Ludzie rynku

Najcenniejsi prezesi – czyli szef KGHM, a potem długo, długo nikt

Największą „utratę wartości" jako szef spółki z GPW zaliczył Adam Kiciński z CD Projektu, który stracił też pałeczkę lidera, spadając na siódme miejsce. Do pierwszej dziesiątki awansował m.in. Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty.
Foto: Fotorzepa, Milena Marciniak

Dotarliśmy do najnowszej edycji raportu firmy Martis Consulting „Wycena polskich menedżerów". Wartość dziesięciu najcenniejszych prezesów jest zdecydowanie wyższa niż rok temu. Najmocniej statystykę podbija jedna osoba: Marcin Chludziński z KGHM. Przypada na niego aż 1,85 mld zł.

Peleton najcenniejszych

Szef KGHM wyraźnie zdystansował konkurencję. Od drugiego w zestawieniu prezesa – Marka Piechockiego z LPP – dzieli go niemal miliard złotych.

W piątek kapitalizacja KGHM wynosiła 32,5 mld zł. A zatem wycena prezesa stanowi aż 5,8 proc. wartości rynkowej spółki. Jej notowania od szczytu zanotowanego w maju 2021 r. zniżkują, ale stopa zwrotu liczona za okres 12 miesięcy bądź dłuższy jest i tak imponująca. Od lokalnego miniumum zanotowanego podczas zeszłorocznego załamania na rynkach (marzec) akcje podrożały ponadtrzykrotnie, a od początku 2020 r. o 69 proc. Chludziński znalazł się w zestawieniu po raz drugi. W zeszłym roku zadebiutował na siódmej pozycji. Jego awans na tegoroczną pozycję lidera to efekt dobrego zarządzania spółką oraz wykorzystania warunków rynkowych, które pozwoliły surowcowej grupie na uzyskanie bardzo dobrych wyników i przełożyły się na wzrost wyceny akcji.

Foto: GG Parkiet

Wiceliderem zestawienia jest wspomniany już Piechocki. W tegorocznej edycji awansował z ósmego na drugie miejsce, z wyceną przekraczającą 0,9 mld zł. Odzieżowa grupa potrafiła wyjść z covidowych zawirowań obronną ręką, a kurs LPP wyznaczył w zeszłym miesiącu historyczne maksimum, przekraczając poziom 15 tys. zł.

Tuż za szefem LPP znalazł się Daniel Obajtek, czyli prezes PKN Orlen, którego wartość wyceniono na 0,8 mld zł.

Tendencje i trendy

– Tegoroczny ranking pokazuje dwie tendencje. Przede wszystkim mniejszą fluktuację wśród prezesów największych firm w porównaniu z poprzednimi latami, co jest głównie zasługą uspokojenia sytuacji w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa – komentuje Dariusz Jarosz, prezes Martis Consulting. Jako drugą tendencję wskazuje powrót do wysokich wycen szefów firm najbardziej przecenionych w czasie szczytu pandemii, czyli reprezentantów sektora przemysłowego i finansowego.

– Rynek lubi stabilizację i przewidywalność, co w powiązaniu z rosnącymi zyskami i wzrostem kursu buduje wartość menedżerów. Jeśli do tego sprzyja światowa koniunktura i pojawiają się pozytywne rekomendacje analityków, to wizerunkowe drobne potknięcia nie przeszkadzają w zdobyciu pozycji lidera w zestawieniu, którym po raz pierwszy został szef KGHM Marcin Chludziński – wskazuje Jarosz. Dodaje, że co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale warto odnotować, że po raz pierwszy od 2017 r., czyli dopiero w obecnej piątej edycji, w zestawieniu TOP 30 pojawiła się kobieta: szefowa PZU Beata Kozłowska-Chyła.

– Jeśli do tego dodać fakt, że kolejna kobieta, Iwona Duda, zaczyna właśnie szefować największemu polskiemu bankowi, PKO BP, to powoli zaczyna się dokonywać przełom w zdominowanym przez mężczyzn świecie polskich top menedżerów – podsumowuje Jarosz.

Pierwsza dziesiątka

Poza podium znaleźli się: Brunon Bartkiewicz (ING Bank Śląski), wspomniana już Beata Kozłowska-Chyła (PZU), Wojciech Dąbrowski (PGE), Adam Kiciński (CD Projekt), Cezary Stypułkowski (mBank), Mirosław Błaszczyk (Cyfrowy Polsat) oraz zamykający pierwszą dziesiątkę Dariusz Mańko (Grupa Kęty). Ten ostatni do TOP10 awansował po raz pierwszy. Jego wycena wzrosła ponaddwukrotnie, do obecnych 260 mln zł. Przy piątkowym kursie stanowi to 4,3 proc. wartości rynkowej spółki.

Natomiast największa utrata wartości przypadła w udziale wspomnianemu Adamowi Kicińskiemu. Jego wycena stopniała o prawie 460 mln zł. Jest to pokłosie zeszłorocznej premiery „Cyberpunka 2077", która nie spełniła oczekiwań. W efekcie kapitalizacja CD Projektu tąpnęła. Na początku grudnia 2020 r. kurs notował historyczne szczyty, przekraczając poziom 460 zł. Obecnie za akcję trzeba zapłacić 180 zł.

Spojrzenie sektorowe

W zeszłym roku na rynkach obserwowaliśmy tzw. covidową hossę. Szybowały notowania firm reprezentujących takie sektory jak nowe technologie, OZE czy biotechnologia. Sytuacja jednak się zmieniła. W ostatnim czasie do gry wróciły sektory bardziej tradycyjne, cykliczne. W górę poszły notowania banków oraz spółek surowcowych i energetycznych korzystających z obecnego otoczenia rynkowego (m.in. drożejące surowce).

Te tendencje widać też w najnowszej edycji wyceny prezesów. W ujęciu sektorowym mocno stopniała łączna wartość szefów firm z sektora technologicznego (ale trzeba też odnotować, że to w dużej mierze efekt spadku wyceny szefa jednej spółki – Kicińskiego z CD Projektu). W obecnej edycji badania liderem jest branża finansowa, gdzie łączna wartość prezesów sięga 2 mld zł. Tuż za nią mamy sektor surowcowy, ale jego wysoka pozycja to zasługa tylko jednej osoby: lidera zestawienia, szefa KGHM. Na trzecim miejscu znalazły się nowe technologie. Swoje miejsce w rankingu niezmiennie ma Adam Góral z Asseco Poland (14. miejsce w tegorocznej edycji). Wśród szefów spółek technologicznych w rankingu znajdziemy też Mariusza Ciepłego z Livechat Software (18. miejsce), Krzysztofa Kostowskiego z PlayWaya (28.), Janusza Filipiaka z Comarchu (29.) oraz Piotra Jeleńskiego z Asseco South Eastern Europe(zamyka pierwszą trzydziestkę).

Na kolejnych miejscach znalazły się takie sektory jak przemysł lekki, ciężki, usługi, telekomunikacja i budownictwo.

Spektakularne odejścia

Ikoną wśród menedżerów w sektorze budowlanym jest Dariusz Blocher, wieloletni prezes grupy Budimex. Wiosną niespodziewanie poinformował o rezygnacji ze stanowiska i zapowiedział objęcie innych nieoperacyjnych zadań nadzorczych w ramach grupy Ferrovial. Reakcja rynku była stosunkowo spokojna: cena akcji spadła o około 1 proc.

Zdecydowanie bardziej nerwowo zareagowali inwestorzy na rezygnację złożoną przez Marcina Piróga, prezesa Biomedu-Lublin. Odszedł ze spółki w atmosferze sporu z częścią rady nadzorczej. Kapitalizacja spółki stopniała w efekcie o kilkanaście procent.

Martis Consulting podaje, że podczas zeszłorocznej edycji badania aż siedmiu prezesów przestało pełnić funkcje sprawowane w spółkach SP (Enea, PGE, Tauron, Pekao, PZU, Lotos, PGNiG). W tym roku było ich tylko dwóch – w PKO BP oraz Grupie Azoty. Ta pierwsza dymisja odbiła się szerokim echem. Po tym jak wieloletni prezes banku, ceniony przez rynek Zbigniew Jagiełło, poinformował o swojej rezygnacji, kurs akcji poszedł mocno w dół.

Rzut oka na subrankingi

W zestawieniu pod uwagę brano różne czynniki przekładające się na wycenę menedżerów. Wśród subrankingów mamy m.in. dynamikę ceny akcji, tempo wzrostu wyniku EBITDA oraz kompetencje menedżerskie.

W tym ostatnim subrankingu najwyższe oceny dostali: Dariusz Mańko (związany z Grupą Kęty od 1996 r., od sierpnia 2005 r. sprawuje funkcję prezesa), Jarosław Szanajca (założyciel i prezes spółki Dom Development) oraz Marek Dietl (prezes Giełdy Papierów Wartościowych od 2017 r.).

O maksymalną liczbę punktów w tym subrankingu otarli się również: Adam Góral (Asseco), Marek Piechocki (LPP), Marcin Czyczerski (CCC), Bogusław Sieczkowski (Selvita), Piotr Sucharski (Neuca), Marcin Chludziński (KGHM) i Siarhei Kostevitch (Asbis).

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.