Marazm panujący od dłuższego czasu na rynku kapitałowym oraz pogarszająca się kondycja branży maklerskiej skłoniły Izbę Domów Maklerskich do jeszcze bardziej zdecydowanych ruchów. Brokerzy wysłali do premiera Morawieckiego specjalne pismo, w którym wskazują, że pogarszająca się rentowność domów maklerskich jest czynnikiem ryzyka w rozwoju rynku kapitałowego, a także w realizacji rządowego planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju.
Lista problemów
Jak wskazują w piśmie brokerzy, „silne krajowe domy maklerskie są warunkiem budowy innowacyjnej gospodarki, z silnym sektorem firm prywatnych, mającym centra kompetencji i zarządzania w kraju. Droga do realizacji strategicznych celów państwa ogłoszonych w rządowym planie na rzecz odpowiedzialnego rozwoju wiedzie więc przez budowanie silnej krajowej branży maklerskiej".
Tymczasem o branży maklerskiej można powiedzieć wszystko, ale z pewnością nie to, że przeżywa rozkwit. Brokerzy systematycznie pogłębiają stratę z działalności podstawowej (w I kwartale wyniosła 66 mln zł). „Pogłębiająca się strata z działalności podstawowej jest odzwierciedleniem kondycji polskiego rynku kapitałowego, który ma do spełnienia ważną rolę dla gospodarki" – zaznaczają w piśmie do premiera brokerzy. „Znaczący wpływ na sytuację krajowych domów maklerskich ma zwiększająca się konkurencja tzw. zdalnych członków GPW, brokerów, którzy oferują inwestorom niskie opłaty, w związku z globalnym zasięgiem i osiąganym w związku z tym efektem skali ich działania. Kondycję krajowych domów maklerskich osłabiają dalej nadmierne koszty regulacji oraz nieadekwatnie wysokie opłaty na rzecz infrastruktury giełdowej i rozliczeniowej, a także wąski zakres usług, który jest dozwolony i byłby w zakresie ich wyłącznej kompetencji" – wylicza Izba.
Potrzebne wsparcie
Jakby problemów było mało, kolejne instytucje są wcielane w struktury banków. Drogę tę przeszły DM BZ WBK, ING Securities, DM mBanku, a w kolejce są już kolejne firmy: CDM Pekao oraz DM Banku Handlowego.
„W ostatnich latach obserwowaliśmy wiele przypadków, w których po wchłonięciu domu maklerskiego następowało ograniczanie zakresu jego usług na korzyść sprzedaży produktów bankowych, obarczonych mniejszym ryzykiem inwestycyjnym" – czytamy w piśmie IDM.
Branża maklerska liczyła, że jej problemy zostaną zaadresowane w tworzonej strategii rozwoju rynku kapitałowego. Stało się jednak inaczej. Pojawiła się w niej propozycja m.in. wprowadzenia jednolitej licencji bankowej, która pozwalałaby bankom przejąć obowiązki domów maklerskich.
„Słaba kondycja krajowej branży stanowi barierę w rozwoju rynku kapitałowego w Polsce. Skutkować to będzie ograniczeniem dostępu do kapitału dla najbardziej dynamicznych i innowacyjnych przedsiębiorstw, szczególnie średnich i małych, które obsługiwane są przez krajowe podmioty, a nie zagraniczne, na czym w efekcie ucierpi cała gospodarka. Bez rozwoju rynku kapitałowego nie nadrobimy dystansu do zachodniej Europy czy Stanów Zjednoczonych. Wyrażamy wolę pełnej współpracy z rządem dla zapewnienia konkurencyjnych warunków rozwoju krajowej branży domów i biur maklerskich, a tym samym do zwiększenia produktywności i innowacyjności polskich przedsiębiorstw" – deklaruje Izba Domów Maklerskich w swoim piśmie do Morawieckiego.