Poniedziałkowa sesja, otwierająca IV kwartał zakończyła się zwyżkami głównych indeksów GPW. Najlepszy wynik (+0,93 proc.) od kilku dni zanotował flagowy WIG20, skupiający 20 największych spółek notowanych w Warszawie.
Wtorkowy, poranny handel przynosi kontynuację impulsu wzrostowego. Na początku sesji WIG20 rósł, ale tylko symbolicznie, po południu dominacja popytu jest już bezdyskusyjna. Wskaźnik zyskuje ponad 1,2 proc., i jeśli nic się zmieni będzie to najlepszy wynik od początku września.
W szerszym ujęciu sytuacja WIG20 pozostawia jednak wiele do życzenia. Od szczytu z połowy sierpnia, notowania indeksu poruszają się trendzie spadkowym, a licząc od wiosennego szczytu (1999 pkt.) stracił on 14 proc. Z technicznego punktu widzenia, w krótkim terminie kluczowe znaczenie będzie mieć obrona pułapu 1700 pkt – w przypadku przełamania, pojawi się ryzyko ruchu w kierunku tegorocznego dołka (1641 pkt).
Gwiazdą WIG20 jest dziś LPP, akcje spółki rosną o kilkanaście procent.
Inwestorom najwyraźniej spodobały się miesięczne dane o przychodach grupy, które we wrześniu wzrosły o 20 proc. r/r osiągając 457 mln zł.
O blisko 5 proc, rosną dziś akcje PZU
, co dla tak ogromnej spółko jest prawdziwym ewenementem. W opublikowanej właśnie polityce dywidendowej na lata 2016-2020, PZU zakłada przeznaczanie na nią nie mniej niż 50 proc. zysku.
Na szerokim rynku, niewidziane od dawna wzrosty notują spółki z portfela krakowskiego biznesmena Rafała Brzoski. Akcje Integera oraz Inpostu rosną o ponad 20 proc. Analitycy nie chcą komentować takiego entuzjazmu inwestorów.
Wtorkowe kalendarium ekonomiczne jest skromne. W skali tygodnia, najistotniejsze dla rynków będą prawdopodobnie, czwartkowe dane z amerykańskiego rynku pracy o liczbie utworzonych nowych etatów w sektorach pozarolniczych we wrześniu.