Parkiet TV

Rozwód z węglem staje się faktem

Gościem Barbary Oksińskiej w Parkiet TV był Paweł Strączyński, prezes Tauronu.
Foto: parkiet.com

Objął pan stery w Tauronie w przełomowym momencie – tuż przed wielką reformą energetyki. Reformą, na którą nie zgadzają się związki zawodowe. Jak zarząd chce uspokoić nastroje załogi?

Dzisiaj rozwód z węglem staje się faktem, bez względu na to, co o tym myślimy w Polsce. Unia Europejska, przyjmując takie, a nie inne zasady polityki klimatycznej, dała jasny sygnał, że z węglem krajom członkowskim jest nie po drodze. To oznacza dla nas, że musimy się do tego przystosować. Jest to bardzo trudne do zaakceptowania szczególnie w regionie, w którym działa Tauron i który z węglem był związany od pokoleń. Dziś, kiedy uprawnienia do emisji 1 tony CO2 przekroczyły 50 euro, a prognozy wskazują, że do końca roku mogą sięgnąć nawet 70 euro, nie mamy już czasu na studia i rozważania. Trzeba działać. Myślę, że ten niepokój załogi jest spowodowany tym, że nie ma jeszcze szczegółów tego, jak ma wyglądać proces wydzielenia aktywów węglowych. Jest też niedowierzanie, że transformację w Polsce da się przeprowadzić w sposób bezpieczny i kontrolowany, bez likwidacji miejsc pracy w energetyce. Tymczasem powstanie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego oznacza, że bloki węglowe będą pracowały do czasu wybudowania nowych mocy wytwórczych. Z naszych wyliczeń wynika, że w grupie Tauron co najmniej 70 proc. pracowników doczeka wieku emerytalnego bez żadnych dodatkowych gwarancji.

Czy proponowany przez Ministerstwo Aktywów Państwowych kierunek reformy energetyki jest korzystny dla Tauronu?

Dzisiaj Tauron ma zablokowane możliwości rozwoju ze względów finansowych. Na koniec roku dług netto/EBITDA oscylował w granicach 2,5. Może okazać się, że w tym roku wskaźnik ten dojdzie do ostrzegawczego poziomu 3,0. To oznacza, że spółka nie będzie już miała żadnych możliwości pozyskiwania finansowania, a sztuką stałaby się obsługa bieżącego zadłużenia. W takiej sytuacji nie ma mowy o żadnym rozwoju. Tylko wydzielenie aktywów węglowych, razem z przynależnym do nich długiem, odblokuje możliwości inwestycyjne, zaciągania zobowiązań i budowania nowych mocy. Mamy w planach budowę bloków gazowych o mocy 3–4 GW do 2030 r. W planowanych inwestycjach przygotowujemy rozwiązania umożliwiające wykorzystanie paliwa przyszłości, którym prawdopodobnie będzie wodór. Planujemy też cały szereg inwestycji związanych z OZE. Będziemy rozwijać własne projekty wiatrowe i fotowoltaiczne, a także budować morskie farmy wiatrowe we współpracy z innymi spółkami z udziałem Skarbu Państwa.

Czy te nowe bloki gazowe dotyczą biznesu ciepłowniczego?

Nie tylko. Główny nacisk kładziemy na wytwarzanie energii elektrycznej, bo nowe źródła muszą wytwarzać prąd przez cały rok, a nie tylko w sezonie grzewczym. Planowane lokalizacje to Łaziska, Katowice, Jaworzno, nie wykluczamy też Sierszy, Bielska-Białej i Łagiszy, czyli wszystkich miejsc, gdzie dzisiaj stoją nasze moce węglowe. Na pewno całe ciepłownictwo zostanie też przestawione na gaz, a docelowo pewnie na wodór, bo dla tego biznesu nie ma innej drogi.

Jak szybko powinno dojść do wydzielenia aktywów węglowych do NABE? Nie można wykluczyć, że rozmowy na ten temat z Komisją Europejską będą się przeciągać...

Tauron nie może czekać. Im szybciej zapadną decyzje, tym lepiej. My musimy uświadomić KE, że dzisiaj mamy stan wyjątkowy w polskiej elektroenergetyce. Żadne możliwości importowe nie zapewnią bezpieczeństwa energetycznego, tym bardziej jeśli Niemcy zrealizują swój plan zamknięcia wszystkich elektrowni węglowych i atomowych. Jeśli my byśmy zamknęli nasze elektrownie w sposób nieodpowiedzialny, to narazilibyśmy kraj na bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego aktywa powinny znaleźć się w NABE, bo pozostawienie ich w koncernach grozi zbyt szybkim i niekontrolowanym wyłączaniem bloków węglowych.

A co z kopalniami?

Nasze kopalnie są częścią umowy społecznej dla górnictwa. Wszystkie przywileje zawarte w tej umowie dotyczą pracowników Tauronu Wydobycie. Docelowo spółka ta trafi do podmiotu wskazanego przez naszego głównego właściciela, czyli Skarb Państwa. Czekamy tylko na informację, czy to będzie JSW, PGG, SRK, Węglokoks czy jakiś inny podmiot.

JSW?

Dlaczego nie? Przecież kopalnia Brzeszcze dysponuje pokładami węgla koksowego i wcale nie wykluczam, że byłaby interesującym kąskiem dla JSW. W tej sprawie będę chciał się jak najszybciej spotkać z zarządem JSW i zaproponować zainteresowanie kopalnią Brzeszcze czy kopalnią Sobieski.

Jaki jest plan na dalsze działanie spółki po wydzieleniu aktywów węglowych?

Zostaną nam aktywa, które tworzą niemal cały wynik EBITDA. A więc dystrybucja – najlepsza w Polsce, obrót – też najlepszy w Polsce, a także spółki związane z OZE. Z odblokowanymi możliwościami rozwoju i zaciągania zadłużenia będziemy mogli inwestować w zielone moce i sieci dystrybucyjne. Musimy zdawać sobie sprawę, że gdyby Tauron dalej miał w grupie elektrownie węglowe, to na pewno eksploatowałby je dużo krócej, niż gdyby trafiły one do NABE. Dalsze koegzystowanie Tauronu z węglem oznaczałoby też, że jako grupa nie będziemy elementem transformacji energetycznej Polski, bo nie będziemy mieć na to pieniędzy. W efekcie wyprzedzą nas wszyscy – pozostałe spółki z udziałem Skarbu Państwa, a także prywatne podmioty krajowe i zagraniczne. To oni zbudują nowoczesną energetykę, a Tauron zostanie z przysłowiową ręką w nocniku. To oznaczałoby w niedalekiej przyszłości koniec grupy Tauron. Pracujemy nad aktualizacją strategii, która uwzględni wydzielenie aktywów węglowych. Dokument będzie gotowy do końca roku.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.