Europejskie giełdy przeżywają renesans. Obroty, które obserwujemy w tym roku na parkietach Starego Kontynentu są wyraźnie większe niż rok temu. Również Warszawa nie ma się czego wstydzić.
Patrząc w ujęciu procentowym największy wzrost obrotów zanotowały stosunkowo małe giełdy, co oczywiście też można wiązać z efektem bazy. Liderem okazała się giełda w Zagrzebiu. Według danych Europejskiej Federacji Giełd Papierów Wartościowych (FESE) obroty na tamtejszym rynku po trzech kwartałach były aż o 86 proc. większe niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Niewiele słabszym wynikiem może pochwalić się rynek w Atenach, gdzie wzrost ten wyniósł aż 82 proc. W Pradze obroty wzrosły z kolei o 63 proc.
Jak to wygląda w przypadku większych rynków? Tutaj też widać ożywienie, chociaż w ujęciu procentowym nie jest ono aż tak spektakularne. Na Deutsche Boerse obroty wzrosły o blisko 35 proc. Grupa Euronext zanotowała z kolei wzrost o blisko 23 proc. Giełda w Hiszpanii może się pochwalić ponad 26-proc. wzrostem aktywności inwestorów. Co na to Warszawa?
Nasz rynek zaliczany jest do grona europejskich „średniaków”. Trudno mu generować tak duże procentowe wzrosty, jak małym rynkom, ale z drugiej strony, jeśli chodzi o ważniejsze rynki wypadamy w tym roku naprawdę nieźle. W przypadku warszawskiego parkietu wzrost obrotów rok do roku wynosi blisko 45 proc. (dla danych liczonych w euro). Dla porównania giełda w Wiedniu, z którą przez długie lata rywalizowaliśmy o miano największej w regionie zaliczyła wzrost jedynie o 2 proc. Pod względem wartości obrotów, GPW jest już ponad trzy razy większa niż giełda wiedeńska. Jakby tego było mało: szansa na to, że Warszawa nadal będzie cieszyła się zainteresowaniem inwestorów pozostaje spora.
– W ujęciu światowym trwa poszukiwanie stóp zwrotu, co w tym roku przekłada się na hossę AI, surowców, jak i hossę na rynkach wschodzących, w wyniku czego MSCI EM, w ujęciu miesięcznym, jest na szczytach. Utrzymanie aktualnych poziomów do końca października będzie oznaczało pokonanie ATH z początku 2020 r. i szczytu z 2008 r., co sprzyja napływom środków do rozwiązań dedykowanych rynkom wschodzącym – wskazuje Sobiesław Kozłowski, dyrektor w Noble Securities. Jednocześnie zwraca on uwagę na czynniki lokalne. – Wyzwaniem jest deficyt budżetowy i poszukiwanie wpływów, co aktualnie wpływa na konsolidację notowań WIG-banki, choć warto dodać, że mnożniki wycen banków i prognozowane stopy dywidend są na historycznie atrakcyjnym poziomie. Ostatecznie lokalne czy regionalne czynniki ryzyka przejściowo stabilizują MSCI Poland i w przypadku ich neutralizacji i utrzymania pozytywnych nastrojów obroty będą na podobnym lub wyższym poziomie z opcją wsparcia przez anonsowane IPO oraz możliwe ABB – dodaje Kozłowski.