REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Cyfryzacja: szanse i wymagania

Digitalizacja zlikwiduje jedne miejsca pracy, a przyniesie inne. Dlatego trzeba inwestować w pracowników.

Zdaniem panelistów trzeba już dziś przygotowywać młodych pracowników na konieczność przekwalifikowania się w trakcie kariery

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski

Zagrożenia i szanse firm tradycyjnej gospodarki spowodowane przez transformację cyfrową były tematem dyskusji, w której uczestniczyli John Reiners z Oxford Economics i Wojciech Orzech, prezes PKP Energetyka. Rozmowę prowadził Krzysztof Adam Kowalczyk, szef działu ekonomicznego „Rzeczpospolitej", który zwrócił uwagę, że rewolucja cyfrowa przynosi szanse, ale też i spore zagrożenia.

Wykorzystać moment

John Reiners przyznał, że biznes dołącza do transformacji cyfrowej w różnym tempie. Za awangardę uznawany jest przemysł muzyczny, który pokazuje, jak branża kreatywna może wykorzystać nowe technologie. Jednak i tu nie obyło się bez niespodzianek. Mimo że dzięki streamingowi utworów muzyka jest dostępna natychmiast, wiele osób wraca dziś do płyt winylowych.

Inne sektory cyfryzują się dużo wolniej, ale są też zaskakiwane przez nowoczesną konkurencję. Fintechy zagrażają sektorowi finansowemu i bankom, Uber niepokoi taksówkarzy. Zmiana czeka sektor energii, choć dziś jeszcze nie wiemy dokładnie, kiedy i w jakim miejscu pojawi się „disruption".

Wojciech Orzech przyznał, że przed niekontrolowanym tempem zmian sektor chronią wysokie bariery wejścia na rynek, koncesje, infrastruktura, regulacje i wymagany kapitał. – W krótkim okresie to szansa. Digitalizacja prowadzona dzisiaj pozwala szybko podnieść poziom usług, zaangażowanie pracowników, zmniejszyć liczbę awarii np. sieci trakcyjnej – tak jak to było w naszym przypadku. Firma może być beneficjentem digitalizacji – mówił prezes Orzech.

Dzięki dużej ilości gromadzonych danych, dotyczących sieci energetycznych, spółka może wprowadzić nowe usługi, związane z przetwarzaniem informacji i wyprzedzające działania na sieci trakcyjnej. A jednak są też ryzyka, związane właśnie z możliwą rewolucją. – Duże wyzwanie to nie przespać tego momentu. Czego możemy się spodziewać? Digitializacja umożliwi działania poprzez rozproszoną agregację popytu, przez wszystkie platformy dostępne w przyszłości, pozwoli zmniejszyć zapotrzebowanie na usługi sieciowe. Dziś mamy wirtualne serwery, jutro będziemy mieli wirtualne źródła energii – mówił szef PKP Energetyka.

Nowym źródłem i zasobnikiem energii mogą być samochody elektryczne.

Rynek pracy

Wciąż nie ma jeszcze jednego, niezawodnego narzędzia, które zmierzyłoby wpływ digitalizacji na całą gospodarkę, bo nie wszystko można określić wartością finansową. – Szacunki wskazują, że gospodarka cyfrowa odpowiada za 5 proc. PKB, ale w USA może to być nawet ok. 45 proc. – ocenił John Reiners.

Wyzwaniem zaczyna być takie dostosowanie edukacji, by przyszłym pracownikom już dziś zapewniała odpowiednie kompetencje. – Pokolenia, które wchodzą na rynek pracy, trzeba przygotować na konieczność przekwalifikowania się w trakcie kariery. To będzie zw. reskilling, proces dynamiczny, ale konieczny – mówił Wojciech Orzech.

John Reiners zauważył, że biznes potrzebuje ludzi ze specyficznym przygotowaniem, które dynamicznie się zmienia. Część stanowisk jest likwidowana, a firmy nie mogą znaleźć wystarczającej liczby pracowników z aktualnie potrzebnymi kompetencjami i nie chodzi tylko o programistów. – Nie ma zgodności między dzisiejszymi kompetencjami pracowników a stanowiskami, na które rekrutują firmy. Sporym wyzwaniem dla rządu, systemu edukacji i firm będzie zasypanie tej luki – mówił John Reiners.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA