Wierzytelności

GetBack próbuje odzyskać sprawność operacyjną

GetBack ostatecznie zamknął rok 2017. Jego zwieńczeniem było walne zgromadzenie, które odbyło się w poniedziałek. Tradycją stało się, że na spotkaniach akcjonariuszy windykatora panuje gorąca atmosfera i nie brakuje trudnych pytań. Tak samo było i tym razem.

Przemysław Dąbrowski, prezes GetBacku, mimo wielkiej straty wykazanej w raporcie za 2017 r. nie ukrywa, że wierzy w dalszy sens istnienia spółki.

Foto: materiały prasowe

Oczywiście największe zainteresowanie akcjonariuszy budziła obecna kondycja spółki, sens jej dalszego istnienia, a także propozycje układowe, nad którymi zgromadzenie wierzycieli ma obradować we wtorek. Przemysław Dąbrowski, szef GetBacku, znalazł się pod gradem pytań.

– Operacje w Rumunii działają. Jesteśmy tam jednak w trakcie sprzedaży firmy. Zakładamy, że z tej transakcji odzyskamy 40–50 mln zł. Chcemy również sprzedać spółkę w Bułgarii. W Hiszpanii chcemy sprzedać posiadany portfel. Najlepsza oferta na niego opiewa w chwili obecnej na 3 mln euro. W Polsce udaje nam się utrzymać bieżącą płynność. Obyło się bez zwolnień grupowych. Oczywiście są trudności w działalności operacyjnej. Staramy się ją odbudować, ale nie jest to proste. Cały czas jednak spółka działa. Odzyski wynoszą teraz mniej niż 30 mln zł miesięcznie – opisywał bieżącą działalność firmy Dąbrowski. Nie wykluczył, że spółka może pozbyć się kilku portfeli na rzecz konkurencji, jednak, jak zaznaczył, należy się spodziewać, że raczej będą to mniejsze portfele. Dużo większe nadzieje szef GetBacku wiąże z pozyskaniem inwestora dla spółki.

– Pojawili się inwestorzy strategiczni, jednak nie chcą oni przejmować zadłużenia – mówił Dąbrowski. Jednocześnie nie ukrywał, że dla akcjonariuszy, którzy domagali się m.in. odejścia od pomysłu konwersji części zadłużenia obligacyjnego na akcje, nie ma zbyt wielu dobrych informacji.

– Jeśli pojawią się pieniądze od inwestora, to zostaną one przeznaczone dla obligatariuszy – mówił szef GetBacku. – Rada wierzycieli i obligatariusze chcą rozwodnienia głównego akcjonariusza – dodał. Odniósł się on także do braku publikacji danych spółki za I kwartał i I półrocze 2018 r. Brak tych raportów jest jednym z czynników blokujących odwieszenie obrotu akcjami spółki. – Robimy wszystko, aby jak najszybciej pokazać dane za I kwartał i I półrocze. Na chwilę obecną nie jesteśmy jednak w stanie powiedzieć, kiedy to nastąpi – stwierdził Dąbrowski.

Wielkie straty za 2017 r. (ponad 1,3 mld zł) sprawiły, że podczas walnego zgromadzenia głosowany był punkt dotyczący dalszego istnienia spółki. Przemysław Dąbrowski apelował do akcjonariuszy, aby przyjęli tę uchwałę, przekonując, że widzi dalszy sens funkcjonowania GetBacku. Apel ten przyniósł skutek, gdyż głosami nie tylko głównego akcjonariusza wniosek zyskał poparcie.

Wiele emocji wzbudziło także głosowanie w sprawie udzielenia absolutorium byłym członkom zarządu spółki, a także członkom rady nadzorczej. W przypadku zarządu obyło się bez niespodzianek. Tak jak można było się spodziewać, nikt z poprzedniego zarządu, na czele którego stał Konrad K. (obecnie przebywa w areszcie), nie uzyskał absolutorium. Zdecydowanie więcej działo się w przypadku byłej rady nadzorczej. Tutaj jedynie jej były przewodniczący Kenneth Maynard nie dostał absolutorium. Pozostali członkowie rady nadzorczej znaleźli uznanie w oczach akcjonariuszy, a właściwie głównego udziałowca firmy DNLD Holdings, w której główną rolę pełni Abris. Jak można się było spodziewać, spotkało się to z dezaprobatą mniejszościowych udziałowców.

Dodatkowo akcjonariusze dokonali wyboru członków rady nadzorczej w miejsce osób, którym kończyły się mandaty. Wojciech Łukawski, który związany jest z Abrisem, ostał się jednak w radzie nadzorczej. Z kolei Rune Jensen został zastąpiony przez Radosława Barczyńskiego.

Na tym jednak emocje związane z GetBackiem oczywiście się nie kończą. Kolejna ich odsłona jest zaplanowana na wtorek. We Wrocławiu odbędzie się zgromadzenie wierzycieli spółki. Możliwe jednak, że we wtorek nie dojdzie do głosowania. Rada wierzycieli i sama spółka chcą, aby głosowanie nad układem zostało przełożone na początek października.

Przypomnijmy, że w chwili obecnej na stole są trzy propozycje: kurator, jak i rada wierzycieli chcą, aby GetBack spłacił obligatariuszy w 50,5 proc. Sama spółka proponuje spłatę na poziomie 31 proc. PRT


Wideo komentarz

Powiązane artykuły