Od lewej: Tomasz Czechowicz, prezes i największy akcjonariusz MCI Capital, Jacek Rutkowski, zarządzający grupą Amica, oraz Mirosław Misztal, stojący na czele zarządu w spółce Monnari Trade.
W ponad 20 firmach z rynku głównego trwa skup akcji. To grono szybko rośnie. W środę o przeprowadzeniu skupu decydowali akcjonariusze spółki ERG, a 28 czerwca w sprawie takiej uchwały zagłosuje Amica.
Od początku roku główny indeks warszawskiej giełdy stracił ponad 12 proc., a wyniki finansowe spółek są pod coraz większą presją ze względu na rosnące koszty pracy.
– Ogłoszenie skupu może być sygnałem, że zdaniem zarządu kurs akcji jest niedowartościowany. Nadmiernego wysypu skupów obecnie nie ma. Być może w ocenie zarządów jeszcze nie jest bardzo tanio – komentuje Krzysztof Pado, zastępca działu analiz DM BDM.
Problemem krajowego rynku finansowego są nie tylko niskie wyceny, ale również małe obroty i niewielkie zainteresowanie inwestorów akcjami.
– To wszystko prowadzi do dużej niepewności, a w takich warunkach będą podejmowane decyzje o skupie akcji – ocenia Kornel Dybul, prezes Invest Secure Family Office.
Skup akcji ma wiele zalet: podnosi stopę zwrotu z inwestycji i jest narzędziem elastycznym.
– W pewnym warunkach może też dawać akcjonariuszom pole do optymalizacji podatkowej – dodaje Pado.
Natomiast dywidenda jest bardziej przejrzysta i wygodniejsza. Jej minusem jest natomiast płacony od razu podatek.
O tym, jakie emocje potrafi wywołać temat dystrybucji gotówki, świadczy niedawne walne zgromadzenie w spółce Toya. Część akcjonariuszy ostro optowała za dywidendą, inni woleli buy back. Ostatecznie stanęło na dywidendzie.