Tymczasem w latach 2007–2010 na taki krok zdecydowało się zaledwie 1,3 tys. osób. Rosnąca konkurencja na rynku sprzedawców prądu, który został uwolniony w lipcu 2007 roku, przyniosła rezultaty. Rośnie również świadomość klientów, że mogą sami decydować, od kogo chcą kupować energię.
– Z naszych obserwacji wynika, że wiele osób podejmuje decyzje o zerwaniu dotychczasowych umów nie tylko ze względu na cenę, ale też gdy irytuje ich sprzedawca, np. kiepską jakością obsługi klienta albo zbyteczną biurokracją. Na tym zyskują firmy, które w przeciwieństwie do państwowych gigantów są nowocześnie zarządzane i kładą duży nacisk na dobre relacje z klientami – zauważa Paweł Owczarski, prezes Energii dla Firm, która w minionym roku podpisała 94 proc. umów z osobami, które zdecydowały się zmienić sprzedawcę.
8,3 tys. klientów indywidualnych zmieniło sprzedawcę energii od stycznia do końca października 2011 roku
Jednak giełdowi giganci – Polska Grupa Energetyczna, Tauron i Enea – nie składają broni i doskonalą standardy obsługi.
– Głównie poprzez wdrażanie nowoczesnych rozwiązań – dodaje Paweł Prządka, wiceprezes PGE Obrót. Chodzi m.in. o umożliwienie klientom załatwienia niektórych spraw drogą e-mailową, wydłużenie czasu pracy niektórych placówek i otwieranie nowych punktów obsługi np. w centrach handlowych.
Jednocześnie Urząd Ochrony Konkurencji i?Konsumentów pilnuje, by nikt nie utrudniał odbiorcom zmiany sprzedawcy. Karę 6,3?mln zł nałożył na RWE?Polska, który jest monopolistą na rynku dystrybucji energii elektrycznej w Warszawie (inni sprzedawcy na tym terenie muszą korzystać z jego usług w celu dostarczenia energii do odbiorcy). Urząd uznał, że firma w latach 2004–2007 narzucała niekorzystne warunki umów swoim konkurentom. Natomiast na Energę-Operator nałożono karę 260 tys. zł, bo firma nie zgodziła się, by jedna z gmin zmieniła dostawcę energii. Oba przedsiębiorstwa odwołały się od decyzji UOKiK.