Hilda Heine, prezydent Wysp Marshalla, została odwołana przez Senat, który przegłosował wotum nieufności wobec niej. Powodem takiej decyzji były plany pani prezydent dotyczące kryptowalut.

Obecnie obwiązującym środkiem płatniczym na Wyspach Marshalla jest dolar amerykański. W lutym pani prezydent zaproponowała, by obok niego traktować jako oficjalny środek płatniczy narodową kryptowalutę. Ta wirtualna waluta miała nosić nazwę sovereign lub sov. Miała ona dać krajowi finansową „samowystarczalność". – Nie możemy siedzieć bezczynnie i patrzeć jak przyszłość nam ucieka – argumentowała Heine. Kryptowaluta miała być emitowana przez izraelski start-up.

Plany wprowadzenia narodowej kryptowaluty zaniepokoiły jednak Międzynarodowy Fundusz Walutowy. We wrześniu ostrzegł on władze Wysp Marshalla, że realizacja tego planu zniszczy wiarygodność finansową kraju, zwiększy ryzyko makroekonomiczne i sprawi, że państwo będzie zagrożone atakami hakerskimi. MFW ostrzegł, że hakerzy mogą wykorzystać narodową kryptowalutę do kradzieży pomocy międzynarodowej trafiającej na Wyspy Marshalla. Fundusz zwrócił uwagę również na to, że izraelski start-up mający emitować wirtualną walutę ma niewielkie doświadczenie w branży finansowej. Ostrzeżenie poskutkowało i pani prezydent została odwołana.

Wyspy Marshalla to wyspiarskie państwo położone mniej więcej w połowie odległości między Australią i Hawajami. Do 1986 r. było ono amerykańskim terytorium zależnym. Ich PKB jest warty blisko 200 mln dolarów.