Budownictwo

Czas głębokiej restrukturyzacji grup kapitałowych

Trwa restrukturyzacja kontrolowanych przez Skarb Państwa zakładów z branży chemicznej. Prywatne spółki z tego sektora mają już to za sobą, co zresztą widać po ich wynikach

Dariusz Krawczyk, prezes Synthosu

Foto: Archiwum, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Rezultaty finansowe większości notowanych na GPW spółek chemicznych pokazują, że branża przeżywa bardzo trudne chwile. Niezwykle pozytywnie na tym tle wyróżnia się małopolski Synthos, który nie tylko pokazał w ostatnim kwartale dodatni wynik finansowy, ale odnotował także jego wzrost w stosunku do danych sprzed roku.

[srodtytul]Synthos liderem[/srodtytul]

Synthos, produkujący głównie kauczuki syntetyczne i tworzywa styrenowe, działa oczywiście w innym segmencie rynku chemicznego niż: Azoty Tarnów, Zakłady Chemiczne Police, Zakłady Azotowe Puławy czy będący de facto konglomeratem Ciech (wszystkie te firmy zamknęły miniony kwartał stratami). Różni się od nich także tym, że to w pełni prywatna firma, która zdążyła się już zrestrukturyzować. Właśnie na to zwracał uwagę prezes Synthosa Dariusz Krawczyk, kiedy w połowie roku pytaliśmy go o sekret bardzo dobrych wyników. - Wpływ na nie miała przeprowadzona w ostatnich latach głęboka restrukturyzacja kosztowa oraz ubiegłoroczna optymalizacja struktur zarządzania. Uczyniliśmy to po zakupie czeskiego Kaucuku. W latach 2007-2008 dokonaliśmy istotnej reorganizacji grupy kapitałowej, tworząc całkowicie nową strukturę - powiedział szef firmy.

Ponadto od trzech lat firma prowadzi proces stopniowej redukcji zatrudnienia. - Warto podkreślić, że w okresie dobrej koniunktury gospodarczej nie rezygnowaliśmy z restrukturyzacji grupy, dzięki czemu zdążyliśmy się przygotować na gorsze czasy - podsumował Krawczyk. Nie da się ukryć, że w gorszej sytuacji znajdują się wspomniane już wyżej spółki chemiczne, których największym akcjonariuszem jest Skarb Państwa. One dopiero przystępują do restrukturyzacji.

[srodtytul]Azoty się odchudzają[/srodtytul]

Azoty Tarnów już przed zeszłorocznym debiutem giełdowym deklarowały odchudzenie grupy kapitałowej. Zgodnie z planem zapisanym w prospekcie emisyjnym, docelowo w grupie miałyby pozostać tylko cztery spółki o strategicznym znaczeniu (w dniu debiutu było ich około 10). Azoty chcą zachować w każdej z nich pakiet przynajmniej 51 proc. udziałów.

Do grona strategicznych zaliczono JRCh, dawniej Jednostka Ratownictwa Chemicznego (oczyszczanie ścieków i gospodarka odpadami, utylizacja materiałów chemicznych, ratownictwo chemiczne), Koltar (licencjonowane przewozy towarowe, wynajem taboru kolejowego), Automatykę (projektowanie, montaż, obsługa, remonty przemysłowych systemów pomiarowych i sterujących) oraz Biprozat (projektowanie i realizacja inwestycji, projekty technologii chemicznych). Zarząd Azotów Tarnów nie wyklucza, że już w przyszłym roku JRCh oraz podmiot powstały z ewentualnego połączenia Automatyki i Elzatu mogłyby trafić na rynek NewConnect. Proces pozbywanie się pozostałych spółek córek rozpoczęto od sprzedaży Zakładu Budowy Aparatury Chemicznej, który kupił inwestor branżowy - płocka grupa kapitałowa Petro Mechanika.

[srodtytul]Police liczą na 200 milionów[/srodtytul]

Także Zakłady Chemiczne Police planowały zaraz po wejściu na warszawską giełdę zredukować liczbę spółek zależnych. Choć firma jest notowana na GPW już od połowy 2005 r., nadal nie udało się jej tego zrobić. W tym tygodniu w prasie ukazało się ogłoszenie o rozpoczęciu przetargu na sprzedaż sześciu firm z grupy. Poszukiwani są więc nabywcy przedsiębiorstw: Automatika Usługi Kontrolno-Pomiarowe, Centrum Elektrotechnika - Instalacje Serwis, Remech Grupa Remontowo-Inwestycyjna, Supra Agrochemia, Koncept oraz Transtech Usługi Sprzętowe i Transportowe (w każdej Police mają 100 proc. udziałów).

Zainteresowani mogą się zgłaszać do 17 grudnia. Zarząd Polic liczy, że transakcje mogą zostać przeprowadzone już w pierwszym kwartale 2010 r. Oczekuje, że dzięki temu uzyska kilkadziesiąt milionów złotych w gotówce. - Będziemy też mogli wykazać dodatkowy zysk w naszych księgach - powiedział prezes Polic Zbigniew Miklewicz. - Jeśli nie powiodłyby się rozmowy z inwestorami branżowymi, być może zdecydowalibyśmy się wprowadzić część tych spółek na rynek NewConnect.

Police chcą też sprzedać 33,99 proc. udziałów w firmie Kemipol. - W tym przypadku w pierwszym rzędzie będziemy chcieli odsprzedać nasze udziały drugiemu udziałowcowi, czyli firmie Kemira. Transakcję przewidujemy w pierwszym półroczu 2010 r. - powiedział prezes zakładów. Łącznie ze sprzedaży spółek córek oraz innych aktywów Police chcą uzyskać w ciągu trzech, czterech lat około 200 mln zł.

Wyprzedaż części spółek córek rozpoczął również Ciech. Na nabywców czekają m.in. Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń, Ciech Service, Cheman oraz Ciech Polfa. Na tym jednak lista się nie kończy. Zarząd zastanawiał się także nad zmniejszeniem liczby zagranicznych przedstawicielstw, ale w tym przypadku ostatecznych decyzji jeszcze nie podjęto.

Dodajmy, że restrukturyzacje prawie w każdym przypadku wiążą się z redukcją zatrudnienia, ale to już zupełnie inny temat.


Wideo komentarz