REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Czy chwilówki to sposób na wyjście z długów?

Chciałbym poruszyć temat kredytów chwilowych, zwanych potocznie "chwilówkami", które od dłuższego czasu są bardzo popularne wśród Klientów. Jednak czy warto z nich korzystać? Z jednej strony dość łatwo je uzyskać, ale z drugiej strony - za znacznie wyższą cenę, niż kredyt w banku.
Pozwolę sobie na odpowiedzenie na to pytanie w paru punktach, opierając się w dużej mierze na doświadczaniu w pracy z Klientami posiadającym właśnie takie produkty.

Czy chwilówki to sposób na wyjście z długów? 

Jeżeli bazowalibyśmy tylko i wyłącznie na przekazie reklamowym firm pożyczkowych, które promują chwilówki, to odpowiedź oczywiście brzmiałaby "tak". Kiedy jednak uważnie przyjrzymy się ilości zmiennych, z którymi mamy do czynienia, sprawa przestaje być już tak zerojedynkowa. Na pytanie czy chwilówki to dobry sposób na wyjście z długów odrzec powinniśmy więc: to zależy.

Co to jest chwilówka i kto może ją dostać?

Zacznijmy jednak od podstaw: czym jest chwilówka, na czym polega i czy jest ryzykowna? Otóż chwilówki to po prostu pożyczki, które zaciągane są na stosunkowo krótkie okresy spłaty (w zasadzie już od 7 do maksymalnie 60 dni; najpopularniejsze są jednak te 30-dniowe) i stosunkowo niewielkie kwoty (większość parabanków ma swojej ofercie chwilówki o wysokości nawet 100 zł, a w niektórych limit to nawet 5 tysięcy złotych; ponownie, do najpopularniejszych należą te w przedziale od 1 tys. do 3 tys. złotych). Przyznawane są one w oparciu o prawdziwe minimum formalności: wystarczy dowód osobisty, aktywne i należące do nas konto bankowe oraz numer telefonu, za pomocą których zweryfikujemy nasze dane i na które zostanie dokonana wypłata środków. Na rozpatrzenie naszego wniosku czekamy krótko, bo od kilku do kilkunastu minut - czasami trwa to dłużej, czasami też zadzwoni do nas konsultant, chcący dodatkowo potwierdzić dane lub o coś dopytać. Generalnie jednak wszystko zazwyczaj idzie sprawnie, większość firm pożyczkowych oferuje uzyskanie chwilówki całkowicie przez Internet, a środki znajdują się  na naszym koncie w krótkim czasie, najpóźniej zaś następnego dnia roboczego. Jaki jest koszt chwilówek? Firmy pożyczkowe często reklamują pierwszą, darmową chwilówkę, która faktycznie opiera się na zasadzie "spłacasz tyle, ile pożyczyłeś" - tu w zależności od oferty (i, czasem, uproszczonej formuły sprawdzania naszej zdolności kredytowej w BIK i KRD), mówimy najczęściej o kwotach rzędu od tysiąca do maksymalnie 3 tysięcy złotych na nie dłużej, niż 30 dni. Kiedy zmieścimy się w tym czasie, spłacamy tylko pożyczoną przez nas kwotę - bez żadnych dodatkowych opłat czy odsetek. Zadajmy sobie jednak pytanie co będzie, gdy nie będziemy mieli środków na spłatę tych "darmowych" chwilówek? O tym w następnych punktach.

Jeżeli chwilówka, to najlepiej darmowa

Jeżeli więc chwilówka jest dla nas sytuacją jednorazową, to w zasadzie nie ma problemu - w życiu spotykają nas różne sytuacje wymagające natychmiastowego reagowania i czasem nie mamy ani czasu, ani możliwości wybrać się do banku i poddać wnikliwej, długiej procedurze, bo pieniędzy potrzebujemy tu i teraz. Chodzić może o nagły wydatek z powodu zepsutego sprzętu RTV czy AGD, nieplanowego wyjazdu, awarii samochodu lub trudnej sytuacji zdrowotnej. Często też wspomagamy w ten sposób osobę bliską lub też czekamy na zastrzyk gotówki. Powody mogą być najróżniejsze, ale dopóki, dopóty wiemy, iż spłacimy chwilówkę o czasie i nie narazimy się na nieprzyjemny proces windykacyjny, sytuacja jest pod kontrolą. Ot, przypadki chodzą po ludziach i jeżeli do zaciągania chwilówek podejdziemy odpowiedzialnie, traktując je jako rozwiązanie naprawdę ostateczne i awaryjne, nie zaś stałą praktykę radzenia sobie z problemami finansowymi, to raczej nic nam nie grozi. Problem pojawia się, gdy nie mamy środków na spłatę. Wtedy koszty takiej darmowej pożyczki są ogromne. Przy mniejszych kwotach tego tak nie widać, ale przy wyższych już tak - i z kwoty 

2 tysięcy złotych robi się np. 7 tysięcy złotych do spłaty. Rzeczywiste oprocentowanie, czyli RRSO, może sięgać nawet 15 tysięcy procent!  Z takimi kosztami spotykam się w mojej pracy na co dzień, pomagając konsolidować klientom tego typu kredyty. A to działa na wyobraźnię.

Zadłużanie się chwilówkami

Kiedy więc branie chwilówek jest niebezpieczne dla naszego budżetu? Kiedy staje się sposobem na przetrwanie od pierwszego do pierwszego. Nie możemy bowiem zapominać, iż chwilówka nie jest pożyczką ratalną, nie rozkłada więc naszego długu na mniejsze, a więc łatwiejsze do spłacenia części. Jednego dnia zaciągamy pożyczkę, którą musimy spłacić maksymalnie za kolejnych 45 dni (najczęściej zaś za 30, a przy obciążonych większym ryzykiem klientach już po 15 dniach) - kwotę całą, już, teraz. Najczęściej oczywiście powiększoną o odsetki i dodatkowe opłaty, bo nasze możliwości brania "darmowych" chwilówek szybko się wyczerpały. Pamiętajmy, że chwilówki należą do rozwiązań wyjątkowo kosztownych, a firmy pożyczkowe absolutnie nie są organizacjami charytatywnymi i tam, gdzie mogą, policzą nas maksymalnie (to znaczy tyle, na ile pozwala im ustawa antylichwiarska). Jednak kosztów, które potrafią doliczyć - tzw. opłat za przygotowanie wniosku, prowizji i opłaty przygotowawczej - ustawa już nie reguluje.

Uważaj, żeby nie wpaść w spiralę zadłużenia

Czy zatem chwilówki są dobrym pomysłem na wyjście z długów? Tak, jeżeli dług jest stosunkowo niewielki, incydentalny, a my sami wiemy, że za 15, 30 lub 45 dni, kiedy przyjdzie moment spłaty, będziemy w posiadaniu środków, które przeznaczymy na ten cel i nie doprowadzi to do rozstroju naszych finansów i nie zmusi nas do zaciągnięcia kolejnej pożyczki. Najlepiej oczywiście korzystać z darmowych chwilówek i faktycznie zapłacić dokładnie tyle, ile się pożyczyło. Jednak w przypadku, kiedy nasze zadłużenie rośnie, a my bierzemy nową chwilówkę, aby spłacić starą, dokładając do tego jeszcze koszt odsetek i dodatkowych opłat, nie ma to nic wspólnego z wychodzeniem z długów, a więcej z coraz większym się w nie wpędzaniem. Pamiętajcie o tym, zanim zdecydujecie się zaciągnąć jakąkolwiek pożyczkę. Reasumując: branie chwilówek incydentalnie może być dobrym rozwiązaniem, ale spłacanie jednych drugą jak najbardziej nie. Warto wtedy zwrócić się do Doradcy, który pomoże wyjść z takiej spirali zadłużenia i uzyskać normalny kredyt bankowy, pozwalający realnie pozbyć się zadłużenia, a nie przesuwać w czasie spłaty kolosalnie rosnącego zadłużenia.

 

Marceli Kwaśniewski

Ekspert Kredytowy Habza Finanse

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA