Wraz z publikacją sprawozdania finansowego za III kwartał Kęty skorygowały w górę prognozę tegorocznych wyników finansowych. Przychody będą o 4 proc. wyższe niż wynosiły szacunki w lutym i siegną 1,57 mld zł. Zysk operacyjny będzie wyższy o 7 proc. i wyniesie 151 mln zł, a czysty zarobek o 15 proc. i wyniesie 120 mln zł – czyli 13 zł na akcję.
Rano akcje firmy przerabiającej aluminium drożały maksymalnie o 3 proc., do 126,7 zł.
W III kwartale Kęty miały 447,3 mln zł skonsolidowanych przychodów, czyli o 8,4 proc. więcej niż rok wcześniej. To zresztą nowy kwartalny rekord.
Największy wzrost przychodów zanotował segment usług budowlanych (45 proc.), segmenty wyrobów wyciskanych (profile dla budownictwa) i systemów aluminiowych (np. fasady budynków) miały jednocyfrowy wzrost, segment opakowań giętkich (np. do zup w proszku) pozostał na ubiegłorocznym poziomie a segment akcesoriów budowlanych zanotował 5-proc. spadek.
Zysk operacyjny całej grupy był wyższy o 2,3 proc. i wyniósł 53,9 mln zł. O wiele korzystniej niż rok temu wypadł bilans przychodów i kosztów finansowych, dlatego wzrost zysku netto sięgnął 29,4 proc., do 44 mln zł.
Zarząd ocenia III kwartał jako bardzo dobry, mimo utrzymującej się niepewności na rynku. Najważniejszymi wydarzeniami było: osiągnięcie przez segment usług budowlanych sprzedaży planowanej na cały rok już po dziewięciu miesiącach, utrzymanie 25-proc. dynamiki wzrostu w zakładzie produkującym profile na Ukrainie oraz pozyskanie kolejnych zleceń dla koncernów spożywczych w segmencie opakowań giętkich.
Spółka spodziewa się, że pod względem popytu IV kwartał będzie podobny do ubiegłorocznego.
Po trzech kwartałach realizacja prognozy zysku netto na 2012 rok wynosi 83 proc. W przypadku przychodów i zysku operacyjnego to odpowiednio 75,8 i 81,5 proc.
W rozmowie z PAP Jakun Szkopek, analityk DI BRE powiedział, że podwyżka prognoz była spodziewana przez rynek. Informację o stabilizacji popytu w IV kwartale uznaje jako lekko negatywną. - We wcześniejszych kwartałach spółka informowała, że w niektórych segmentach jest stabilizacja, w innych wzrosty. Teraz jest już mowa tylko o stabilizacji – podsumował Szkopek.