Najważniejsze wydarzenie tygodnia

Lipcowe nonfarm payrolls to bez wątpienia gwóźdź programu tego tygodnia. Rynek wycenia wzrost zatrudnienia o 80 tys. wobec 57 tys. w czerwcu, przy niezmienionej stopie bezrobocia na poziomie 4,2 proc.. Rozkład prognoz jest jednak wyraźnie skoncentrowany w przedziale 70-80 tys., co oznacza, że nawet odczyt w granicach szerokiego zakresu estymacji (10-140 tys.) może wywołać zaskoczenie, jeśli wypadnie na dolnej granicy klastra oczekiwań. Równie istotne będą rewizje danych za maj i czerwiec – ekonomiści z Citigroup i BNP Paribas ostrzegają, że dane JOLTS oraz nietypowa rozbieżność między zatrudnieniem produkcyjnym a ogólnym sugerują ryzyko korekt w dół, co mogłoby przyćmić samą główną liczbę. Zespół makro MUFG idzie nawet dalej, prognozując aż 125 tys. nowych miejsc pracy, argumentując, że sektor leisure & hospitality mógł być niedoszacowany w czerwcu, co zwiększa szansę na pozytywną niespodziankę i rewizję w górę.

Jak może zareagować dolar

Kontekst makro sprzyja dolarowi jeszcze przed publikacją. Rosnące ceny ropy w związku z napięciami wokół Cieśniny Ormuz oraz seria solidnych danych z rynku pracy (spadek zapowiedzi zwolnień, bezrobocie tygodniowe poniżej 200 tys., wydajność pracy w II kwartale na poziomie 1,4 proc. k/k wobec oczekiwanych 0,7 proc.) już wsparły greenbacka, a indeks DXY zbliżył się do poziomu 100. Jeśli NFP wypadnie w przedziale 125-150 tys. lub pojawią się rewizje w górę, rynek może je ocenić to jako realny „decent surprise”, który mógłby wywołać wyprzedaż na rynku stopy procentowej i wzmocnić dolara, choć rynek stóp jest już blisko historycznych ekstremów, więc do trwałej przeceny potrzebny byłby wyjątkowo duży pozytywny szok. Z drugiej strony, kolejny słaby odczyt bez rewizji w górę uspokoiłby rynek długu, ale odbicie dolara byłoby ograniczone przez nadchodzące aukcje obligacji skarbowych oraz przyszłotygodniowe CPI, które zgodnie z komentarzami z Fedu (Warsh, Kashkari, Logan, Hammack)  pozostaje głównym punktem odniesienia dla polityki monetarnej, nie rynek pracy.

Czego się spodziewać i co może zaskoczyć

Bazowy scenariusz zakłada odczyt zbliżony do konsensusu (70-90 tys.) przy bezrobociu na 4,2 proc. i rocznej dynamice płac na 3,5 proc. – taki wynik prawdopodobnie utrzyma wrześniową podwyżkę stóp na stole, ale nie wywoła gwałtownej reakcji, bo rynek już to wycenił, a szanse na ruch Fed spadły do 55 proc. z 63 proc. tydzień wcześniej według CME FedWatch. Największym potencjalnym zaskoczeniem może być kombinacja słabszego headline'u NFP z jednoczesnym spadkiem stopy bezrobocia do 4,1 proc. (na co stawia część ekonomistów). Taki „mixed” odczyt utrudniłby jednoznaczną interpretację i mógłby wywołać chaotyczną, dwustronną reakcję na EURUSD. Równie istotna jak sama liczba miejsc pracy będzie dynamika płac miesiąc do miesiąca (konsensus 0,3 proc.), bo to właśnie presja kosztów pracy, a nie tempo zatrudnienia stanowi obecnie priorytet dla jastrzębiej części FOMC, w tym Kashkariego, Logan i Hammack.

Sytuacja techniczna EURUSD

Foto: XTB

Para EURUSD notowana jest tuż pod poziomem 1,1520, praktycznie przyklejona do 100-dniowej EMA (1,15257) i wciąż poniżej kluczowej 200-dniowej EMA na 1,15618, co czyni dzisiejszy odczyt potencjalnym katalizatorem przełamania tej bariery po serii niższych szczytów trwającej od maja. RSI na poziomie 58,5 wskazuje na przestrzeń do dalszego wzrostu bez wchodzenia w strefę wykupienia, a ostatnie odbicie od dołków z końca lipca (poniżej 1,14) sugeruje, że rynek już częściowo pozycjonuje się pod scenariusz słabszego dolara. Wybicie powyżej 200-dniowej EMA przy słabszym lub zrewidowanym w dół NFP otworzyłoby drogę do kontynuacji trendu wzrostowego w kierunku majowych szczytów z okolic 1,17, natomiast silny odczyt z rewizjami w górę mógłby zepchnąć parę z powrotem pod wsparcie 1,14-1,145, unieważniając dotychczasowe odbicie i przywracając dominację pro-dolarowych niedźwiedzi.Źródło: xStation

Mateusz Czyżkowski  Analityk Rynków Finansowych XTB