REKLAMA
REKLAMA

Surowce i paliwa

Górnictwo wciąż fundamentem bezpieczeństwa

– Przez lata polska polityka energetyczna oparta była na założeniu samowystarczalności w oparciu o nasze własne surowce: węgiel kamienny i brunatny – mówił nam minister energii Krzysztof Tchórzewski. Wydawałoby się, że konieczność dostosowania się do wymogów UE oraz rosnące koszty użycia tego surowca zakończą tę epokę. A jednak: politycy zapowiadają, że węgla nie odpuszczą.
Foto: Bloomberg

– Stabilna, rozłożona na lata transformacja energetyczna zapewnia również pewność działania górnictwu – podkreślał Tchórzewski podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. – Zużycie energii w Polsce będzie rosło. Nie możemy spowodować, żeby zabrakło nam energii. Górnictwo zaczyna potrzebować inwestycji, żeby wypełnić to, na co dostaliśmy zgodę Komisji Europejskiej, w ramach rynku mocy. To inwestycje liczone w miliardach złotych – dodawał.

Te deklaracje mają być dla górnictwa sygnałem, że ma ono stabilną perspektywę działania. Wiceminister energii Adam Gawęda wspominał też w tym kontekście o wyjątkowo dużych nakładach inwestycyjnych w górniczych firmach, m.in. na nową kopalnię Bzie-Dębina (JSW) czy rozbudowę kopalni Piast-Ziemowit (PGG). W politykę inwestycyjną wpisują się też projekty zgazowywania węgla, które miałyby być realizowane m.in. przez PGG czy LW Bogdanka (która chciałaby zbudować największą na świecie elektrownię ze zgazowaniem węgla).

Szkopuł w tym, że węgiel staje się dla Polski coraz większym obciążeniem. Co prawda, po letnich szczytach ceny pozwoleń na emisję gazów cieplarnianych – z CO2 na czele – spadły znowu do poziomu nieco ponad 25 euro za tonę, ale eksperci spodziewają się w dłuższej perspektywie raczej wzrostów niż spadków, czy przynajmniej stabilizacji. – Ceny mogą się podwoić już w 2021 r. i dobić 55 euro za tonę w 2030 r. – prognozował brytyjski ośrodek Carbon Tracker wiosną ub.r. Z uwagi na fakt, że cena pozwoleń sięgała wówczas 14 euro/t, pierwsza część tego proroctwa spełniła się wcześniej niż zakładano.

Z kolei rosnące zużycie energii w Polsce wcale nie jest pewnikiem. – W krajach wysoko rozwiniętych zużycie energii stoi. Ba, w niektórych wręcz spada – komentował niedawno w rozmowie z „Parkietem" prof. Konrad Świrski z SGH. Już dziś wzrost zużycia nad Wisłą oscyluje w granicach 1 proc. z niewielkim okładem.

Jakiekolwiek byłyby argumenty przeciwników inwestowania w górnictwo, kierunki zostały wyznaczone. – Musimy mieć pewność, że nigdy nikt nie będzie mógł nam niczego wyłączyć i w tym kierunku też idziemy – mówił na środowej konwencji PiS w Olszynie Jarosław Kaczyński.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA