[b]Jest pani zadowolona z wyników grupy w trzecim kwartale?[/b]
Sytuacja na rynkach się stabilizuje. Wyniki w trzecim kwartale 2010 r. były zbliżone do tych z II kwartału i lepsze od tych z analogicznego okresu 2009 r. Po III kwartałach narastająco mieliśmy 522 mln zł przychodów, a więc obroty był porównywalne (zysk przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 55,3 mln zł, a przed rokiem 60,6 mln zł – red.). W IV kwartale wynik będzie wysoki.
[b]Czy to także dzięki sprzedaży nowego rodzaju kompleksu do eksploatacji niskich pokładów, o wysokości do 1,5 m, który trafi do Katowickiego Holdingu Węglowego?[/b]
Między innymi tak. Do kopalni Murcki-Staszic dostarczymy zestaw maszyn za 84 mln zł wraz z finansowaniem. Umowa jest podpisana, mamy trzy miesiące na jej realizację, ale KHW zależy na czasie, więc niewykluczone, że kompleks trafi tam do końca roku.
[b]Nowy, praktycznie prototypowy kompleks ma być tam testowany. Czy jest szansa, że to właśnie ta maszyna wpłynie na poprawę wyników w 2011 r.?[/b]
Ograniczenie inwestycji w górnictwie z powodu kryzysu odbiło się także na nas, producentach maszyn dla tej branży. Polskie kopalnie deklarują, że w przyszłym roku chcą wydobywać więcej, a to wiąże się z inwestycjami. Na tej podstawie podchodzimy do przyszłego roku z optymizmem, zwłaszcza że prognozy wskazują, iż będzie dobra koniunktura na węgiel przez kolejne dwa, trzy lata. Liczymy więc, że na tym skorzystamy. Oczekujemy, że nasz kompleks do eksploatacji niskich pokładów spotka się z uznaniem klientów i będzie miał tak jak inne nasze produkty wpływ na wyniki firmy. Zwłaszcza że to alternatywa dla tzw. kompleksów strugowych używanych w Bogdance.
[b]Kiedy zacznie działać wasza nowa fabryka w Katowicach?[/b]
Wszystko idzie zgodnie z harmonogramem, na przełomie 2010 i 2011 r. przewidujemy koniec prac związanych z budową. Część produkcji ruszy tam już na początku roku. Pełną moc produkcyjną fabryka osiągnie być może już w czerwcu 2011 r., do tego czasu inwestycja ta pochłonie około 140 mln zł.
[b]Główny akcjonariusz Famuru, spółka TDJ, kupiła od Skarbu Państwa za 183 mln zł 85 proc. akcji Remagu, producenta kombajnów dla górnictwa. Czy ta spółka zasili szeregi grupy Famur?[/b]
W ciągu dwóch tygodni zostanie zaprezentowana strategia grupy Famur i wtedy będę mogła powiedzieć więcej. Myślę, że będzie też jasne, co w kwestii przyszłości Remagu postanowi jego nowy właściciel.
[b]Co z waszą emisją akcji? Walne zgromadzenie Famuru zgodziło się na nią w 2009 r.[/b]
Akcjonariusze Famuru zgodzili się na przeprowadzenie emisji akcji do końca 2012 r. Do tej chwili nie było celu, dla którego warto byłoby dokonać takiej emisji.
[b]A co ze współpracą z Kopeksem? Kilka lat temu spółki zawarły konsorcjum na dostawę maszyn do Chin...[/b]
... i sprawa do dziś toczy się w sądzie, bo tak się ta współpraca skończyła. Nie chcemy do tego wracać. (Konsorcjum wygrało kontrakt o wartości 85 mln USD, co wtedy dawało 242 mln zł. Chińczycy mieli jednak uwagi co do parametrów technicznych maszyn z grupy Famur i wycofali się z umowy. W 2009 r. Kopex zawarł z nimi kontrakt, ale sam. W związku z tym Famur domaga się od Kopeksu 111 mln zł odszkodowania – red.).
[b]Czy będziecie dalej kupować obligacje węglowe KHW?[/b]
Dopuszczamy taką możliwość, bo do tej pory lokowane w ten sposób pieniądze przynosiły satysfakcjonującą stopę zwrotu. Zainwestowaliśmy tak 192,7 mln zł. Już 47 proc. obligacji zostało rozliczonych.
[b]Czy Famur weźmie udział w prywatyzacji śląskich spółek węglowych, gdy ta w końcu ruszy? Wicepremier Waldemar Pawlak sugeruje, że to właśnie spółki tzw. okołogórnicze i energetyczne powinny kupować akcje kopalń, by „śląskie zostało na Śląsku”...[/b]
Rzeczywiście, są wysyłane takie sygnały z różnych stron. My kibicujemy kopalniom w pozyskaniu środków na inwestycje, bo to leży także w naszym interesie. Ale dziś chyba jest za wcześnie, by mówić o jakichś decyzjach, bo o prywatyzacji kopalń wciąż się mówi, ale jeszcze się jej nie przeprowadza.