Początek dnia w Warszawie był nerwowy. WIG20 na starcie tracił 2 proc. W dużej mierze była to reakcja na zalecenie Komisji Nadzoru Finansowego, aby banki i ubezpieczyciele pozostawili zyski z latu ubiegłych w firmach, co oznacza, że dywidend w tym roku raczej nie będzie. Mocno oczywiście taniały banki, przecena dotknęła również PZU. Emocje szybko jednak udało się opanować.

Nie minęła godzina od rozpoczęcia handlu, a WIG20 odrobił wszystkie poniesione rano straty. Początkowo zatrzymał się blisko poziomu zamknięcia z wczoraj, ale była to tylko chwila zwątpienia byków. Później popyt wyprowadził kolejny cios. Na razie jest on skuteczny, bo o godz. 12.30 indeks największych spółek zyskiwał ponad 1 proc. Poprawiły się także notowania sektora bankowego. WIG- Banki jest już na plusie. Mocno prezentuje się mBank, który drożeje o prawie 3 proc. PKO BP jest 2 proc. na plusie. PZU z kolei zyskuje 3,5 proc. Liderem wzrostów w gronie największych spółek jest jednak Lotos, który zyskuje ponad 4 proc.

Warto zwrócić uwagę, że o ile warszawska giełda w ostatnich dniach słabo prezentowała się na tle innych rynków, tak dzisiaj nasz parkiet jest w czołówce. Inna sprawa, że czwartek generalnie należy do rynków wschodzących. RTS zyskuje dzisiaj około 1,4 proc. BUX jest 1,2 proc. na plusie, podobnie jak turecki BIST100. W defensywie jest niemiecki DAX, który traci 2 proc.

Oczywiście nadal mamy do czynienia z dużą zmiennością, ale i tak jest ona mniejsza niż w najgorętszych giełdowych dniach, więc na razie można więc nawet mówić o względnym spokoju. Początek dnia pokazał jednak, że liczne zwrotu akcji są jak najbardziej możliwe. Czekamy teraz na start notowań na Wall Street.