Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Grupa Azoty od dłuższego czasu musi się mierzyć z narastającą konkurencją azjatyckich producentów. Zjawisko to obserwuję w każdym z trzech kluczowych biznesów. W obszarze tworzyw sztucznych wzmożone dostawy dotyczą poliamidu 6, który jest sprowadzany głównie z Chin. W efekcie w Europie rośnie presja na obniżki cen i nasila się konkurencja, także pomiędzy lokalnymi producentami.
Od roku Azoty obserwują również skokowy wzrost importu siarczanu amonu (nawóz sztuczny) z Chin tak do Polski, jak i na pozostałe rynki europejskie. Za jego importem stoją duże firmy handlowe o zasięgu międzynarodowym. – Zważywszy na dużą dysproporcę cenową siarczanu amonu na rynku europejskim w porównaniu z niskimi cenami np. w Ameryce Południowej czy Azji oraz uwzględniając zdolności produkcyjne siarczanu w Chinach, należy zakładać, iż import na rynek europejski stanie się zjawiskiem powtarzalnym i może wykazywać tendencję wzrostową – poddaje Monika Darnobyt, rzeczniczka prasowa Azotów. Dodaje, że drugim produktem nawozowym o jeszcze większym znaczeniu cenotwórczym na rynku europejskim, w tym polskim, jest mocznik. Jego przywozy rosną m.in. z takich krajów jak Oman, Uzbekistan, Turkmenistan czy Azerbejdżan. Na domiar złego zwyżkują zdolności wytwórcze na świecie, co może przyczynić się do dalszej intensyfikacji dostaw do Europy. Tymczasem u lokalnych producentów rosną koszty gazu i prądu (mają decydujący wpływ na ceny mocznika), a w konsekwencji spada ich pozycja konkurencyjna.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.