Audyt spółek publicznych zawsze był i nadal będzie bardziej wymagający niż firm niegiełdowych.
– Dzieje się tak m.in. ze względu na łatwą dostępność zaudytowanych sprawozdań finansowych, znaczące grono inwestorów (obecnych i przyszłych akcjonariuszy), a także analityków giełdowych i innych interesariuszy, np. instytucji finansujących, jak również regulatora rynku kapitałowego – mówi Marcin Zieliński, partner w dziale audytu EY. Dodaje, że Komisja Nadzoru Finansowego już wielokrotnie nakładała słuszne kary za niewłaściwą sprawozdawczość finansową oraz za opóźnienia w raportowaniu danych.