Reklama

JSW nie ma już czasu na ratowanie, ale szansa na porozumienie jest

JSW znalazła się w jednym z najtrudniejszych momentów w swojej historii, a płynność finansowa może skończyć się na przełomie stycznia i lutego. Zostało kilka tygodni na rozmowy. Bankructwo to jest ostateczny scenariusz, którego nikt nie bierze pod uwagę.

Publikacja: 19.01.2026 06:00

JSW nie ma już czasu na ratowanie, ale szansa na porozumienie jest

Foto: Adobe Stock

Jastrzębska Spółka Węglowa jest na granicy utraty płynności finansowej. W poniedziałek 19 stycznia odbędą się – jak to niektórzy przedstawiają – rozmowy ostatniej szansy, między związkami zawodowymi a władzami spółki. Czy dadzą nadzieję?

Wszyscy chcą pomóc 

Ministerstwo Aktywów Państwowych, które deklaruje wsparcie dla JSW, podkreśla jednak, że bez przeprowadzenia głębokiej restrukturyzacji spółka po prostu nie przetrwa. W MAP rozważane są różne możliwości wsparcia Jastrzębskiej Spółki Węglowej m.in. pożyczka z funduszu reprywatyzacji. – Działania te podejmowane są również w porozumieniu z innymi resortami. Informacja o ostatecznym planie działania zostanie przekazana po jego uzgodnieniu oraz w porozumieniu ze służbami informacyjnymi Jastrzębskiej Spółki Węglowej – informuje nas MAP. JSW przekazało nam z kolei, że prowadzi rozmowy o udzieleniu pożyczki z Funduszu Reprywatyzacji. Ponadto spółka poszukuje także finansowania komercyjnego na rynkach międzynarodowych.

Foto: Parkiet

MAP przypomina także, że objęto JSW ustawą o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, co umożliwia firmie m.in. wprowadzenie urlopów górniczych i redukcję zatrudnienia. Jednocześnie resort wskazał na możliwe scenariusze pośrednie w przypadku braku porozumienia, w tym formalny proces sanacji.

Projekt porozumienia, przewidujący jego podpisanie przez spółkę, reprezentatywne organizacje związkowe i wiceministra aktywów państwowych mówi, że porozumienie czasowo zawiesi stosowanie postanowień niektórych dotychczas obowiązujących porozumień zbiorowych ze związkami. Zawiesi też gwarancje z porozumienia z 31 marca 2021 r. dot. warunków pracy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Polityczne szachy w spółkach Skarbu Państwa podkręcają karuzelę prezesów na GPW

Zarząd JSW podkreśla, że zawarcie porozumienia to kluczowy warunek umożliwiający pozyskanie finansowania zarówno ze strony państwowych, jak i prywatnych instytucji finansowych. W opinii związkowców projekt tzw. porozumienia zawieszającego, przedstawiony przez zarząd JSW, oznacza trzy lata obniżenia dochodów pracowników, osłabienia ich ochrony i ograniczenia świadczeń.

Wśród punktów porozumienia jest oświadczenie pracodawcy, że dołoży on wszelkich starań, aby do końca lutego 2026 r. uzyskać finansowanie niezbędne dla dalszego funkcjonowania spółki, z zastrzeżeniem, że jego udzielenie jest uzależnione od wdrożenia planu restrukturyzacji, w tym obniżenia kosztów pracy. Od przyjęcia i akceptacji przez związki ograniczenia kosztów pracy uzależnione jest też udzielenie JSW pożyczki z Funduszu Reprywatyzacji w wysokości 2,9 mld zł (co leży po stronie resortu aktywów).

Projekt porozumienia przewiduje całkowite zawieszenie w latach 2025-27 14. pensji, wypłatę nagrody barbórkowej za 2026 r. ograniczonej do maksymalnie 30 proc. i jej brak w latach 2027-28, a także zawieszenie w całości w latach 2026-28 deputatu węglowego, premii i dodatków BHP, biletów z Karty Górnika czy korzystniejszych zasad świadczeń za chorobowe i urlopy.

Czytaj więcej

Szef MAP: Zostało tylko kilka tygodni na ratunek JSW

Związki pogodzone z cięciami, ale nie takimi...

Jak mówi nam Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80, trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że za trudną sytuację w spółce odpowiedzialność ponoszą też przedstawiciele reprezentatywnych związków zawodowych. Posiadają one w radzie nadzorczej swoich przedstawicieli. Niemniej liczy, że uda się znaleźć porozumienie. – Wśród samych górników panuje mówiąc dyplomatycznie duże niezadowolenie z działań rządu, niemniej są to też pragmatycy i zdają sobie sprawę, że z części uposażeń będzie trzeba zrezygnować. Na tak głęboką redukcję cięć, jaką pierwotnie zaprezentował zarząd zgody jednak nie będzie. Trzeba szukać jakichś innych rozwiązań, które pozwolą na zawarcie tego kompromisu – dodaje. Przyznaje on, że zagrożone są wypłaty styczniowe. W lutym nie będzie wypłacona ani wypłata, ani czternastka, która ma być zgodnie z podpisanymi tam układami wypłacona.  – Zarząd musi przedstawić inny, rozsądny plan oszczędności nie tylko tych, które mają ponosić pracownicy, musi przedstawić rozsądny plan rekompensaty tego, co ci ludzie stracą. Być może trzeba ograniczyć wymiar tych cięć, o jakim dzisiaj mówimy lub zaproponować ludziom zwrot tych należności, jeżeli wspólnymi siłami tę spółkę wyciągniemy na prostą. Kompromis musi zostać zawarty. Jeśli nie, to w lutym ludzie nie dostaną wynagrodzeń – podkreśla.

Reklama
Reklama

Po stronie pracowniczej ta świadomość jest – jak dodaje nasz rozmówca  – podobnie jak ta o konieczności ograniczenia uposażeń, dlatego że mamy do czynienia z sytuacją, w której JSW nie ma za bardzo wyjścia, bo nie ma co liczyć, o czym też mówiliśmy dwa lata temu, na wzrost wydobycia w tej spółce i zwiększenie przychodów.  –  Muszą więc tu być elementy oszczędnościowe i te muszą dotykać również pracowników, ale musi być również element dotyczący przywracania płynności, czyli środki, które pracują. Szacuję, że to musi być na ten rok między 3 a 5 mld złotych – mówi.

Czytaj więcej

Związki zawodowe w JSW opublikowały propozycje zarządu. "Trzy lata obniżenia dochodów"

Uważa on jednak, że pomysł uzależnienia udzielenia gwarancji finansowych ze strony rządu na kredyty od tego, czy pracownicy zgodzą się na obniżkę wynagrodzeń na poziomie 30-40 proc. jest pomysłem głęboko nietrafionym.  – Zmarnowaliśmy wiele miesięcy, a dzisiaj stawia się tych ludzi pod murem – podkreśla.

Z naszych rozmów ze związkami zawodowymi wynika, że jest oczekiwanie, aby to obecny zarząd najpierw rozpoczął cięcia zatrudnienia, a dopiero później sięgnął po wynagrodzenia pracowników. Z informacji, jakie przekazała nam spółka wynika, że redukcja zatrudnienia w biurze zarządu JSW jest w trakcie realizacji i obejmuje rozwiązanie umów o pracę w związku z likwidacją stanowisk pracy, nieprzedłużeniem umów zawartych na czas określony, odejściem na emeryturę oraz zgodami na dobrowolne odejścia (wynikające z nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa).

Oficjalnie jednak związki zawodowe w JSW sprzeciwiają się jednak tym działaniom zarządu, które ich zdaniem polegają na wprowadzaniu zmian płacowych i restrukturyzacyjnych bez rzetelnych negocjacji i bez pełnego uzasadnienia ekonomicznego. W mediach społecznościowych we wpisie z 13 stycznia Solidarność w JSW pisze, że według danych strony związkowej spółka wcale nie znajduje się w sytuacji wymagającej pilnych, jednostronnych cięć, a argument o „konieczności restrukturyzacji jest niewystarczająco udokumentowany”.

Analitycy bezlitośni dla finansów spółki 

Co innego jednak twierdzą analitycy. Po reakcjach części związków zawodowych widzimy wyraźnie, że na plan restrukturyzacji nie chce zgodzić się już tylko Solidarność, która jest największym związkiem zawodowym w spółce. JSW balansuje na krawędzi płynności. – Spółka może oczywiście przeciągać ten moment utraty płynności ograniczając prace dołowe jak przygotowanie kolejnych ścian, ale to za kilka miesięcy zemści się niższym wydobyciem węgla, a widzimy, że cena węgla koksowego w ostatnich tygodniach wyraźnie podskoczyła z 200 do 250 dol. za tonę. Być może są to wzrosty krótkoterminowe, jednak będą one miały pozytywny wpływ na wyniki JSW dla końca I kw. i II kw. tego roku – mówi Jakub Szkopek, analityk Erste Securities.

Reklama
Reklama

Spółka szuka oszczędności, aby uratować płynność z tygodnia na tydzień, ale kosztem inwestycji, które mogą się zemścić w kolejnych miesiącach. Tu jednak nieoczekiwanie może pomóc rynek. – Jeśli ceny węgla koksowego utrzymają się na poziomie ok. 250 dol. za tonę, to JSW może kwartalnie generować nawet 300-400 mln zł EBITDA. Przy takich kwotach, może się okazać, że zarząd za kilka miesięcy odwiesiłby część przywilejów szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał, a tak bez tych decyzji o cięciach tu i teraz to tylko blokuje działania, co szkodzi spółce. Koszty wynagrodzeń w JSW od 2022 r. wzrosły o 50 proc. Ten wzrost wynagrodzeń był istotny i wymaga to zmiany – mówi analityk, który dodaje, że my jako państwo i tak już się zrzucamy na górnictwo poprzez dotacje do redukcji wydobycia węgla energetycznego dla PGG i PKW. Do każdej tony węgla już teraz dopłacamy 150-200 zł.

Analityk wskazuje, że związki najprawdopodobniej liczą, że rząd tak czy inaczej będzie dotował JSW. – Osobiście jednak nie wykluczyłbym, że zarząd JSW powie w końcu „sprawdzam” i złoży jednak do sądu wniosek o bankructwo lub postępowanie sanacyjne. Wówczas dla pracowników to jeszcze gorszy scenariusz, bo przywileje socjalne mogą zostać zawieszone z automatu w drodze postępowania sądowego – mówi.

Podobnie uważa Paweł Puchalski, analityk Santander BM. – Moim zdaniem sytuacja płynnościowa JSW jest ekstremalnie trudna, a ryzyko utraty płynności przez spółkę w lutym jest jak najbardziej realne. Według moich wyliczeń to mogło się już zdarzyć na przełomie grudnia i stycznia. Nadwyżki finansowe, które spółka miała pod koniec 2023 r. sięgające 5,7 mld zł, po prostu przejadła, w szczególności w związku z bardzo wysokimi i przez wiele lat rosnącymi kosztami pracowniczymi (wzrosty płac). Sytuacja płynnościowa staje się tym trudniejsza, że ostatnio nawet ZUS odmówił odłożenia spłaty należnych składek, i nie spodziewam się zmiany w tym podejściu, dopóki nie będzie planu restrukturyzacji – mówi Paweł Puchalski.

Jego zdaniem, nie ma innej drogi, jak tylko ograniczenie kosztów pracowniczych. – Zarząd proponuje taką właśnie opcję tylko na kilka lat. Trzeba też pamiętać, że dzięki wpisaniu spółki na listę podmiotów, których pracownicy mogą skorzystać z osłon socjalnych (będą mogli odejść na wcześniejszą emeryturę lub skorzystać z urlopów górniczych), koszty pracownicze powinny spaść o ok. 10 proc. To właśnie w styczniu i w lutym powinny ruszać nabory chętnych do wcześniejszych odejść, którzy mogą skorzystać z osłon socjalnych – przypomina analityk.

Jak podkreśla Paweł Puchalski, to jednak niewystarczające oszczędności. Związki zawodowe – z tego co słyszymy – są potencjalnie gotowe zgodzić się na plan restrukturyzacji, ale po tym jak rząd pokaże gwarancje na ok. 2,9 mld zł finansowania zewnętrznego dla JSW. – Jeśli uda się pozyskać te ok. 3 mld zł w formie kredytów, o których mówi MAP, to spółka miałaby przywróconą płynność na kolejne dwa lata. Co do spłaty tych kredytów, jak rozumiem, będą one objęte gwarancjami Skarb Państwa. Jednak tu znowu wracamy do punktu wyjścia – uruchomienie tego finansowania wymaga zgody pracowników na plan restrukturyzacji – mówi.

Reklama
Reklama

Pytany o możliwy proces sanacyjny, wskazuje, że mógłby on istotnie zmienić sytuację. Proces sanacyjny istotnie ogranicza rolę związków zawodowych, ale przede wszystkim istotnie skraca okresy wypowiedzenia oraz pozbawia pracowników dotychczasowych gwarancji zatrudnienia. Co najważniejsze, zarządca sanacyjny może jednostronnie zmieniać wysokość wynagrodzeń pracowników – mówi analityk.

Błędy z przeszłości

Wciąż pokutuje w debacie publicznej to, co zrobiono a właściwie nie zrobiono w spółce dwa-trzy lata temu. W szczytowym okresie na początku 2024 r. JSW miało w FIZ 5,7 mld zł. – Te środki zostały fatalnie rozdysponowane. Potraktowano je jako worek dotacyjny do utrzymania wysokich kosztów wydobycia wbrew spadającej koniunkturze. Popełniono wówczas strategiczny błąd – wskazuje Szkopek. Te środki można było zainwestować w dywersyfikację działalności np. poprzez zakup spółek surowcowych wydobywających np. złoto czy srebro za granicą, które pracowałyby dla całej grupy niezależnie od koniunktury na węgiel koksowy. – Tego nie zrobiono, kumulowano gotówkę w spółce, po którą ustawili się pracownicy. Można było też wypłacić dywidendę, a Skarb Państwa jako beneficjent mógł te środki przeznaczyć właśnie na własny fundusz inwestycyjny na wypadek nieciekawej koniunktury. Niestety zawiedli wszyscy i wszyscy będą musieli teraz ponieść tego konsekwencje – konkluduje.

W poniedziałek 19 stycznia odbędą się – jak to niektórzy przedstawiają – rozmowy ostatniej szansy, między związkami zawodowymi a władzami spółki. W tych rozmowach dotyczących planu naprawczego ma wziąć udział także kierownictwo MAP z możliwym udziałem ministra Wojciecha Balczuna. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, słyszymy o jeszcze jednej możliwości ratowania spółki. Teoretycznie w grę mogłaby wchodzić nowa emisja akcji spółki i zakup ich przez Skarb Państwa. W ten sposób spółka zostałaby dokapitalizowana. Nie jest to jednak póki co scenariusz brany pod uwagę w MAP.

Surowce i paliwa
MAP proponuje znane nazwiska do rady nadzorczej KGHM
Surowce i paliwa
Liczby, które dają nadzieje dla JSW. Widzimy odbicie cen i sprzedaży?
Surowce i paliwa
Akcje Grupy Kęty rekordowo drogie
Surowce i paliwa
Pieniądze z odszkodowania dla GreenX trafią do akcjonariuszy
Surowce i paliwa
Szef MAP: Zostało tylko kilka tygodni na ratunek JSW
Surowce i paliwa
KGHM analizuje, jak rozwijać zagraniczne kopalnie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama