Zdaniem ekspertów do kryzysu przyczyniła się m.in. pandemia, która w naturalny sposób zwiększyła zapotrzebowanie na mikroprocesory. Duży wpływ miały jednak zdarzenia jednorazowe, jak m.in. pożary manufaktur w Japonii. – Kryzys w branży wywołany pandemią zaostrzyły zdarzenia jednorazowe, które w normalnych warunkach miałyby marginalny wpływ na produkcję – stwierdził Mark Wakefield, ekspert branży motoryzacyjnej w AlixPartners. – Tak poważne problemy producentów chipów w dłuższym terminie zmuszą wiele firm do poprawy jakości łańcucha dostaw tych komponentów – wyjaśnił Wakefield.

Mikroprocesory, w zależności od wyposażenia, odpowiadają w aucie za funkcjonowanie dodatkowych elementów, jak m.in. komputer oferujący nie tylko podstawowe informacje, ale i gry. Dodatkowo wykorzystywane są w systemach hamulcowych i układach kierowniczych.

Wspomniane prognozy znajdują potwierdzenie w słowach przedstawicieli firm, jak Ford czy General Motors. Obie spółki ogłosiły, że z powodu niedoboru części ich przychody spadną w tym roku o odpowiednio 2,5 mld dolarów oraz 2 mld dolarów. Deficyt komponentów oznacza również, że branża motoryzacyjna nie wyprodukuje 3,9 mln samochodów. Styczniowa prognoza zakładała, że będzie to 2,2 mln pojazdów. AlixPartners przewiduje, że trudności utrzymają się do 2022 r. GSU