REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Trójka z przodu coraz bliżej

Poranek maklerów: S&P500 zakończył czwartkową sesją na poziomie dokładnie 2999,91 pkt. Czy uda się przebić 3000 pkt w cenach zamknięcia? Jak sytuację oceniają analitycy?
Foto: AFP

Patryk Pyka, analityk DI Xelion

Gołębi wydźwięk ostatniej wypowiedzi szefa Fed, J. Powell'a nie pomógł w czwartek wystarczająco parkietom europejskim. Mogłoby się zdawać, że inwestorzy na Starym Kontynencie skupili się bardziej na lokalnych kwestiach, wśród których należy chociażby wymienić zatwierdzenie przez francuski Senat kontrowersyjnego podatku „GAFA" dotyczącego spółek technologicznych. Z uwagi na wysoki próg przychodowy, wspomniany podatek uderzy w amerykańskie firmy technologiczne takie jak Google, Alphabet, Facebook czy Apple, co tym samym tłumaczy przyjętą nazwę, która stanowi akronim utworzony z pierwszych liter nazw wymienionych spółek. Zgodnie z przyjętą uchwałą, stawka podatku wyniesie 3% i będzie liczona od przychodów uzyskiwanych na terenie Francji. Nie jest zaskoczeniem, że prezydent D. Trump zdążył już zlecić odpowiednie badania, których celem będzie najpewniej udowodnienie stronie francuskiej stosowania „nieuczciwych praktyk rynkowych".

Warto przy okazji wspomnieć, że niespełna tydzień temu niespodziewanie powrócił temat konfliktu pomiędzy Boeingiem a europejskim Airbusem. Strona amerykańska utrzymuje, że subsydiowanie działalności Airbusa przez Unię Europejską doprowadziło na przestrzeni lat do pogorszenia pozycji konkurencyjnej Boeinga i związanych z tym wielomiliardowych strat. Dlatego też w ramach „odwetu", Biały Dom rozważa nałożenie dodatkowych taryf celnych na import wybranych towarów europejskich o wartości 4 mld USD rocznie. Tego typu działania wprawdzie nie są formą otwartej wojny handlowej, jednak sugerują, by nie pomijać na liście potencjalnych ryzyk scenariusza przeniesienia ciężaru konfliktu handlowego na Europę, tym bardziej, że w ostatnim czasie relacje USA z Państwem Środka ponownie uległy ociepleniu.

Niemiecki DAX oraz francuski CAC40 zamknęły ostatecznie czwartkową sesję ze spadkiem o 0,3%. Po drodze ze wzrostami nie było też polskim dużym spółkom. WIG20 po udanym otwarciu, w kolejnych godzinach sesji opadał pod własnym ciężarem. Ostatecznie w samej końcówce notowań, polski indeks blue chipów wydostał się ponad kreskę i zyskał 0,2%. Nieduże zwyżki pojawiły się też w drugiej i trzeciej linii spółek – mWIG40 zyskał 0,4% a sWIG80 0,1%.

W trakcie dnia zostały opublikowane dane dotyczące inflacji za oceanem. Czerwcowy CPI okazał się być zgodny z konsensusem i znalazł się na poziomie 1,6% r/r. Rynki zelektryzowała jednak wyższa od oczekiwań inflacja bazowa, która wyniosła w poprzednim miesiącu 2,1% r/r (konsensus 2% r/r). Wspomniane dane nieco ostudziły rozgrzane po środowej wypowiedzi J. Powell'a oczekiwania rynku względem łagodzenia polityki monetarnej w USA, co poskutkowało skokowym umocnieniem dolara, któremu towarzyszył wzrost rentowności na amerykańskim rynku długu.

Tymczasem w USA indeksy zaliczają kolejne rekordy. Wprawdzie S&P500 (wzrost o 0,2%) ostatecznie nie zdołał zakończyć dnia z symboliczną „trójką" z przodu, jednak okrągłą liczbę 27 tys. pkt. pokonał po raz pierwszy w historii Dow Jones Industrial Index.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Już drugą sesję z rzędu byki próbowały zanegować sygnał SELL by MACD_d jaki pojawił się zarówno na wykresie WIG20 jak i FW20, jednakże pomimo usilnych starań końcówka ponownie należała do niedźwiedzi. Brak sił na wyprowadzenie wzrostowej kontry może być związany z obawami o dalsze losy jankeskich indeksów, które w nierówny sposób walczą z historycznymi maksimami. Wczoraj ładnie z oporem poradził sobie DJIA, jednakże słabość DJTA oraz problemy Nasdaq sprawiają, że jakość pojawiającego się sygnału kupna o wydźwięku długoterminowym może okazać się niewystarczająca dla europejskich graczy. Problemy z popytem zaczęły pojawiać się na Deutsche Boerse, gdzie DAX od początku tygodnia wyraźnie traci na wartości. Na uwagę zasługuje wyspa odwrotu, jaka wykształciła się w tym miesiącu a tego typu struktura ma prawo zachęcać niezdecydowanych graczy do zajęcia krótkich pozycji. Ważnym elementem rynkowej układanki jest cross USDPLN, który wczoraj wyhamował swoją deprecjację a powstała na wykresie formacja młotka z ceną close powyżej MA200_d z punktu widzenia AT stanowi pretekst do wyprowadzenia wzrostowej kontry na ww. parze. To znów mogłoby dodatkowo uderzyć w WIG20, który wyrysował formację G&R widoczną na wykresie godzinowym i w przypadku zamknięcia dnia poniżej 2300 pojawiłby się trigger do dalszych spadków. Tuż poniżej ww. granicy przebiega dzienna dwusetka (2290) zatem najbliższe dni czy nawet i godziny, mają prawo w krótkim terminie okazać się przełomowe dla blue chips notowanych nad Wisłą.

Krzysztof Tkocz, analityk DM BDM

Czwartkowa sesja dla WIG20 zakończyła się wzrostem indeksu o 0,2%. Obroty na polskich blue chipach wyniosły 599 mln PLN. Największa zwyżkę zaliczyły takie spółki jak Lotos 3,3%, PGNiG 3,2%, oraz PKN Orlen 1,5% .Z drugiej strony znalazły się takie spółki jak PZU 1,6%, Cyfrowy Polsat 1,3%. mWIG40 zakończył dzień zwyżką 0,4%, najlepiej radziły sobie Benefit Systems, Trakcja i Forte, natomiast sWIG80 zyskał 0,1%. Na europejskich parkietach panowały mieszane nastroje, zarówno niemiecki DAX, francuski CAC40, oraz brytyjski FTSE100 zamknęły się 0,3% pod kreską. Wczorajsza sesja w USA zakończyła się wzrostem indeksu Dow Jones o 0,9%, który po raz pierwszy w historii przekroczył próg 27 tys. pkt. S&P500 znalazł się 0,2% nad kreską, zatrzymując się na poziomie 2.999,9 pkt. Natomiast Nasdaq Composite spadł o 0,1%. W przyszłym tygodniu rozpocznie się sezon publikacji wyników za 2Q'19 w USA. Citigroup i Bank of America będą jednymi z pierwszych, którzy opublikują swoje raporty. Z kolei na rynkach azjatyckich Nikkei zakończył notowania 0,2% nad kreską, natomiast Shanghai Composite Index zyskuje około 0,6%.Od samego rana kontrakty na DAX rosną o 0,4%.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA