Reklama

Prairie Mining został z niczym na lubelskim złożu

Ostatnia decyzja sądu oznacza, że Bogdanka ma otwartą drogę do uzyskania koncesji na wydobycie węgla w miejscu, gdzie kopalnię chcą budować Australijczycy. Arbitraż coraz bliżej?

Publikacja: 10.04.2019 05:15

Ben Stoikovich, prezes Prairie Mining

Ben Stoikovich, prezes Prairie Mining

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Sąd apelacyjny zniósł wcześniejsze zabezpieczenie roszczenia Prairie Mining w postaci zakazu wydawania przez ministra środowiska innym inwestorom umowy użytkowania górniczego złoża Lublin. W praktyce oznacza to, że Lubelski Węgiel Bogdanka ma otwartą drogę do ubiegania się o ten dokument, a następnie o koncesję na wydobycie węgla na tym terenie. W toku pozostaje postępowanie sądowe, w którym Australijczycy zarzucają resortowi środowiska, że nie rozpatrzył w terminie ich wniosku o ustalenie użytkowania górniczego. We wtorek akcje Prairie taniały nawet o 15 proc., do 0,99 zł.

Walka trwa

Australijski inwestor nie traci jednak nadziei na zrealizowanie inwestycji na Lubelszczyźnie. – Od samego początku inwestycji zamiarem Prairie była eksploracja i budowa nowoczesnej, efektywnej oraz dochodowej kopalni węgla koksującego, która przyniosłaby duże korzyści Polsce i lokalnym społecznościom mieszkającym w regionach objętych jej zasięgiem. Prairie kontynuuje wszelkie działania mające na celu uzyskanie koncesji i realizacje projektu budowy kopalni Jan Karski – przekonują służby prasowe Prairie Mining.

Po piętach Australijczykom depcze jednak Bogdanka, która już w ubiegłym roku złożyła wniosek o koncesję wydobywczą na część lubelskiego złoża (obszar K-6 i K-7). Z uwagi na zabezpieczenie przez sąd roszczenia Prairie procedura ta była jednak zawieszona. Bogdanka zapewnia jednak, że ma zatwierdzoną dokumentację geologiczną oraz ważną decyzję środowiskową. W ostatnim wywiadzie dla „Parkietu" prezes LW Bogdanka Artur Wasil zapowiedział, że liczy na uzyskanie koncesji w tym roku.

Chętnych do eksploatacji tego złoża jest jednak więcej. Prairie prowadzi aktualnie rozmowy z Jastrzębską Spółką Węglową, która chciałaby przejąć kontrolę nad dwoma projektami australijskiego inwestora – budową kopalni Jan Karski, jak i wznowieniem wydobycia węgla koksowego na śląskim złożu Dębieńsko. Nie jest jednak tajemnicą, że to złoże Dębieńsko jest głównym obiektem zainteresowań JSW. Jastrzębska spółka może tam rozpocząć wydobycie, wykorzystując infrastrukturę swojej pobliskiej kopalni. Spółki przedłużyły termin na sfinalizowanie negocjacji do 28 września. Z naszych informacji wynika jednak, że JSW wciąż nie ma zielonego światła na transakcję od swojego głównego właściciela – Skarbu Państwa, reprezentowanego przez ministra energii. Jakub Szkopek z DM mBanku szacuje, że udostępnienie Dębieńska może kosztować 1–1,5 mld zł, a budowa kopalni Jan Karski nawet 5 mld zł.

Poważne konsekwencje

Foto: GG Parkiet

Reklama
Reklama

Z uwagi na przeszkody administracyjne, jakie Prairie Mining napotkał przy realizacji swoich projektów w Polsce, w lutym powiadomił polski rząd o zaistnieniu sporu inwestycyjnego. Polskie władze mają czas do maja na polubowne rozwiązanie sporu. W przeciwnym razie sprawa trafi do międzynarodowego arbitrażu. – Prairie podejmie wszelkie działania mające na celu ochronę swoich inwestycji oraz interesu akcjonariuszy – zapewnia firma.

Surowce i paliwa
Grupa Azoty ma plan układowy dotyczący GA Polyolefins
Surowce i paliwa
Nowe inwestycje Orlenu zaczną pracować w tym roku, ale czy wszystkie?
Surowce i paliwa
Orlen poprawia wyniki i kreśli plany na ten rok. W tle Nowa Chemia
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Surowce i paliwa
Zapaść w górnictwie uderza w dostawców. Apel do rządu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama