Sytuacja na rynku długu staje się coraz poważniejsza. W piątek rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych na chwilę przebiła granicę 9 proc., ale nawet poziomy powyżej 8,9 proc. budzą grozę.
– Na przecenę polskich papierów składa się szereg czynników – zaznacza Adam Antoniak, ekonomista ING BSK. Z jednej strony to efekt trendów światowych, bo inwestorzy coraz bardziej oczekują zacieśnienia polityki monetarnej na rynkach bazowych. Z drugiej strony wiele też zależy od czynników krajowych. Te zaś wydają się niezbyt sprzyjające.
W Polsce inwestorzy też wyceniają kolejne podwyżki stóp, inflacja pozostaje uporczywa, mamy zapowiedzi szeregu kosztownych fiskalnie rządowych programów pomocowych w reakcji na szok energetyczny. – Deficyt sektora general government może naszym zdaniem w przyszłym roku wzrosnąć w okolice 7 proc. PKB. A to wszystko odbywa się w otoczeniu trwającego konfliktu na linii Warszawa–Bruksela w kwestii praworządności, braku środków z KPO i zapowiedzi możliwego zablokowania środków strukturalnych dla Polski z perspektywy na lata 2021–2027 – wylicza Antoniak.
Ekonomiści nie wykluczają więc dalszej przeceny polskich papierów. – W oczekiwanym przeze mnie scenariuszu narastającej bessy na obligacjach na świecie, rentowność polskich obligacji skarbowych może przekroczyć 10 proc. – mówi Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. – Polityka rządu i NBP nie sprzyja ograniczeniu skali tego wzrostu – dodaje.