REKLAMA
REKLAMA

Forum w Krynicy

Współpraca państwa i biznesu to klucz do rozwoju

Jak kreować model gospodarczy, aby kraj szybko się rozwijał, ale jednocześnie obywatele nie mieli poczucia, że kluczowe decyzje podejmują korporacje? To jeden z tematów podjętych pierwszego dnia Forum w Krynicy.

W inauguracyjnym panelu Forum Ekonomicznego uczestniczyła m.in. wicepremier Beata Szydło

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Tegoroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju zbiegło się w czasie z 10. rocznicą upadku banku Lehman Brothers, wydarzenia stanowiącego symboliczny początek globalnego kryzysu finansowego. Dziś większość gospodarek, w tym polska, rozwija się w tempie zbliżonym do tego sprzed kryzysu. Ożywienie było jednak wyjątkowo powolne, a wydarzenia sprzed dekady uświadomiły politykom i przedsiębiorcom ograniczenia modelu rozwoju gospodarczego, który zakończył się globalnym wstrząsem. Za ich odczuwalny wciąż skutek można uważać widoczną w wielu częściach świata niechęć do globalizacji.

– To właściwy moment do zastanowienia się nad sytuacją naszego kraju w szerszym kontekście europejskim. Hasło przewodnie tegorocznego forum „Europa wspólnych wartości czy Europa wspólnych interesów?" to dobry punkt wyjścia do takiej dyskusji – mówił marszałek województwa małopolskiego Jacek Krupa, otwierając XXVIII Forum Ekonomiczne.

Zachodni kapitał? Zapraszamy

O dziedzictwie kryzysu sprzed dekady mówili też uczestnicy inauguracyjnej sesji plenarnej „Między gospodarką a polityką. Europa w poszukiwaniu recept na wzrost społeczny i gospodarczy". Wśród nich była wicepremier Beata Szydło. – Mieliśmy poczucie, że polska straciła niezależność gospodarczą – mówiła, tłumacząc program Prawa i Sprawiedliwości, który realizował jej rząd, a obecnie kontynuuje gabinet premiera Mateusza Morawieckiego. Jak wyjaśniła, to odzyskiwanie niezależności to m.in. wspieranie polskiego biznesu, choć podkreślała, że rząd zaprasza też nieustannie zagraniczne firmy i nie faworyzuje firm lokalnych. – Potrzebujemy w Polsce dużych firm, które będą tu realizowały swój potencjał. Ale chcemy też, żeby wiedziały, że wykorzystując wszystkie walory naszego kraju, muszą płacić tu podatki, dobrze traktować pracowników – dodała.

Na pytanie, czy uszczelnianie systemu podatkowego w Polsce nie paraliżuje inwestycji, odpowiedziała: – Państwo musi tworzyć przyjazny klimat dla biznesu, ale musi też chronić konsumentów i dbać o finanse.

Powstrzymać emigrację

O tym, jak ważne jest tworzenie odpowiednich ram prawnych dla biznesu, mówił Filip Thon, prezes innogy Polska. – Od lutego obowiązuje ustawa o elektromobilności, która ułatwia życie posiadaczom aut elektrycznych. W związku z tą ustawą uruchomiliśmy w Warszawie pilotażowy projekt carsharingu (wynajmu auta na minuty – red.). Zakończył się sukcesem, więc zamierzamy tę usługę rozwijać – powiedział. – To pokazuje, jak ważne jest powiązanie między regulacjami, biznesem a konsumentami – dodał.

Wtórował mu partner zarządzający firmy doradczej Deloitte & Touche w USA William Ribaudo. – Nie można rozdzielić państwa i biznesu – mówił. Jak przekonywał, dzisiaj najszybciej rosną te gospodarki, w których prężnie rozwijają się najbardziej innowacyjne spółki technologiczne, internetowe. A one rozwijają się tam, gdzie sprzyja im prawo.

Uczestnicy debaty zgodnie podkreślali, że kluczem do dalszego rozwoju gospodarek Europy jest pokonanie problemów demograficznych. Chodzi nie tylko o starzenie się ludności, z którym boryka się większość państw Unii Europejskiej, ale też emigracja młodych ludzi, która dotknęła w szczególności kraje Europy Środkowo-Wschodniej.

– Tracąc młodych ludzi, tracimy swój kapitał. Ten problem się nasila – ocenił Valeri Simeonov, wicepremier ds. polityki gospodarczej i demograficznej Bułgarii. Jak jednak uspokajał, rozwój sektora IT, w którym płace są wyższe niż w innych branżach, może zachęcać emigrantów do powrotu. – Ostatnio obserwujemy powrót części emigrantów. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to za pięć lat wyjazdy będą takie jak przyjazdy – przekonywał.

Oklaski od słuchaczy zebrał Stepan Kubiw, wicepremier i minister rozwoju gospodarczego i handlu Ukrainy. Tłumaczył, że choć wojna z Rosją kosztuje Ukrainę 5 proc. PKB rocznie, to rząd w Kijowie nie zamierza zawracać z drogi na Zachód. – Chcemy uczestniczyć w projekcie Międzymorza, chcemy wejść do UE i do NATO. Tam jest nasza przyszłość – deklarował. Zapewniał, że liberalizacja i decentralizacja z ostatnich lat przynoszą już efekty i Ukraina wróciła na ścieżkę wzrostu gospodarczego.

Partner relacji


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA