REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

GetBack proponuje ostre cięcie obligatariuszy

GetBack przedstawił zaktualizowane propozycje układowe dla wierzycieli. Firma zakłada, że niezabezpieczone obligacje zostaną spłacone w 27 proc. (odsetki od nich zostałyby umorzone).

Obligatariusze GetBacku nie kryli żalu do banku z grupy Leszka Czarneckiego.

Foto: Archiwum

Papiery miałyby być spłacane przez osiem lat w półrocznych ratach. Pozostała część zadłużenia z tego tytułu ma być zamieniona na akcje, a ich cena ma wynosić 5 gr (tyle też wynosi ich wartość nominalna). W sumie firma może wyemitować nawet 40 mld nowych walorów wobec 100 mln obecnie. Oznaczałoby to, że fundusz DNLD Holdings, na którego czele stoi Abris, straciłby kontrolę nad spółką. Jeśli do układu przystąpiliby wierzyciele zabezpieczeni, to stopień zaspokojenia obligatariuszy mógłby wynieść 43 proc.

I tak jest to wyraźnie mniej niż w pierwotnych propozycjach układowych, które mówiły, że obligacje zostaną spłacone w ponad 65 proc. Reszta miała być zamieniona na akcje, których cena emisyjna miała wynosić 8,63 zł.

Przedstawiciele firmy już wcześniej sygnalizowali jednak, że pierwotne propozycje układowe będą trudne do zrealizowania. – Mając na uwadze szacowaną wartość portfeli, a także zobowiązania, trzeba jasno powiedzieć, że propozycje układowe będą znacznie gorsze od tych pierwotnych – wskazywał tydzień temu Przemysław Dąbrowski, prezes GetBacku. Inna sprawa, że przedstawiciele spółki liczyli, że będą mieli więcej czasu na przedstawienie nowych propozycji. Sąd Rejonowy we Wrocławiu postawił jednak windykatora pod ścianą. Samo głosowanie nad układem ma się odbyć już 28 sierpnia. Spółka cały czas jednak szuka inwestora strategicznego, który dawałby szansę na to, że wierzyciele zostaną zaspokojeni w większym stopniu.

Tymczasem obligatariusze GetBacku zorganizowali we wtorek protest pod siedzibą banku z grupy Leszka Czarneckiego. W ten sposób chcieli wyrazić swoje niezadowolenie wobec polityki banku w kwestii reklamacji, które są masowo odrzucane. Z sygnałów od klientów wynika, że Idea Bank, jeden z dystrybutorów obligacji GetBacku, twierdzi, że jedynie umożliwiał otrzymanie propozycji nabycia obligacji, przerzucając odpowiedzialność na Polski Dom Maklerski. Tymczasem klienci uważają, że zostali wprowadzeni w błąd przez pracowników banku podczas sprzedaży feralnych obligacji. Z protestującymi spotkali się przedstawiciele Idea Banku. PRT, KIM


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA