Przez większą część środowej sesji WIG20 świecił na czerwono. W pierwszej godzinie handlu przewaga podaży była największa. Wówczas indeks blue chips tracąc 0,94 proc. ustanowił dzienne minimum na 2317 pkt. W kolejnych godzinach handlu przewaga niedźwiedzi topniała. Na półmetku sesji WIG20 oscylował już wokół kreski wyznaczającej wtorkowe zamknięcie. W ślad za poprawiającymi się nastrojami na giełdzie we Frankfurcie w ostatnich dwóch godzinach handlu kupujący nad Wisła zerwali się do zdecydowanego ataku. W konsekwencji WIG20 zyskał w środę 0,9 proc. i zatrzymał się na poziomie 2359 pkt. Świeca, która ukształtowała się na wykresie WIG20 po środowej sesji w całości przysłoniła wtorkową świecę, co może być dobrym prognostykiem na kolejne dni. W dalszym ciągu najważniejszym wsparciem jest dzienne minimum z 5 marca na poziomie 2296 pkt. Oporem jest natomiast pułap 2370 pkt.

Przez większą część dnia gros europejskich parkietów świeciła na czerwono. W momencie zakończenia handlu na GPW również na Zachodzie więcej do powiedzenia już kupujący. Na początku sesji w USA dominował kolor czerwony. Spadki nie były jednak duże. Z grona największych emitentów największym wzięciem cieszyły się akcje LPP, JSW, Orange Polska oraz PZU. Na przeciwległym biegunie znalazły się notowania KGHM. Niemal przez całą środową sesję mWIG40 świecił na zielono. Ostatecznie indeks średniaków zyskał 1,2 proc. Z tym gronie najlepiej prezentowały się notowania Amiki, CD Projektu, Dino Polska oraz GTC. Najmocniej na czerwono świeciły z kolei notowania LiveChat Software, Comarch oraz Medicalgorithmics.

Na szerokim rynku kursy jedynie sześciu emitentów (Dino, Eurotel, Fortuna, Krezus, Polenergia, Toya) wyznaczyły co najmniej roczne maksima. Analogicznie, w co najmniej 12-miesięcznym dołku znalazło się 12 spółek. W tym niechlubnym gronie znalazły się m.in.: Eko Export, Enea, Global Cosmed, Indata, Interbud-Lublin, Miraculum, PGE, Prima Moda, Sonel.