - pewnie w 2014 r.
Ile poszło już na tą inwestycję i ile jeszcze ona pochłonie?
W sumie projekt pochłonie ponad 700 mln zł. Do końca 2011 roku wydano ok. 660 mln zł.
Jaki będzie koszt tegorocznych inwestycji i wydatki planowane na kolejne lata?
W tym roku wydamy stosunkowo mało, bo ok. 130 mln zł. Ale w miarę zbliżania się pierwszych terminów płatności te koszty będą rosły geometrycznie. W ciągu 2-3 lat na inwestycje, które będzie realizował PERN możemy przeznaczyć ok. 2 mld zł.
Macie już pomysł na pierwszą nitkę po zakończeniu budowy trzeciej?
Jest ich kilka: można ją wykorzystać np. do przesyłu paliw. W tym celu wykorzystalibyśmy istniejący rurociąg umieszczając w nim rurociąg paliwowy o mniejszej średnicy. Kolejny pomysł jest taki, by wykorzystać tą nitkę jako rezerwuar. Musimy teraz oszacować, co się będzie bardziej opłacało.
Ponadto wchodzą w decydującą fazę rozmowy o budowie kolejnego rurociągu na trasie Boronów-Trzebinia. Będą nim dostarczane paliwa dla Orlenu - z Płocka do Trzebini. Dzięki temu będzie większa możliwość przesyłu paliwa do wielkiego rynku zbytu jakim jest Górny Śląsk oraz być może stacji orlenowskich w Czechach i na Słowacji. Przedstawiliśmy Orlenowi swoją ofertę cenową, która powinna być sensowna biznesowo dla obu stron.