#WykresDnia: Dług publiczny USA zbliża się do 34 bilionów dolarów

Od czasu zawieszenia pułapu zadłużenia niecałe sześć miesięcy temu dług publiczny Stanów Zjednoczonych wzrósł o 2,36 biliona dolarów.

Publikacja: 29.11.2023 08:49

#WykresDnia: Dług publiczny USA zbliża się do 34 bilionów dolarów

Foto: Adobestock

parkiet.com

Kongres Stanów Zjednoczonych stoi w obliczu coraz częstszych wezwań do znalezienia sposobu na powstrzymanie rosnącego deficytu budżetowego i zadłużenia w związku z ostrzeżeniem wydanym w tym miesiącu przez agencję Moody's, że dysfunkcje polityczne mogą doprowadzić do obniżenia ratingu kredytowego rządu federalnego.

Nie ma żadnej wiedzy na temat trzech podstawowych możliwości poradzenia sobie z długiem publicznym, który podwoił się w ciągu ostatniej dekady i wynosi 33,7 biliona dolarów, czyli około 124% PKB: podnieść podatki, obciąć wydatki lub zastosować kombinację obu.

To skłoniło niektórych prawodawców do wezwania komisji do podjęcia ciężkiej pracy związanej z opracowaniem realistycznych podejść do rozwiązania problemu rosnącego zadłużenia, co budzi coraz większe obawy teraz, gdy stopy procentowe wzrosły, co spowodowało oszałamiającą kwotę 659 miliardów dolarów w płatnościach na samym rachunku krajowym Według Departamentu Skarbu zadłużenie w roku budżetowym 2023. – Komisja fiskalna jest pilnie potrzebna – powiedział republikański senator Mike Braun, członek Komisji Budżetowej.

Wciąż rosnący dług publiczny Ameryki jest zdumiewająco wysoki. Jednak deficyty budżetowe nie działają dokładnie tak samo jak zadłużenie gospodarstw domowych, jak twierdzi felietonista „New York Timesa” i zdobywca nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Paul Krugman w swoim artykule z 13 maja. Duża, zła liczba nie jest tak straszna, jak się wydaje.

– Rządy nie są jak ludzie – napisał. – Muszą obsługiwać swoje długi – płacić odsetki i spłacać kapitał w terminie wymagalności obligacji – ale niekoniecznie muszą je spłacać; mogą emitować nowe obligacje, aby spłacić kwotę główną starych obligacji, a nawet pożyczać, aby spłacić odsetki, o ile całkowite zadłużenie nie będzie rosło zbyt szybciej niż przychody.

Krugman broni swojej tezy w przekonujący sposób, choć łatwo zrozumieć, dlaczego tak wielu Amerykanów przeraża dzisiejsza wielkość zadłużenia, a politycy próbują zrobić z tego polityczny futbol. Tak naprawdę trzeba by cofnąć się do roku 1837, żeby dowiedzieć się, kiedy po raz ostatni Stany Zjednoczone były wolne od długów. Teksas był nadal niezależną republiką i istniało tylko 26 stanów.

Bilion, a co dopiero 33, to liczba, której wielu ludzi nie jest w stanie ogarnąć. Jest to „milion razy milion” – chociaż „bilion” brzmi tak blisko „miliarda”, że łatwo stracić poczucie, jak olbrzymia jest to suma. To o 22% więcej niż produkt narodowy brutto USA na 30 czerwca (około 27 bilionów dolarów). To sześciokrotność długu USA w 2000 r. (5,6 biliona dolarów). Spłata 33 bilionów dolarów bez odsetek w wysokości 1 miliona dolarów na godzinę zajęłaby ponad 3750 lat.

Wyborcy i wybrani urzędnicy, co zrozumiałe, tracą formę, gdy zakładają, że zaciąganie tak dużego zadłużenia wynika z lekkomyślnych i niekontrolowanych wydatków.

Wszystkim nam powiedziano, abyśmy wydawali mniej, niż zarabiamy, unikali wysokooprocentowanych długów na kartach kredytowych i odkładali gratyfikację materialną z dużych przedmiotów, dopóki najpierw nie poznamy liczb.

Wszystko to jest prawdziwe i mądre. Nadmierne zadłużenie osobiste zmusi do spędzenia całego życia na nadrabianiu zaległości lub ogłoszenia bankructwa, co pozostawi czarny ślad na zdolności kredytowej na okres od siedmiu do dziesięciu lat.

– Ale jeśli chodzi o zadłużenie, porównywanie rządu federalnego do czteroosobowej rodziny nie działa. Dzieje się tak dlatego, że zasady finansów osobistych nie mają zastosowania do sposobu, w jaki rządy wydają pieniądze. Jeśli więc Ty lub ktoś, kogo znasz, nie planuje przebrać się za Wujka Sama podczas następnej lokalnej parady z okazji 4 lipca, odrzuć pogląd, że rządy to ludzie. Grają według zupełnie innych zasad, co jasno wyjaśnia Krugman – pisze na portalu yahoo!finance Lou Carlozo.

Potrzebne dokładne wyjaśnienie, dlaczego rząd nie musi spłacać swojego długu, mimo że obywatel musi? Oto ona, w dosadnym stylu Krugmana: „Będziesz się starzał i w końcu umrzesz. Rząd nie.” Innymi słowy, zdolność Stanów Zjednoczonych lub jakiegokolwiek suwerennego narodu do zarządzania swoim długiem sprowadza się do jednego pytania: czy mogą nadal generować dochody umożliwiające spłatę swoich zobowiązań? W tym miejscu pojawia się jego koncepcja „obsługi” długu zamiast jego pełnej spłaty.

Co prawda Krugman zauważa za Rudyardem Kiplingiem w jego wierszu „Recesja”, że wszystkie narody staną się „jednym z Niniwą i Tyrem” i przestaną istnieć. Ale wyłączając tak tragiczne wydarzenie – w którym to przypadku zadłużenie i tak byłoby nieistotne – rządy „zwykle odnotowują wzrost dochodów z pokolenia na pokolenie, w miarę wzrostu regulowanych przez nie gospodarek i wzrostu podatków” – napisał Krugman.

Analizy rynkowe
Bessa w pełnej okazałości
Materiał Promocyjny
Nowy samochód w nowej firmie - co warto wiedzieć?
Gospodarka krajowa
Stopy nie muszą przewyższyć inflacji, żeby ją ograniczyć
Analizy rynkowe
Spadki na giełdach boleśnie uderzają w portfele miliarderów
Analizy rynkowe
Dywidendy nie takie skromne
Analizy rynkowe
NewConnect: Liczba debiutów wyhamowała
Analizy rynkowe
Jesteśmy na półmetku bessy. Oto trzy argumenty