REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Epidemia Covid-19. Tarcza nie uchroni Polski przed recesją

Epidemia Covid-19 będzie miała długotrwały negatywny wpływ na polską gospodarkę. W tym roku czeka ją pierwsza od 1991 r. recesja, a przyszły rok nie przyniesie spektakularnego ożywienia.

Według ekonomistów z Credit Agricole Bank Polska polska gospodarka skurczy się w tym roku (realnie, czyli w cenach stałych) o 2,1 proc

Foto: AFP

Takie prognozy przedstawili w poniedziałkowym raporcie ekonomiści z Credit Agricole Bank Polska. Według nich polska gospodarka skurczy się w tym roku (realnie, czyli w cenach stałych) o 2,1 proc., a w 2021 r. urośnie o 2,3 proc. W scenariuszu opublikowanym dwa tygodnie wcześniej zespół Jakuba Borowskiego zakładał, że Polsce uda się uniknąć recesji. Ten rok miał zakończyć się wzrostem PKB o 1,2 proc., a kolejny wzrostem o 2,7 proc.

„Dwa tygodnie temu (...) uważaliśmy, że przebieg epidemii Covid-19 w Polsce będzie ostry, ale jej wpływ na warunki gospodarcze będzie krótkotrwały. Zakładaliśmy też, że reakcja ze strony polityki gospodarczej będzie relatywnie szybka, co będzie ograniczało negatywny wpływ epidemii na aktywność gospodarczą" – tłumaczą zmianę swoich prognoz polscy ekonomiści francuskiej instytucji.

W połowie marca ekonomiści z CA oczekiwali, że szkoły w Polsce będą zamknięte przez miesiąc. Teraz sądzą, że ten stan utrzyma się do końca kwietnia. To będzie negatywnie wpływało na dochody gospodarstw domowych, co wraz z restrykcjami dotyczącymi poruszania się ludności oraz spadkiem zatrudnienia doprowadzi do załamania konsumpcji. Wydatki gospodarstw domowych zmaleją w br. o 3,4 proc., zamiast wzrosnąć o 1,1 proc., jak zespół Borowskiego zakładał dwa tygodnie temu.

W nieco mniejszym stopniu spaść mają inwestycje (o 2,1 proc.) oraz eksport (o 1,8 proc.). W ramach tzw. tarczy antykryzysowej rząd zapowiedział wprawdzie zwiększone nakłady na inwestycje publiczne, ale – jak zauważają ekonomiści z Credit Agricole – ten plan może być ciężko zrealizować. „W warunkach zaburzeń związanych z rozprzestrzenianiem się epidemii Covid-19 (m.in. przerwane łańcuchy dostaw, kwarantanny) realizacja inwestycji publicznych będzie utrudniona i zaczną one wyraźnie rosnąć dopiero w III kw. br." - napisali Jakub Borowski, Krystian Jaworski i Jakub Olipra. Z kolei wzrostu inwestycji prywatnych trudno oczekiwać w warunkach tak dużej niepewności, z jaką borykają się firmy.

„W naszej prognozie uwzględniliśmy działania rządu w ramach +tarczy antykryzysowej+ ukierunkowanie na pobudzenie popytu krajowego, jednak będą one niewystarczające do uchronienia Polski przed recesją." – podkreślają ekonomiści z Credit Agricole.

W ich scenariuszu uwagę zwraca to, że tempo wzrostu polskiej gospodarki pozostać ma niemrawe także w 2021 r. Dla porównania, w ub.r. PKB Polski zwiększył się o 4,1 proc., a wcześniej przez dwa lata rósł w tempie około 5 proc. To sugeruje, że w ocenie ekonomistów Credit Agricole szok związany uszczupli potencjał polskiej gospodarki (poprzez spadek zatrudnienia, bankructwa firm itp.).

Nieco inny scenariusz dla polskiej gospodarki, zakładający silną poprawę koniunktury w 2021 r., przedstawili w piątek ekonomiści z banku Citi Handlowy. Według nich PKB Polski zmaleje w br. o co najmniej 3 proc., a konsumpcja tąpnie o 4,1 proc. Inaczej niż ekonomiści z Credit Agricole, analitycy Citi Handlowego spodziewają się również ostrego załamania inwestycji (o ponad 15 proc.).

Piotr Kalisz i Cezary Chrapek z Citi Handlowego zakładają, że ograniczenia aktywności ekonomicznej w Polsce będą stopniowo znoszone począwszy od czerwca. To otworzy drogę do ożywienia gospodarczego, które poskutkuje wzrostem PKB w 2021 r. o 4,7 proc. W tym scenariuszu PKB wróci do poziomu z końca ub.r. w połowie przyszłego roku. Jeśli to założenie okaże się fałszywe, a epidemia będzie nawraca, powrót do stanu gospodarki sprzed kryzysu zajmie znacznie więcej czasu.

Zarówno prognozy ekonomistów z Credit Agricole, jak i analityków Citi Handlowego, należą do umiarkowanie pesymistycznych (na tle innych świeżej daty). Optymiści, m.in. ekonomiści z mBanku, spodziewają się w 2020 r. stagnacji, ale nie wyraźnej recesji. Na drugim biegunie są progności z amerykańskiego banku Morgan Stanley, wedle których polska gospodarka skurczy się w tym roku prawdopodobnie o 3,6 proc., ale nie wykluczają też spadku PKB o niemal 6 proc.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA