REKLAMA
REKLAMA

Inwestycje

Maciej Leściorz, ekspert CMC Markets: Wall Street ma realne szanse na historyczny rekord

Maciej Leściorz, ekspert CMC Markets, był gościem Piotra Zająca w piątkowym programie "Prosto z Parkietu". Tematem rozmowy była sytuacja na rynkach akcji i ropy naftowej.

Maciej Leściorz, ekspert CMC Markets

Foto: parkiet.com

W ostatnich dniach S&P500 i DAX wyznaczyły nowe lokalne szczyty. Czy to fałszywy sygnał czy zapowiedź kontynuacji trwającej od marca fali wzrostowej?

Na rynku wciąż jest dużo kapitału spekulacyjnego, co jest m. in. związane z tym co robi Fed i inne banki centralne. Efekt jest taki, że choć nie ma konkretnych powodów do zwyżek, to rynek i tak szuka pretekstów, jak na przykład słowa Jeroma Powell'a o nieograniczonych możliwościach wspierania płynności. W czwartek S&P500 odbił się od oporu, ale wiele wskazuje na to, że celem jest 3000 pkt, choć z jego osiągnięciem przed długim weekendem w USA może być problem.

Nasdaq Composite do szczytu wszech czasów ma około 5 proc. Czy pokonanie tego dystansu jest w obecnych warunkach realne?

Tak i to głównie z uwagi na skład tego indeksu. Mam na myśli FAANGi, z których wiele jest po prostu beneficjentami trwającej pandemii. Facebook i Amazon właśnie wyznaczyły historyczne maksima. Na produkty IT, usługi w chmurze czy internetową rozrywkę utrzymuje się wysoki popyt, co pcha wyceny w górę, a za nimi wspomniany indeks. To też częściowo wspiera S&P500, bo FAANGi mają w nim ok. 20-proc. udział.

Rynek codziennie dostaje dużo pretekstów do spadków, ale nie spada. W czwartek poznaliśmy fatalne dane o produkcji przemysłowej w Polsce, a w piątek o sprzedaży detalicznej. Tymczasem WIG20 nie stracił nawet 1 proc. Czy ta fala nadpłynności dotarła też do nas i ignoruje ekonomię?

Rynek w Polsce i na świecie uodpornił się na złe dane. Wygląda na to, że inwestorzy spodziewają się słabych odczytów, bo zdają sobie sprawę z panującej sytuacji, ale jednocześnie mają gwarancję, że banki centralne pomogą. Wprawdzie dla Polski dane o PKB za I kw. były niezłe, ale moim zdaniem prawdziwy cios dopiero nadejdzie, bo przez dwa pierwsze miesiące roku gospodarka działała na pełnych obrotach, a dopiero później wprowadzono ograniczenia. Wydaje mi się, że opóźnienie dotyczy też danych z rynku pracy, więc i tu mogą nas jeszcze czekać niemiłe zaskoczenia. Co do przełożenia sytuacji makro na WIG20. Z uwagi na fakt, że większość obrotów na blue chips generuje zagranica, to jesteśmy ostatnio skorelowani z zachodnimi parkietami. Też weszliśmy w trend boczny i szukamy kierunku.

Jak zobaczyłeś 400 zł na CD Projekcie, to przecierałeś oczy ze zdumienia?

Ta spółka to fenomen na polskiej giełdzie. Myślę, że podobnie jak spółki FAANG, tak i CD Projekt korzysta na obecnej sytuacji, stąd wysoki kurs. Atmosferę podkręca też oczekiwanie na premierę Cyberpunka. Co ciekawe, inwestorów nie zraziła nawet informacja o tym, że nie będzie dywidendy. Nadwyżki pójdą na inwestycje i promocje, co być może zostało odebrano jako lepsza strategia.

Kończąc wątek akcyjny, chciałem zapytać o to, po której stronie dylematu jesteś: będzie czy nie będzie kolejna fala bessy w dłuższym terminie?

Myślę, że bardzo dużo zależy od tego, co stanie się jesienią – czy dojdzie do drugiej fali epidemii? Jeśli tak, to pytanie jak zareagują rządy? Donald Trump twardo zapowiada, że w obliczu takiej sytuacji drugi raz gospodarki nie zatrzyma. Więc pytań jest wciąż wiele. Mimo wszystko wydaje mi się, że najgorsze jest dopiero przed nami i ten faktyczny kryzys jeszcze przyjdzie. On będzie oczywiście związany z pandemią, ale pojawiają się też inne czynniki, które to oczekiwanie nakręcają, jak powrót napięć handlowych na linii USA – Chiny. Bilans czynników ryzyka i czynników pozytywnych jest na korzyść tych pierwszy, stąd mój pesymizm. Wprawdzie Fed zapewnia o nieograniczonym arsenale, ale wiadomo, że coś takiego nie istnieje. Dlatego to się w pewnym momencie musi skończyć dla rynków negatywnie.

Co by się na rynkach nie działo, inwestorzy szukają okazji do spekulacji. Jakie aktywa z rynku forex cieszą się w ostatnich miesiącach największym wzięciem na waszej platformie?

W ostatnim czasie zainteresowanie zauważalnie przeniosło się w stronę surowców, bo tam pojawiła się gigantyczna zmienność. Numerem jeden w kwietniu była ropa naftowa. Co ciekawe – rośnie też zainteresowanie spółkami i ETFami. Gdy na ropie się uspokoiło, to inwestorzy przenieśli się na przykład na firmy wydobywcze. Coraz chętniej wybierane są też koszyki akcji, które bazują na całych branżach i są nowością w naszej ofercie. Tak więc wzrosła świadomość inwestorów, że FX to nie tylko waluty, indeksy i surowce, ale znacznie więcej.

Jak wygląda ostatnio bilans długi i krótkich pozycji na niektórych aktywach? Czy widać gdzieś duże rozbieżności, które byłyby wskazówką do gry kontrariańskiej?

Na S&P500 w piątek w południe 69 proc. stanowiły pozycje krótkie. Dodam jednak, że one utrzymują się już od dłuższego czasu, więc bardziej wartościowe dla strategii kotrariańskiej są zmiany między sesjami. Jeśli pojawia się ruch w jedną stronę, to wówczas można to faktycznie wykorzystać, by zagrać odwrotnie.

A na ropie siły są wyrównane? Bo ponad 30 USD za baryłkę WTI robi już wrażenie wykupienia.

Tu jest bardzo ciekawa sytuacja, bo jest 91 proc. pozycji długich, więc oczekiwania rynku są zdecydowanie wzrostowe. W piątek przybyło ich jeszcze o 4 pkt proc. Warto jednak dodać, że w porównaniu do kwietnia ten rynek wyraźnie się uspokoił. Różnice między poszczególnymi seriami kontraktów wróciły do normy i mamy fazę stabilizacji.

Przed nami ostatni tydzień maja. Na co warto zwrócić uwagę, z punktu widzenia inwestora?

Poniedziałek będzie nudny, bo w USA jest długi weekend. Oczywiście mniejsza płynność prowokuje czasem spekulantów, więc mogą się pojawić jakieś ruchy. Myślę jednak, że kluczowe dla nastrojów będą relacje amerykańsko-chińskie i kwestia Hong Kongu. Do do danych marko, wydaje mi się, że one wciąż będą mieć znikome znaczenie.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA