Sztuka

Rośnie rynek numizmatów

Order Budowniczych Polski Ludowej ma doskonały rodowód.

Na 16 tys. zł wyceniono dukata zaprojektowanego przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Foto: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Sensację wzbudzi portret namalowany przez Witkacego.

Foto: Desa Unicum

9 czerwca rozpoczyna się czterodniowy maraton aukcyjny Gabinetu Numizmatycznego Damian Marciniak (www.aukcje.gndm.pl). Katalog zawiera blisko 2,6 tysiąca pozycji. Pierwszego i drugiego dnia licytacja odbywać się będzie w sali oraz przez internet. Kolejne dwa dni aukcja rozegra się tylko w internecie. W ofercie są historyczne, wyjątkowo rzadkie papiery wartościowe. Zainteresują one kolekcjonerów, nadają się na symboliczny prezent lub do dekoracji. Wydarzeniem na rynku jest wystawienie unikatowej kolekcji monet z czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Kolekcjonerów zainteresuje akwarela Juliana Fałata.

Foto: Desa Unicum

Na okładce umieszczono reprodukcję wybitej w miedzi próbnej odbitki pierwszego typu dukatów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Monet nigdy nie wprowadzono do obiegu. Oferowana moneta, wybita w miedzi zamiast w złocie, ma cenę wywoławczą 16 tys. zł. Przedstawia popiersie króla w zbroi, z płaszczem gronostajowym, na którym zawieszony jest Order Orła Białego.

15 tys. zł kosztuje dekoracyjna akcja o wymiarach 39 na 42 cm.

Foto: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Ta próba dukata z 1765 r. powstała w okresie, gdy na terenach Rzeczypospolitej nie było jeszcze mennicy królewskiej. Projekt został przekazany medalierom lub mennicom z prośbą o wykonanie stempli. Król osobiście zaprojektował monetę.

Historia w katalogu

Od 300 zł licytowane będzie pokwitowanie ofiary na Skarb Narodowy w 1919 roku.

Foto: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Warto dla edukacji przeczytać opis w aukcyjnym katalogu. To ważny fragment historii Polski. Zdefiniowano rzadkość monety. Czytamy ocenę oferowanego egzemplarza na tle kolekcji Emeryka Hutten-Czapskiego, która prezentowana jest w Muzeum Narodowym w Krakowie. To najbogatsza kolekcja polskich numizmatów.

W katalogowym opisie monet zawarto odniesienia do lektur uzupełniających. To opracowania naukowców lub kolekcjonerów. Często jest tak, że cenne numizmaty znane są z opisu różnych autorów niezależnych od siebie i niezależnych od rynku. Podnosi to wiarygodność branży.

Wymarzoną proweniencję ma w ofercie Order Budowniczych Polski Ludowej. Ta próbna wersja pochodzi z archiwum projektanta, popularnego malarza prof. Michała Byliny (1904–1982). Order ma cenę wywoławczą 4 tys. zł. Egzemplarz, w ramach prób technologicznych, wykonano z metalu nieszlachetnego, pokrytego emalią. To jest klasyczny przedmiot kolekcjonerski! Każdy rasowy kolekcjoner chce mieć rzecz wyjątkową, unikatową.

Są w ofercie pieniądze tzw. zastępcze, emitowane w różnym czasie przez miasta (np. Tarnobrzeg), instytucje, a nawet cukiernie. Są projekty banknotów, które nigdy nie weszły do obiegu. Są bony na loterie np. z 1917 r.

W lutym tego roku odbyła się wielodniowa aukcja firmy. Pod młotek trafiło 2 tysiące obiektów, w tym kilkadziesiąt historycznych papierów wartościowych. Wtedy obserwatorzy rynku zastanawiali się, czy pierwsza w Polsce wielodniowa aukcja się powiedzie. Okazało się, że była to skuteczna reklama branży w mediach oraz pośród nowych klientów.

Rynek numizmatyczny w Polsce ma charakter masowy. Oprócz stacjonarnych aukcji różne firmy co tydzień organizują aukcje internetowe. Na przykład Warszawskie Centrum Numizmatyczne (www.wcn.pl) wystawia co tydzień ok. 400 obiektów. W aukcjach bierze udział ok. 400–500 osób. Średnie ceny to ok. 250–400 zł za numizmat. Firma ma ok. 8 tysięcy stałych klientów, którzy często kupują obiekty w cenie od 100 do ok. 1,5 tys. zł. Na tym rynku zmieścił się nowy organizator aukcji czy Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka. Fakt ten dodatkowo potwierdza masowość branży.

Jak zawsze mówię tylko o numizmatach o wartości symbolicznej, których cena zależy od ich urody, rzadkości, wartości historycznej, a nie od notowań kruszcu. Monety lokacyjne sprzedawane są masowo na co dzień. Ich cena zależy od oficjalnych komunikatów dotyczących giełdowych notowań, np. złota.

Malarstwo na aukcjach

Warto w najbliższym czasie zwrócić uwagę na ofertę Desy Unicum (www.desa.pl). 14 czerwca firma zorganizuje kolejną specjalistyczną aukcję dawnego malarstwa na papierze. Ciekawostką jest obraz Stanisława Klimowskiego, naśladowcy Teodora Axentowicza. Obraz nieznanego Klimowskiego ma niską cenę 2,8 tys. zł. Taki sam motyw namalowany przez Axentowicza startuje zwykle z ceną wywoławczą ok. 30–40 tys. zł.

Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas obraz Klimowskiego, pozbawiony sygnatury autora, z dodaną fałszywą sygnaturą mistrza Axentowicza, osiągnie na innej aukcji rekordową cenę.

Powodzeniem na aukcji Desy Unicum cieszyć się będą pastelowe portrety namalowane przez Witkacego. Na okładce reprodukowano portret dziewczynki. Rzecz ciekawa, nie wiadomo, kogo uwiecznił Witkacy. Ustalenie tego to zadanie dla kolekcjonera z pasją detektywa.

Wydawałoby się, że naukowcy przeanalizowali cały dorobek artysty, że wiedzą o nim wszystko. Nie ustalili jednak, kto w tym przypadku pozował malarzowi. Kolekcjonerzy poradzą sobie z tą zagadką, zwykle mają większą motywację niż naukowcy.

Wyjątkową urodę ma akwarela (40 na 65 cm) z 1904 roku Juliana Fałata, wyceniona na 28 tys. zł. Przedstawia fragment zabudowań na Wawelu. Józef Pankiewicz akwarelą namalował bukiet kwiatów. Identyczne bukiety, o czym mało kto wie, malowała Maja Berezowska, uczennica Pankiewicza, zapatrzona w mistrza.

Jest w ofercie Desy Unicum bogaty wybór rysunków Antoniego Uniechowskiego. Są dwie akwarele Rafała Malczewskiego, który epizodycznie był rekordzistą na rynku sztuki. Wysoki wynik licytacji w 2015 r. rzędu miliona złotych okazał się jednak wybrykiem cenowym. Ceny prac Rafała Malczewskiego nie ustabilizowały się na tak wysokim poziomie.


Wideo komentarz