REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Małe spółki wciąż mogą błyszczeć

sWIG80 jest w tym roku najmocniejszym indeksem na GPW. Zdaniem analityków wskaźnik może zyskiwać, ale potrzebny będzie napływ polskiego kapitału. Warunkiem jest też poprawa wyników, co nie jest pewne w czasie pandemii.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

sWIG80 jest rewelacją tego roku na GPW. Od spowodowanego pandemią dołka z połowy marca zyskał już ponad 41 proc. i jest najsilniejszy spośród głównych indeksów na GPW – od początku roku urósł o 9 proc. (więcej w ramce).

Trzeba paliwa do zwyżek

WIG20, będący pod wpływem głównie inwestorów zagranicznych (a ci wycofywali kapitał z rynków wschodzących i ryzykownych aktywów w ogóle), był słabszy także ze względu na jego strukturę (duży udział banków i spółek państwowych). Czy można liczyć na kontynuację relatywnej siły wskaźnika małych spółek?

– Biorąc pod uwagę możliwą weryfikację prognoz gospodarczych w górę i strukturę indeksów, najlepsze perspektywy widzę w spółkach z sWIG80, które wydają się bardziej odporne na ostatnie zawirowania. Ponadto w wynikach tych firm mogą zostać odzwierciedlone lepsze perspektywy gospodarcze. Pomaga również brak ekspozycji na inwestorów zagranicznych, co w przypadku dużych spółek w ostatnich dniach działało na ich niekorzyść – mówi Kamil Hajdamowicz, zarządzający w Vienna Life TUŻ

.

Zdaniem Bartosza Pawlaka, zarządzającego w Baltic Capital TFI, do kontynuacji wzrostów niezbędny będzie dalszy napływ krajowego kapitału i poprawa wyników przez spółki. – W obecnych warunkach wydaje się, że istotna część wzrostu napływów już się zmaterializowała, a w kolejnych miesiącach kluczowa będzie selekcja spółek. Nadal preferowane będą sektory, które mogą być beneficjentami bieżącej sytuacji gospodarczej, czyli biotechnologia, budownictwo oraz spółki technologiczne – wskazuje Pawlak.

Foto: GG Parkiet

– Realne jest, że sWIG80 będzie dalej się dobrze prezentował, jak i to, że osłabnie. Szacowanie tych prawdopodobieństw w krótkim okresie jest karkołomne i zdecydowanie lepiej odpowiedzieć na pytanie, czy chcę mieć ekspozycję na te konkretne spółki, i jeśli tak, to w jaki sposób – zastrzega Łukasz Bugaj, menedżer komunikacji inwestycyjnej w AXA. Są dwa sposoby: fundusz małych i średnich spółek albo wybór konkretnych firm. – Indeksu kupić nie można i trudno go odwzorować. Są też dość istotne ograniczenia. Przykładowo we wtorek wczesnym popołudniem największy pozytywny wpływ na indeks miała MLP Group, której akcje zyskiwały o 10 proc. przy obrotach rzędu tylko 2,5 tys. zł – dodaje Bugaj.

Które spółki mogą zyskać?

Millennium DM stawia na Asseco Business Solutions, wskazując, że jedną z głównych zalet tej firmy jest zdolność do zwiększenia skali biznesu. „Sprawia to, że w 2019 r. mimo presji płacowej w sektorze IT marże spółki urosły do rekordowego poziomu. Stała się tym samym jedną z najbardziej rentownych firm na GPW. Jednocześnie należy nie tylko do firm najstabilniej wypłacających dywidendy, ale w obecnej sytuacji jedną z bardzo nielicznych spółek, która wypłaci dywidendę wyższą od ubiegłorocznej. Co prawda koncentracja na sektorze przedsiębiorstw oznacza, że Asseco BS nie jest w pełni odporne na spowolnienie gospodarcze, ale dzięki dużej zdolności do prowadzenia zdalnej działalności sama epidemia nie ma bezpośredniego na nią wpływu. Kryzys przyniesie ubytek liczby dotychczasowych klientów, ale przyspieszy też zamiany w kierunku e-commerce, co powinno przynieść zupełnie nowych klientów" – oceniają analitycy Millennium DM.

Foto: GG Parkiet

Pozytywnie oceniają też Ambrę mimo spadku przychodów z powodu pandemii (w najgorszym okresie nie powinien przekroczyć 20–30 proc.). „Korzystny z punktu widzenia spółki jest okres, w którym obostrzenia związane z koronawirusem były największe (marzec–kwiecień), gdyż Ambra wtedy generuje niskie przychody. Kluczowy jest okres bożonarodzeniowy, kiedy osiągany jest prawie cały roczny zysk. Zadłużenie netto Ambry było w ostatnich latach bliskie zera. Wprawdzie na koniec roku 2019/2020 może wynieść 30–40 mln zł, to nadal będzie to poniżej jedności EBITDA. Dlatego powinna kontynuować wypłacanie dywidend, ale może być niższa niż zeszłoroczne 0,7 zł na akcję" – dodano.

Trigon DM podwyższył niedawno rekomendację dla PGS Software, zwracając uwagę, że pandemia odwróci trend rynku wynajmowania usług IT, ale raczej krótkoterminowo. „Gdy sytuacja ustabilizuje się na tyle, że nastąpi wznowienie projektów, dział ten spotka się naszym zdaniem z gwałtownym ożywieniem, gdy uszczuplone działy IT przedsiębiorstw będą potrzebowały wsparcia" – napisano w raporcie. Dodano, że chwilowe wyhamowanie trendu wzrostu wynagrodzeń w IT może dodatkowo wspierać wyniki w początkowej fazie odbudowy wyników. Z kolei wobec Asseco SEE, innej firmy informatycznej, BM PKO BP utrzymało rekomendację pomimo podniesienia wyceny. „Podobają nam się perspektywy wzrostu, defensywna natura spółki i silny bilans, jednak uważamy, że jest to już w pełni zdyskontowane" – dodano.

Ipopema (wśród średnich spółek faworyzuje, PlayWay, Ten Square Games i Eneę) podniosła niedawno rekomendację dla Pekabeksu. Broker zakłada, że spółka utrzyma dynamiczne tempo wzrostu zysków kwartalnych w porównaniu z rokiem ubiegłym z uwagi na dużą liczbę podpisanych ostatnio kontraktów. To spowodowało podniesienie prognozy tegorocznych przychodów. Optymizmem napawają też dobre marże z I kwartału.

DM BOŚ podniósł rekomendacje dla Sanoka RC, argumentując m.in. wciąż niezłymi wynikami za I kwartał mimo pandemii. Jego zdaniem silne pogorszenie wyników finansowych za II kwartał jest już w kursie akcji. „Obecnie zakładamy odpowiednio 65 proc. i 43 proc. spadek rok do roku przychodów w dziale motoryzacyjnym i w całej grupie w II kwartale, a EBITDA prognozujemy na ledwie 6 mln zł. Wynik netto za II kwartał może spaść do -9 mln zł – dodano.

W trudnej sytuacji może być Boryszew. Analitycy BM mBanku w niedawnym raporcie zwrócili uwagę na utrzymujące się wysokie zadłużenie grupy, ryzyko naruszenia kowenantów i możliwą sprzedaż niektórych aktywów oraz ratunkową emisję akcji. Dlatego podtrzymali zalecenie „niedoważaj". Z kolei analitycy DM BDM obniżyli zalecenie dla Enteru Air, dotkniętego mocno pandemią, ale liczą, że w przyszłym roku dojdzie do znaczącej poprawy otoczenia i odbudowy rezultatów grupy. „Doceniamy model biznesu spółki, który jest oparty na współpracy z dużymi biurami turystycznymi i ograniczeniu kosztów stałych" – dodano.

sWIG80 jako jedyny z głównych indeksów odrobił pandemiczne straty

Indeks gromadzący małe spółki wrócił w 2019 r. do łask po głębokiej przecenie z lat 2017–2018, gdy oprócz problemów firm z rentownością negatywnie na notowania wpłynęła też afera GetBacku i będące jej konsekwencją kłopoty płynnościowe TFI. W tym roku sWIG80 był pod presją – podobnie jak wszystkie rynki akcji – ze względu na pandemię. W najgorszym momencie (połowa marca) był na poziomie 9299 pkt, o prawie 23 proc. niżej niż na koniec 2019 r. Teraz kurs wynosi 13 139 pkt, czyli od początku roku urósł o 9 proc. W tym samym czasie WIG20 stracił 16,6 proc., a mWIG40 osunął się o 10,4 proc. To jedyny z głównych indeksów na GPW, który odrobił straty po pandemii (i to z nawiązką). Eksperci wskazują, że sWIG80 wyróżnia się na tle pozostałych indeksów ze względu na większy udział spółek mniej narażonych na spowolnienie gospodarcze oraz dzięki wzrostowi napływu krajowego kapitału na ten rynek. Niewielki udział sektora bankowego, którego notowania są pod największą presją od początku roku, rosnący udział sektora biotechnologicznego oraz technologicznego wspiera notowania indeksu. Dodatkowo istotnym czynnikiem była wzmożona aktywność inwestorów indywidualnych oraz napływy z programu PPK. MR

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA