Reklama

Słowo roku na rynku kapitałowym

Koniec jednego i początek drugiego roku to często okazja do różnych podsumowań. W ramach takiego zestawienia można spotkać konkurs na „słowo roku” – językoznawcy wybierają młodzieżowe słowo roku, a w sieci można znaleźć najczęściej wyszukiwane zwroty.

Publikacja: 27.01.2026 06:00

dr Tomasz Wiśniewski Stowarzyszenie SIF Polska

dr Tomasz Wiśniewski Stowarzyszenie SIF Polska

Foto: materiały prasowe

To terminy, które trafiają do popkultury, określają bieżące trendy i pokazują to, czym żyliśmy w ostatnich miesiącach. W świecie finansów też mamy swoje słowa-klucze i metafory, którymi opisujemy rzeczywistość. W 2026 r. na rynku kapitałowym takim słowem z dużym prawdopodobieństwem może stać się „zmienność” – nie jako straszak, ale jako zjawisko, które może stać się codziennością inwestorów.

Zmienność intuicyjnie bywa rozumiana jako huśtawka cen, lecz w analizie rynkowej ma kilka precyzyjnych znaczeń. Zmienność historyczna opisuje, jak bardzo ceny faktycznie odchylały się w przeszłości, najczęściej poprzez odchylenie standardowe stóp zwrotu w danym horyzoncie. Zmienność implikowana, wyliczana z cen opcji, jest z kolei rynkową „ceną oczekiwania” co do tego, jak silne będą wahania w przyszłości, symbolicznie reprezentuje ją choćby indeks strachu VIX. Obie miary bywają rozbieżne, bo przyszłość rzadko jest prostym przedłużeniem przeszłości. To, co się wydarzy, zależy od różnych scenariuszy i od tego, jak uczestnicy rynku wyceniają ryzyko wystąpienia różnych zdarzeń.

Podejmując wyzwania prognoz koniunktury w 2026 r., wiele zespołów badawczych i instytucji międzynarodowych oczekuje podwyższonej zmienności, choć niekoniecznie słabości gospodarki. J.P. Morgan opisuje nowy rok jako niejednorodny krajobraz wielowymiarowej różnorodności. Z jednej strony wskazuje na pozytywne perspektywy dla akcji, nawet dwucyfrowe wzrosty, z drugiej zauważa się zdarzenie nierównej polityki pieniężnej, ekspansję AI i napięcia polityczne, które zmieniają sposób, w jaki ryzyko kształtuje się dla różnych klas aktywów.

BlackRock w swoim raporcie na 2026 r. akcentuje megatrendy, zwłaszcza AI, które mogą być silnym źródłem kapitałochłonności. Wielkie, lewarowane nakłady na centra danych i infrastrukturę finansowane między innymi przez rynek długu tworzą system bardziej podatny na skoki rentowności i wrażenie pozornej dywersyfikacji. W takim świecie portfele muszą być zwinne, mieć plan B, a inwestor powinien liczyć się z częstszymi epizodami zmienności wywołanymi spięciami między oceną wartości a tempem realizacji przychodów z inwestycji w sztuczną inteligencję.

Fidelity z kolei zwraca uwagę na historycznie szeroką lukę między bardzo wysoką niepewnością polityki, a relatywnie spokojnymi miarami zmienności rynkowej. Zespół tej instytucji uważa, że ta luka w 2026 r. może się domykać, a takie siły jak napięcia fiskalne czy koncentracja liderów rynku będą podnosić amplitudę wahań, nawet jeśli krótkoterminowo rynek pozostanie pozytywnie zweryfikowany przez wyniki finansowe spółek giełdowych.

Reklama
Reklama

Perspektywa makroekonomiczna najważniejszych instytucji również sugeruje klimat sprzyjający wahaniom. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje globalny wzrost w 2026 r. na poziomie 3,3 proc. wraz z utrzymującą się ponad celem inflacją w niektórych gospodarkach, korektami na rynkach finansowych, napięciami fiskalnymi i niepewnością instytucjonalną. Ta mieszanka zwykle podnosi zmienność wycen i spreadów, nawet jeśli aktywność nie ulega gwałtownym zmianom.

Jak więc oswoić zmienność w praktyce inwestorskiej? Przede wszystkim warto zaakceptować ją jako stały element gry, a nie usterkę systemu. Zmienność jest ceną za dostęp do przyszłych strumieni zysków i za możliwość korzystania z premii za ryzyko. Redukowanie jej do zera najczęściej oznacza rezygnację z części potencjalnych zysków. Prawdziwa dywersyfikacja wymaga rozumienia, że kilka megasił potrafi zdominować szerokie indeksy. Dlatego sensowne jest włączanie ekspozycji mniej skorelowanych z głównymi czynnikami, a jednocześnie zachowanie elastyczności i planu alternatywnego na wypadek nagłych zmian rynkowych. Reguły zmiany portfeli i dyscyplina realizacji zysków oraz cięcia strat minimalizują błędy emocjonalne w trakcie skoków zmienności.

Na koniec zostaje życzenie, które w finansach brzmi prowokacyjnie: obyś żył w ciekawych czasach. A czym jest zmienność? To właśnie ciekawość przetłumaczona na język kursów akcji, chwilowy nadmiar optymizmu i strachu, przesterowania narracji, skoki płynności i nagłe korekty, które uczą pokory i wynagradzają cierpliwość. Jeśli zrozumiemy, że zmienność jest naturą rynków, a nie wypadkiem przy pracy, wówczas łatwiej o spokój, dyscyplinę i świadome korzystanie z premii za ryzyko w roku, który z dużym prawdopodobieństwem będzie nią naznaczony.

Felietony
Sukcesja po polsku
Felietony
Dekada delistingów – problem
Felietony
Granice decentralizacji w finansach
Felietony
Marcin Mazurek: Powell się stawia, a to wywraca stolik
Felietony
Dekada delistingów – przyczyna
Felietony
Ile trzeba mieć, żeby sensownie inwestować?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama