Portfel inwestycyjny

Inwestorzy powinni być gotowi na dużą zmienność

Zarówno na rynku walut, jak i surowców czy akcji kolejne tygodnie będą nerwowe – efekty kilku czynników są trudne do przewidzenia.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Wrzesień w portfelu walut, surowców i indeksów był całkiem udany. Pięciu analitykom udało się wypracować dodatnią stopę zwrotu, natomiast średni wynik sięgnął 0,73 proc. Spore zyski przyniosły inwestycje w zwyżki soi. Warto tu jednak wspomnieć o chybionych pozycjach długich na srebro. Z kolei na rynku walut trafne okazały się prognozy dotyczące osłabienia złotego wobec dolara czy euro. Dobrze wypadły również przewidywania dotyczące zachowania indeksów giełdowych, które głównie we wrześniu traciły.

Najlepszy wynik tym razem wypracował Marcin Kiepas, analityk Tickmill. Kiepas od dłuższego czasu pozostawał sceptyczny wobec zwyżek na giełdach i siły złotego. We wrześniu zarobił na wspomnianej soi, a także zwyżce USD/PLN i przecenie Nasdaq. Łącznie dało mu to ponad 7-proc. stopę zwrotu. Solidne wyniki wypracowali jeszcze Łukasz Wardyn z CMC Markets oraz Marek Rogalski z DM BOŚ.

Gorąca jesień na rynkach

Tym razem analitycy mają dość odmienne przewidywania co do walut, zarówno jeśli chodzi o główną parę, czyli EUR/USD, jak i samego złotego. Rafał Sadoch z BM mBanku przewiduje, że amerykańska waluta znów będzie słabnąć. – Wrzesień dla dolara był raczej wyjątkiem od reguły niż zmianą trendu. Szanse Joe Bidena na wygraną powinny również ciążyć amerykańskiej walucie – zakłada. Innego zdania jest z kolei analityk Andrzej Kiedrowicz. – Euro może się znaleźć pod presją ze względu na drugą falę pandemii Covid-19, która obecnie przetacza się przez Europę, i obawy, że ożywienie gospodarcze w strefie euro może zostać z tego powodu zniwelowane – ocenia. – Dodatkowo dolar czerpie korzyści z popytu inwestorów poszukujących bezpiecznej przystani – zauważa.

Foto: GG Parkiet

Dwaj inni analitycy także przewidują niższe poziomy euro, ale w zestawieniu ze złotym. Jak twierdzi Kiepas, EUR/PLN na fali gorszych nastrojów może się ponownie zbliżyć do 4,60, ale wyjście wyżej jest mało prawdopodobne, zarówno od strony analizy technicznej, jak i czynników fundamentalnych. – Dlatego też wyższe poziomy będą prawdopodobnie ostatnią okazją do sprzedania euro po atrakcyjnym kursie, zanim w kolejnych miesiącach rozpocznie systematyczny ruch w dół – twierdzi Kiepas. Podobnego zdania jest Michał Krajczewski z BM BNP Paribas. – Wyraźne osłabienie złotego zostało zastopowane przy oporze na 4,60 (tegoroczne maksima z marca i kwietnia). Uważam, iż potencjał przeceny polskiego złotego wyczerpuje się i możliwa jest korekta w dół na kursie EUR/PLN – przewiduje.

Odwrotnie na perspektywy EUR/PLN patrzy Wardyn. Ekspert CMC Markets ustawił pozycję długą z celem 4,75 zł za euro. – Indeks złotego pokazał wielką słabość pomimo dobrej atmosfery na światowych rynkach. Cały czas jeszcze nie zrealizowało się ryzyko przeniesienia mniejszego apetytu na ryzyko na złotego – ocenia.

Kontynuacja hossy w USA

Inwestorzy, którzy we wrześniu postawili na metale szlachetne, mają prawo czuć zawód. Co więcej, na październik większość uczestników portfela inwestycyjnego „Parkietu" zrezygnowała z przewidywań co do złota czy srebra. O ustawienie pozycji – długiej – pokusili się jedynie Sobiesław Kozłowski z Noble Securities oraz Wardyn. Kozłowski wyjaśnia, że w ostatnich tygodniach realizacji zysków ze złota sprzyjały m.in. umocnienie dolara i pozytywne odczyty PMI przemysłu. – Jednakże zmiana celu inflacyjnego Fedu na średni sygnalizuje dłuższy okres z luźną polityką monetarną banku, co sprzyja aktywom postrzeganym jako ochrona przed inflacją. Również obawy przed drugą falą Covid-19 w okresie jesienno-zimowym predestynują bezpieczne aktywa czy dywersyfikację portfela – zauważa ekspert Noble Securities. Analitycy nie mówią jednak jednym głosem, jeśli chodzi o przyszłość ropy.

Wśród indeksów akcji przeważa kolor czerwony. Eksperci przewidują zniżki m.in. DAX, Shanghai Composite czy brazylijskiej Bovespy. Z drugiej strony dwaj analitycy ustawili pozycje długie na S&P 500. Kozłowski podpiera się analizą techniczną. – Dotychczasowy kształt wrześniowej korekty (zygzak ABC) daje szansę na ponowienie zwyżek, a jednocześnie schłodzone w tym czasie nastroje przestają wysyłać kontrariańskie ostrzeżenia – zauważa. Podobnego zdania jest Sadoch. Jak twierdzi, wrzesień był tylko korektą w trendzie wzrostowym S&P 500. Dodaje jednak, że wzrost liczby zachorowań w sezonie jesiennym czy zbliżające się wybory prezydenta USA nakazują zachowawcze podejście do tamtejszego rynku akcji.

Krajowych indeksów akcji zabrakło w prognozach na październik.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.