Mario Draghi zasugerował, iż instytucja może obniżyć stopy lub powrócić do programów zakupów aktywów, jeżeli inflacja w strefie euro się nie odbije. Rynek już wcześniej obstawiał potencjalny „pivot" w zakresie stanowiska szefa EBC, jednak i tak wycena eurodolara spadła skokowo do najniższego poziomu od lutego br., a rentowności niemieckiego długu wyznaczyły rekordowe -0,3 proc. (10YT). Instrumenty pochodne wskazują na ponad 80-proc. szanse obniżki stóp już we wrześniu. Uwaga przesuwa się dziś w kierunku zakończenia posiedzenia Fedu – inwestorzy nie oczekują istotniejszych zmian w zakresie polityki, niemniej prognozowana jest modyfikacja stanowiska (w kierunku potencjalnej lipcowej decyzji o obniżeniu stóp). W szerszym ujęciu możemy więc założyć, iż po okresie próby normalizacji polityki monetarnej globalne instytucje centralne ponownie kierują się w stronę luzowania z uwagi na nikłe odbicie inflacji oraz zagrożenia dla globalnego wzrostu (m.in. wojny handlowe). Wedle retoryki Donalda Trumpa możemy również mówić o potencjalnym rozpoczęciu wojny walutowej. Scenariusz ten należy rozpatrywać jako propopytowy dla bardziej ryzykownych aktywów, jak giełdy (stąd wczorajszy dynamiczny wzrost DAX) czy waluty EM. Oznacza to również porzucenie spekulacji dotyczących zacieśnienia polityki przez RPP. ¶

Konrad Ryczko analityk, DM BOŚ