REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Rynek brazylijski znów uwielbiany przez inwestorów

Bovespa, główny indeks giełdy brazylijskiej, ustanowił rekord. Od początku roku zyskał ponad 20 proc. a przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł o ponad 40 proc. Impulsem do wzrostów na tym rynku stała się m.in. reforma emerytalna rozpoczęta przez ekipę prawicowego prezydenta Jaira Bolsonaro.
Foto: AFP

Bovespa znajduje się w tym roku w pierwszej dziesiątce najmocniej zyskujących indeksów giełdowych świata. W zestawieniu tych indeksów, które najbardziej zyskały przez ostatnie 12 miesięcy znajduje się na trzecim miejscu. Real brazylijski zyskał od początku roku 3 proc. wobec dolara amerykańskiego a jego kurs jest najmocniejszy od lutego.

O ile w drugiej połowie zeszłego roku brazylijskie aktywa mocno zyskiwały, gdyż inwestorzy mieli nadzieję na zwycięstwo w wyborach prezydenckich pro biznesowego prawicowca Jaira Bolsonaro (a po jego wygranej spodziewali się reform gospodarczych), to w ostatnich tygodniach nowym impulsem do wzrostów stała się reforma emerytalna rozpoczęta przez prezydencką ekipę.

Obecny system emerytalny w Brazylii jest uznawany za bardzo nieefektywny. Kraj wydaje 13 proc. PKB na świadczenia społeczne, gdy średnia dla państw G20 wynosi 8 proc. W tym roku deficyt funduszu świadczeń emerytalnych przeznaczonych dla pracowników sektora prywatnego ma wynieść 218 mld reali (57,4 mld dolarów), gdy w 2018 r. sięgnął 195,2 mld reali. System emerytalny jest bardzo skomplikowany, zbiurokratyzowany a przy tym dziurawy. Projekt reformy przedstawiony przez ministra gospodarki Paulo Guedesa przewiduje jego uproszczenie poprzez m.in. wprowadzenie ujednoliconego wieku emerytalnego – 65 lat dla mężczyzn i 62 lata dla kobiet. Reforma ma być częściowo sfinansowania przez nowy podatek bankowy. Ma ona jednak przynieść budżetowi w ciągu 10 lat aż 1 bln reali oszczędności. Inwestorzy oczekują, że te pieniądze zostaną wykorzystane na inwestycje modernizujące brazylijską infrastrukturę i gospodarkę.

Ustawa reformująca system emerytalny przeszła już pierwszy test w parlamencie. Jego niższa izba zagłosowała za skierowaniem jej do komisji. Za było aż 379 deputowanych, gdy potrzebne było 308 głosów (próg wymagany dla legislacji mającej charakter zmian w konstytucji). Potem ustawa trafi znów do niższej izby parlamentu. Brazylijska firma konsultingowa Arko Advice spodziewa się, że zdobędzie tam 320 głosów. Następnie ma trafić ona do Senatu, a gdy tam zostanie przyjęta, zostanie podpisana przez prezydenta.

- Reforma emerytalna powinna odblokować inne reformy gospodarcze, prywatyzację oraz obniżki stóp procentowych dając pozytywny impuls gospodarce brazylijskiej. Teraz inwestorzy mogą się skupić na potencjalnym cyklu luzowania polityki pieniężnej przez Bank Centralny Brazylii oraz na kolejnych działaniach Ministerstwa Gospodarki – twierdzi Werner Roger, partner w brazylijskim funduszu Trigono Capital.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA