Indeksy w Azji spisały się znacznie słabiej, tracąc nawet ponad 3 proc. Wszystko wskazywało także na czerwony początek sesji w Europie. Jak sytuację na rynkach postrzegają analitycy?

Jastrzębia retoryka Jerome'a Powella

Adam Dudoń, BM Alior Banku

Wczoraj wydarzeniem dnia była decyzja FOMC ws. stóp procentowych i wystąpienie prezesa Fed po jej ogłoszeniu. Utrzymanie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie nie zaskoczyło rynków, jednak nieco bardziej jastrzębia retoryka przewodniczącego Fed Jerome'a Powella, niż oczekiwano, wywołała spadki globalnych indeksów. Indeksy na Wall Street oddały wcześniej wypracowaną zwyżkę i kończyły dzień w okolicach 0, lub na niewielkim minusie. Na zakończeniu europejskiej sesji panowały jeszcze lepsze nastroje, wiele indeksów zyskało przeszło 2%, w tym niemiecki DAX i francuski CAC40. Zdecydowanie słabsza była sesja azjatycka, gdzie straciły niemal wszystkie indeksy, z Nikkei 225 (-3,1%) na czele. Prezes Fed potwierdził wczoraj zakończenie skupu aktywów z początkiem marca i możliwość podniesienia stóp procentowych już w marcu, o ile będą do tego odpowiednie warunki. Nie wiadomo jednak, jaka będzie ścieżka podwyżek stóp. Możliwe jest również rozpoczęcie redukcji sumy bilansowej po rozpoczęciu cyklu podwyżek. Wczoraj wyniki opublikowała Tesla – spółka wypracowała 2,52 USD skorygowanego zysku na akcję w IV kw. wobec konsensusu na poziomie 2,36 USD, również przychody przekroczyły oczekiwania na poziomie 16,57 mld USD i wyniosły 17,72 mld USD. Dziś wyniki opublikuje Apple, Visa, Mastercard, Comcast i McDonald's.

Główne krajowe indeksy wzrosły wczoraj o ok. 1,5%. Najmocniej odbijał sektor finansowy i górniczy, w indeksie blue chipów dominowały walory JSW (+6,6%) i PKO BP (+3,6%), KNF zatwierdziła powołanie Iwony Dudy na stanowisko prezesa banku. Do najsłabszych walorów należało Orange (-1,8%) i Tauron (-1,3%). W indeksie mWIG40 odbicie kontynuował Asbis (+8,1%) i Mabion (+5,6%), za nimi z przeszło 4%-owym wzrostem znalazły się banki mBank i Millennium, a na przeciwległym biegunie znały się walory studia TS Games (-4%), które wciąż było wyprzedawane. W indeksie sWIG80 do liderów zwyżek należał Unimot (+6,8%), spółka po sesji opublikowała informację o istotnym wpływie wyceny transakcji tradingowych, zwiększających skonsolidowaną EBITDA o 21 mln zł w I kw. 2022 r. Na wczorajszej sesji mocne było również Grodno (+6,1%), a największy zjazd odnotowała Mangata (-5,2%). Z pozostałych informacji: 1. Rząd czasowo do 30 listopada obniża podatek od kopalin o ok. 30%. 2. Wyniki Orlenu za IV kw. są zgodne z konsensusem w ramach oczyszczonej EBITDA LIFO, która wyniosła 4,31 mld zł, zysk netto wyniósł 3,2 mld zł wobec oczekiwań na poziomie 2,9 mld zł. 3. Energa szacuje, że miała 420 mln zł EBITDA w ubiegłym kwartale, zysk netto wyniósł 68 mln zł wobec 238 mln zł przed rokiem. 4. S&P obniżył perspektywę ratingu Cyfrowego Polsatu do „negatywnej", ale utrzymał rating „BB+".

Podwyżki w USA już wkrótce

Kamil Cisowski, DI Xelion

Środowa sesja w Europie i USA była obrazem narastającego optymizmu wokół mającego miejsce wieczorem posiedzenia i konferencji Rezerwy Federalnej. Większym niż się spodziewaliśmy bodźcem dla sentymentu okazały się też wyniki Microsoftu – spółka zamknęła dzień zwyżką o 2,85%, ale w trakcie dnia skala wzrostów była znacznie większa. Główne indeksy europejskie zyskiwały od 1,33% (FTSE100) do 2,27% (FTSE MiB). WIG20 wzrósł o 1,52%, mWIG40 o 1,45%, a sWIG80 o 1,21%. Ponownie motorem wzrostów stają się banki, indeks sektorowy zyskał 3,02%, a PKO (+3,58%) wniosło do głównego indeksu przeszło dwa razy większą kontrybucję niż drugi w kolejności KGHM (+3,18%). Tabelę zamykało Allegro (-0,73%), które wciąż nie może się otrząsnąć po informacji o pojawieniu się Marshall Wace w rejestrze krótkiej sprzedaży. Wśród średnich spółek czarną owcą pozostaje Ten Square Games, które spadło o 4% i przy znacznie z pewnością gorszym dzisiejszym sentymencie ma otwartą drogę do nowych minimów.

Po europejskim zamknięciu rynek amerykański walczył o kontynuację ruchu w górę, w szczytowym punkcie sesji NASDAQ zyskiwał 3,4%. Za znamienne można uznać, że pomimo tak silnych wzrostów przed rozpoczęciem konferencji spadały rentowności amerykańskich obligacji skarbowych – przez kilka godzin można było poczuć ubiegłoroczny klimat „goldilocks economy", wiecznej wiary w to, że gospodarka będzie rosła, bank centralny wesprze rynek po każdej korekcie, a inflacja przestanie być problemem. Wystąpienie Jerome'a Powella rozwiało jednak wątpliwości na temat tego, że pocovidovy bal na rynkach się skończył. Prezes Fed powiedział, że czeka nas rok stopniowych podwyżek stóp procentowych, które rozpoczną się już wkrótce (w marcu) i generalnego odejścia od ultraluźnej polityki pieniężnej wprowadzonej, by walczyć z pandemią. Stwierdził także, że „jest sporo miejsca do podwyżek zanim zaszkodzą rynkowi pracy" oraz nie wykluczył zacieśniania polityki monetarnej nawet na następujących po sobie posiedzeniach. Konsensus przed posiedzeniem mówił o jednej podwyżce w każdym kwartale, teraz rynek wycenia drugą już w maju.

Od rozpoczęcia konferencji S&P500 wymazało całe wzrosty i zamknęło się finalnie 0,13% niżej, NASDAQ zyskał 0,02%. Taki wymiar kary wydaje się niestety niewielki w kontekście wcześniejszych reakcji giełdy na wzrost rentowności – 2-latki są obecnie kwotowane powyżej 1,15%, 10-latki powyżej 1,85%. Rynki azjatyckie spadają dziś bardzo silnie, w momencie pisania komentarza Nikkei notuje przeszło trzyprocentowe straty, a Hang Seng znajduje się ponad 2,6% niżej. Kontrakty futures na amerykański indeksy sugerują test dołków korekty, tego samego spodziewamy się niestety w Warszawie, z bardzo powaźnym ryzykiem wyznaczenia nowych minimów. Raport i konferencja Tesli nie powinny poważnie wpłynąć na wycenę spółki – wzrost zysku z 0,72 mld USD w 2020 r. do 5,52 mld USD w 2021 r. został już wyceniony, a wystąpienie Elona Muska przebiegło bez żadnych zaskoczeń. Spółka nie zaprezentuje w tym roku nowego samochodu, skupiając się na maksymalizacji produkcji.

W USA poznamy dziś wyniki m.in. Visy, Mastercard i McDonald's, w Europie Diageo, LVMH czy Deutsche Banku. Opublikowany zostanie także odczyt amerykańskiego PKB za 4Q2021, ale trudno oczekiwać, by nawet bardzo dobre liczby odmieniły sentyment.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Fed bardziej jastrzębi, niż oczekiwano

Anna Madziar, DM BDM

W środę wszystkie główne indeksy warszawskiej giełdy kontynuowały odrabianie poniedziałkowych strat. WIG, WIG20 i mWIG40 zyskały po 1,5%, nieco mniej wzrósł sWIG80 (+1,2%). Wśród największych spółek z GPW królowało JSW (+6,6%). Za nim ustawiły się banki – PKO BP (+3,6%), które dostało zgodę KNF na powołanie Iwony Dudy na stanowisko prezesa oraz Santander (+3,2%). Duże wzrosty zanotowały też akcje KGHM (+3,2%) i PZU (+3%). Największe spadki zaliczyli Orange (-1,8%) i Tauron (-1,3%). Na szerokim rynku najlepiej wypadli Mex Polska (+14,4%), Dadelo (+9,1%) i Eurotel (+9%). Najsłabsze spółki sesji zaliczyły spadki w okolicach 9% - FON (-9,4%), Warimpex (-9,2%), Wikana (-8,5%). W oczekiwaniu na decyzje FED rosły niemal wszystkie główne europejskie indeksy. Francuski CAC zyskał 2,1%, DAX wzrósł 2,2%, a FTSE umocniło się o 2,3%. Prezydent Joe Biden oświadczył, że rozważa nałożenie sankcji na prezydenta Rosji w przypadku inwazji na Ukrainę, jednak trwający spór całkowicie został przyćmiony przez posiedzenie Rezerwy Federalnej. Powell zasygnalizował marcowy wzrost stóp procentowych i podsycił spekulacje na temat możliwości większych wzrostów niż zakładał konsensus. Nieco bardziej jastrzębie wyniki spotkania, niż spodziewał się tego rynek, spowodowały spadki amerykańskich indeksów. DJI stracił 0,4%, S&P spadło 0,2%, jedynie Nasdaq obronił punkt odniesienia (+0,02%). Inwestorzy obawiają się, że presja cenowa i zaostrzenie polityki monetarnej ograniczą wzrost gospodarczy i zyski firm. Tak samo zareagowały rynki azjatyckie, o poranku Nikkei traci 3,2%. Kontrakty terminowe na S&P i DAX notowane są na minusie.