Polenergia, po trwającym już kilkanaście miesięcy przeglądzie opcji rozwojowych, powoli klaruje swoją wizję rozwoju.
Jeszcze szerszy rozwój biznesu wiatrowego
Ta będzie się koncentrować na rozwoju trzech nóg działalności, a więc rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, a także mocniejszym zaangażowaniu w Rumunii. – Stawiamy na rozwój lądowej i morskiej energetyki wiatrowej. Interesuje nas development wiatru, w Polsce, ale i w Rumunii, na którą mocno stawiamy. Z wiatrowego biznesu wyrastamy i chcemy wrócić do korzeni. Nie mamy problemu z finansowaniem naszych projektów i nie potrzebujemy pilnie dodatkowych środków – wskazuje prezes Polenergii Adam Purwin.
Spółka prowadziła w ub. r. przegląd opcji rozwojowych i w efekcie doszło do sprzedaży elektrociepłowni gazowej Nowa Sarzyna. Celem miał być rozwój projektów w obszarze odnawialnych źródeł energii – w tym morskich i lądowych farm wiatrowych oraz farm fotowoltaicznych.
– Nasze optymalizacje, które prowadzimy służą porządkowaniu biznesu i koncentrowaniu się tam, gdzie widzimy realny wzrost wartości, a tym jest wiatr na morzu. Ten biznes wymaga wiedzy i doświadczenia. My tymi cechami dysponujemy i chcemy je wykorzystać. Naszym zdaniem rynek OZE będzie się konsolidował. Duzi odbiorcy energii szukają stabilnych dostawców energii w ramach PPA – podkreśla prezes i dodaje, że spółka chce komercjalizować duże wolumeny sprzedaży energii, bo kupujący duzi umieją dobrze kupić energię i są profesjonalnym partnerem.
Ocena rynku
Same perspektywy dla inwestorów nie są jednak łatwe – Bardzo duże nakłady inwestycyjne i wysoka dźwignia w połączeniu z długą perspektywą poprawy EBITDA są głównym przedmiotem naszych obaw i znacząco obciążają wycenę Polenergii. Ponadto dostrzegamy szereg ryzyk związanych z projektami, które akcjonariusze mniejszościowi mogą uznać za krytyczne – mówi Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ.