Prawie 2/3 firm audytorskich zdołało w ubiegłym roku poprawić sprzedaż. Największe przychody wypracował Ernst & Young. Łącznie było to ponad 0,5 mld zł, choć nie możemy określić dynamiki tego parametru, ponieważ firma nie podała danych porównywalnych za poprzedni rok. Na drugim miejscu uplasował się PwC z przychodami na poziomie blisko 0,47 mld zł. To o 11,7 proc. więcej niż w 2010 roku ta firma jest niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o sam audyt. Przychody z tej działalności to aż 50 proc. jej łącznych przychodów.
Generalnie na rynku, zwłaszcza wśród największych podmiotów, widać delikatną tendencję spadku przychodów z audytu.
– Ten trend jest zupełnie naturalny i powszechny również w Europie Zachodniej – mówi „Parkietowi" Neil Hughes, partner zarządzający działem audytu w Ernst & Young. – Zaobserwowaną tendencję tłumaczyłbym tak, że przychody z innych usług, poza audytem, rosną szybciej niż przychody z audytu. W ten właśnie sposób dostosowujemy się do potrzeb naszych klientów i to z tych potrzeb wynika ewolucja biznesu w usługach profesjonalnych.
Kolejne miejsce zajmuje spółka KPMG z przeszło 18-proc. udziałem. W tym przypadku wzrost przychodów z audytu wyniósł solidne 8,6 proc. i jest to drugi wynik w tzw. wielkiej czwórce.
Deloitte Audyt, kontrolujący niespełna 13 proc. rynku, zanotował blisko 8-proc. wzrost przychodów.
Za firmami „wielkiej czwórki" jest przepaść. Mazars i BDO mają po około 2,7-proc. udział w przychodach z audytu, a szósty pod tym względem Grant Thorton zaledwie 1,5 proc. Ale są firmy, zwłaszcza te mniejsze, w których udział przychodów z audytu wyraźnie rośnie. Można do nich zaliczyć EKO-Bilans czy Doradca Auditors, a spośród rynkowych „średniaków" – Grupę PKF Consult.
Rok ubiegły nie był udany dla BDO, jednej z większych firm na rynku. Spadek przychodów z audytu przekroczył w jej przypadku 7 proc.