Parkiet TV

#PROSTOzPARKIETU: 7 instrumentów inwestycyjnych z potencjałem

Gościem Piotra Zająca w piątkowym programie #PROSTOzPARKIETU, który startuje o godz. 12.00, był Tomasz Wiśniewski, główny analityk Alpari w Polsce.
Foto: PARKIET

 

Indeks S&P500 wyznaczył w czwartek nowy historyczny szczyt 2168 pkt. Czy to jest zapowiedź nowej fali hossy, czy fałszywe wybicie?

Z punktu widzenia analizy technicznej jest to początek nowej fali zwyżek. Widać sporą siłę wśród kupujących, która zbiegła się w czasie z sezonem wyników, m. in. Alcoa i JP Morgan pokazały w czwartek lepsze od oczekiwań wyniki. Oczekiwania są generalnie na niskim poziomie, więc nawet średnie wyniki powinny napędzać wzrosty kursów. Warto też zwrócić uwagę, że wybicie nowych szczytów na Wall Street odbyło się w warunkach silnej niepewności spowodowanej Brexitem. To pokazuje, że potencjał byków jest spory.

Hossa napędzana jest pustym, drukowanym pieniądzem. Czy warto ufać takim zwyżkom?

Pewnie, że nie. Ale na rynku nie szukamy zaufania tylko zysków. A skoro drukowane pieniądze pchają indeksy na północ, to warto się do tego ruchu przyłączyć. Faktycznie jednak podstawy tego wzrostu są kruche. Mamy ultra niskie stopy procentowe, druk pustego pieniądza i nieprzekonujący wzrost gospodarczy w USA. Wprawdzie słupki bezrobocia spadają, ale nikt nie patrzy na to, że za oceanem ludzie z wyższym wykształceniem muszą pracować w McDonaldzie. Gospodarka realna swoje, a rynek swoje. Myślę, że szukając zysków trzeba iść za smart money, a te ewidentnie kupują i mają na tyle siły, że wypychają notowania na historyczne topy.

Czy nasza giełda może korzystać na zwyżkach z Wall Street?

Patrząc przez pryzmat ostatnich paru lat, trudno doszukać się jakiejś dodatniej korelacji. Myślę jednak, że lokalne ryzyka zostały już w dużym stopniu zdyskontowane, co wraz z sytuacją na wykresach przemawia za tym, że i u nas pojawią się zwyżki.

Co w takim razie powinno znaleźć się teraz w portfelu inwestycyjnym? Zacznijmy od spółek z GPW.

Moim typem jest właściciel sieci restauracji, spółka Sfinks. Kurs akcji dotarł ostatnio do silnego wsparcia w okolicy 3 zł, a zachowanie wolumenu świadczy o tym, że ktoś nie chce dopuścić do silniejszej przeceny. Z długoterminowej perspektywy natomiast mamy zachowaną sekwencję coraz wyższych szczytów, więc można oczekiwać kontynuacji ruchu na północ. Zwłaszcza, że ostatnio na wykresie dziennym pojawiła się formacja podwójnego dna, na długich dolnych cieniach. Potencjał wzrostowy szacowałbym na 1 zł, a ponadto ryzyko jest całkiem niskie, bo stop loss powinien znaleźć się tuż poniżej 2,9 zł, czyli poniżej wspomnianej formacji.

Z rynku walutowego proponuje pan dolara australijskiego. Czy to jest popularna waluta?

To jest jedna z głównych walut. Myślę, że pierwsza ósemka może nawet szóstka na rynku forex. A co przemawia za długą pozycją? Na wykresie tygodniowym, w relacji do dolara amerykańskiego, powstała książkowa formacja odwróconej głowy z ramionami. Teraz budowane jest prawe ramię. Kurs zbliża się do linii szyi. Jej wybicie da nam zasięg co najmniej 1000 pipsów. Poza tym warto dodać, że stabilność gospodarcza w Australii sprzyja walucie.

Druga propozycja walutowa to brytyjski funt. Sporo działo się ostatnio na wykresie – Brexit, decyzja Banku Anglii o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Są podstawy, by grać na długo?

Uważam, że reakcja na Brexit była przesadzona. Rynek stracił wówczas płynność i stąd ta ogromna, czarna świeca na wykresie. Moim zdaniem Brexit, mimo powszechnego straszenia, może w długim terminie pozytywnie wpływać na gospodarkę brytyjską. Widać zresztą po giełdzie w Londynie, że FTSE100 bardzo szybko odrobił stratę po Brexicie.

A propos indeksów. FTSE100 to kolejna propozycja do kupna?

Tak. Na wykresie też widoczna jest odwrócona głowa z ramionami. Kurs wybił niedawno linię szyi, wykonał ruch powrotny, więc wszystko jest książkowo. Gdybym w Wikipedii po hasłem oRGR miał podać przykład na wykresie, to wziąłbym właśnie FTSE100.

W pana propozycjach znalazł się też DAX. Indeks wrócił ponownie na 10 000 pkt. Czy to zapowiedź trwalszych zwyżek?

Myślę, że Niemcy nie będą chciały zostać w tyle za Wall Street i Londynem. Na wykresie DAXa widać zasięg przy 10 300 pkt. Jak ten opór pęknie to spokojnie powinniśmy zobaczyć ruch do 12 000 pkt.

Zaskoczony jestem, że typuje pan również WIG20.

To tak trochę patriotycznie, chociaż na wykresie widać techniczne podstawy do zwyżek. Mówię o formacji podwójnego dna utworzonej przy silnym wsparciu w okolicy 1650 pkt. Zdaje sobie sprawę, że lokalne ryzyka są tu zagrożeniem, ale spora część tego zagrożenia jest już w cenach. Wprawdzie nie wiadomo, co "dobra zmiana" jeszcze przyniesie, ale na ten moment limit ryzyk wydaje się wyczerpany.

Ostatnia propozycja do portfela to złoto. Metal drożeje od początku roku. Czy ta tendencja może się jeszcze utrzymywać?

Złoto powinno być w portfelu w roli aktywa zabezpieczającego. Na wypadek, gdyby scenariusz ze zwyżkami na giełdach się nie sprawdził, to złoto powinno rosnąć i rekompensować nam straty. Warto zwrócić uwagę, że z długoterminowej perspektywy złoto jest w fazie zmiany trendu ze spadkowego na wzrostowy, co jednak przemawia za tym, że kurs będzie dalej zwyżkował.

 

Indeks S&P500 wyznaczył w czwartek nowy historyczny szczyt 2168 pkt. Czy to jest zapowiedź nowej fali hossy, czy fałszywe wybicie?

Z punktu widzenia analizy technicznej jest to początek nowej fali zwyżek. Widać sporą siłę wśród kupujących, która zbiegła się w czasie z sezonem wyników, m. in. Alcoa i JP Morgan pokazały w czwartek lepsze od oczekiwań wyniki. Oczekiwania są generalnie na niskim poziomie, więc nawet średnie wyniki powinny napędzać wzrosty kursów. Warto też zwrócić uwagę, że wybicie nowych szczytów na Wall Street odbyło się w warunkach silnej niepewności spowodowanej Brexitem. To pokazuje, że potencjał byków jest spory.

Hossa napędzana jest pustym, drukowanym pieniądzem. Czy warto ufać takim zwyżkom?

Pewnie, że nie. Ale na rynku nie szukamy zaufania tylko zysków. A skoro drukowane pieniądze pchają indeksy na północ, to warto się do tego ruchu przyłączyć. Faktycznie jednak podstawy tego wzrostu są kruche. Mamy ultra niskie stopy procentowe, druk pustego pieniądza i nieprzekonujący wzrost gospodarczy w USA. Wprawdzie słupki bezrobocia spadają, ale nikt nie patrzy na to, że za oceanem ludzie z wyższym wykształceniem muszą pracować w McDonaldzie. Gospodarka realna swoje, a rynek swoje. Myślę, że szukając zysków trzeba iść za smart money, a te ewidentnie kupują i mają na tyle siły, że wypychają notowania na historyczne topy.

Czy nasza giełda może korzystać na zwyżkach z Wall Street?

Patrząc przez pryzmat ostatnich paru lat, trudno doszukać się jakiejś dodatniej korelacji. Myślę jednak, że lokalne ryzyka zostały już w dużym stopniu zdyskontowane, co wraz z sytuacją na wykresach przemawia za tym, że i u nas pojawią się zwyżki.

Co w takim razie powinno znaleźć się teraz w portfelu inwestycyjnym? Zacznijmy od spółek z GPW.

Moim typem jest właściciel sieci restauracji, spółka Sfinks. Kurs akcji dotarł ostatnio do silnego wsparcia w okolicy 3 zł, a zachowanie wolumenu świadczy o tym, że ktoś nie chce dopuścić do silniejszej przeceny. Z długoterminowej perspektywy natomiast mamy zachowaną sekwencję coraz wyższych szczytów, więc można oczekiwać kontynuacji ruchu na północ. Zwłaszcza, że ostatnio na wykresie dziennym pojawiła się formacja podwójnego dna, na długich dolnych cieniach. Potencjał wzrostowy szacowałbym na 1 zł, a ponadto ryzyko jest całkiem niskie, bo stop loss powinien znaleźć się tuż poniżej 2,9 zł, czyli poniżej wspomnianej formacji.

Z rynku walutowego proponuje pan dolara australijskiego. Czy to jest popularna waluta?

To jest jedna z głównych walut. Myślę, że pierwsza ósemka może nawet szóstka na rynku forex. A co przemawia za długą pozycją? Na wykresie tygodniowym, w relacji do dolara amerykańskiego, powstała książkowa formacja odwróconej głowy z ramionami. Teraz budowane jest prawe ramię. Kurs zbliża się do linii szyi. Jej wybicie da nam zasięg co najmniej 1000 pipsów. Poza tym warto dodać, że stabilność gospodarcza w Australii sprzyja walucie.

Druga propozycja walutowa to brytyjski funt. Sporo działo się ostatnio na wykresie – Brexit, decyzja Banku Anglii o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Są podstawy, by grać na długo?

Uważam, że reakcja na Brexit była przesadzona. Rynek stracił wówczas płynność i stąd ta ogromna, czarna świeca na wykresie. Moim zdaniem Brexit, mimo powszechnego straszenia, może w długim terminie pozytywnie wpływać na gospodarkę brytyjską. Widać zresztą po giełdzie w Londynie, że FTSE100 bardzo szybko odrobił stratę po Brexicie.

A propos indeksów. FTSE100 to kolejna propozycja do kupna?

Tak. Na wykresie też widoczna jest odwrócona głowa z ramionami. Kurs wybił niedawno linię szyi, wykonał ruch powrotny, więc wszystko jest książkowo. Gdybym w Wikipedii po hasłem oRGR miał podać przykład na wykresie, to wziąłbym właśnie FTSE100.

W pana propozycjach znalazł się też DAX. Indeks wrócił ponownie na 10 000 pkt. Czy to zapowiedź trwalszych zwyżek?

Myślę, że Niemcy nie będą chciały zostać w tyle za Wall Street i Londynem. Na wykresie DAXa widać zasięg przy 10 300 pkt. Jak ten opór pęknie to spokojnie powinniśmy zobaczyć ruch do 12 000 pkt.

Zaskoczony jestem, że typuje pan również WIG20.

To tak trochę patriotycznie, chociaż na wykresie widać techniczne podstawy do zwyżek. Mówię o formacji podwójnego dna utworzonej przy silnym wsparciu w okolicy 1650 pkt. Zdaje sobie sprawę, że lokalne ryzyka są tu zagrożeniem, ale spora część tego zagrożenia jest już w cenach. Wprawdzie nie wiadomo, co "dobra zmiana" jeszcze przyniesie, ale na ten moment limit ryzyk wydaje się wyczerpany.

Ostatnia propozycja do portfela to złoto. Metal drożeje od początku roku. Czy ta tendencja może się jeszcze utrzymywać?

Złoto powinno być w portfelu w roli aktywa zabezpieczającego. Na wypadek, gdyby scenariusz ze zwyżkami na giełdach się nie sprawdził, to złoto powinno rosnąć i rekompensować nam straty. Warto zwrócić uwagę, że z długoterminowej perspektywy złoto jest w fazie zmiany trendu ze spadkowego na wzrostowy, co jednak przemawia za tym, że kurs będzie dalej zwyżkował.


Wideo komentarz