Giełda

Cichy rekord indeksu WIG

WIG20 zakończył dzień na plusie. Bohaterem dnia był jednak indeks szerokiego rynku, który w ciągu sesji ustanowił nowy, historyczny rekord.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Wtorkowa sesja nie należała do tych, które dostarczają niezwykłych emocji inwestorów. Raczej wpisywała się ona w wakacyjny klimat, jaki ostatnimi czasy mamy na warszawskim parkiecie. Cytując klasyka można powiedzie jednak, że "momenty były". Z drugiej strony malkontenci mogliby wypomnieć, że nie ważne jak się zaczyna, ale jak się kończy. Po kolei jednak...

Na dzień dobry mieliśmy nieśmiałe ataki popytu. Tym samym inwestorzy w Warszawie, ale także i na innych europejskich rynkach, gdzie również przeważały wzrosty, przeszli obojętnie wobec spadków w Stanach Zjednoczonych i na rynkach azjatyckich. Mało tego...popyt wykazywał ochotę na więcej. W pierwszej godzinie WIG20 zaczął zyskiwać nawet 0,7 proc.

Nie jego postawa była jednak najważniejsza tego dnia. Nagle oczy zwróciły się w stronę indeksu WIG, który po cichu wdrapywał się na coraz wyższe poziomy. Dość niepostrzeżenie wędrówka ta przyniosła nowy historyczny szczyt. Od wtorku wynosi on 68239,59 pkt.

Problem jednak w tym, że po ustanowieniu rekordu i całkiem udanej pierwszej części dnia siła popytu zaczęła słabnąć, chociaż wydawało się, że byki cały czas jeszcze kontrolują sytuację. Im bliżej końca tym atmosfera zaczęła się zagęszczać. Na ostatniej prostej dodatkowo nie pomogli Amerykanie, którzy nie bardzo mieli ochotę na wzrosty. Byki zamiast więc spokojnie dowieźć zwycięstwo do końca znalazły się pod presją. WIG20 i WIG zjechały nawet na chwilę pod kreskę. Ten pierwszy ostatecznie się wybronił i zamknął notowania 0,2 proc. na plusie. Ta sztuka nie udała się wskaźnikowi WIG. Wtorkowy rekordzista ostatecznie stracił 0,05 proc.

Wśród największych spółek nieźle robiły sobie takie firmy jak Tauron, PKN Orlen, Dino Polska czy też LPP. Papiery tych spółek podrożały prawie 2 proc. Na drugim biegunie tym razem znalazły się takie spółki jak CCC czy też Mercator Medical, które potraciły ponad 3 proc.

Mocniejsze spadki dotknęły średnie spółki. mWIG40 stracił prawie 0,8 proc. Z kolei sWIG80 zamknął notowania 0,2 proc. pod kreską. Obroty na całym rynku wyniosły prawie 900 mln zł. Jak na wakacyjne standardy nie jest to jeszcze najgorszy wynik.

Po wtorkowej sesji, mimo tego, że WIG ustanowił podczas niej historyczny rekord, ciężko jest wyciągać daleko idące wnioski. Wciąż nie widać ani większego zapału do zakupów, ani też do sprzedaży akcji. Jest za to wyczekiwanie na jakiś impuls do działania. Na razie ciężko powiedzieć skąd on może przyjść, o ile w ogóle w wakacje się go doczekamy. Nie pozostaje nic innego jak śledzić wydarzenia na globalnych rynkach, bo być może one dadzą nam jakąś wskazówkę.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.