Tak jak pisałem wczoraj rano, znacznie bardziej cenotwórcze będą jutrzejsze dane Departamentu Pracy USA, które na razie rynek szacuje jako "niezłe" - 60 tys. dla NFP ze spadkiem stopy bezrobocia do 4,5 proc. Czy podbiją one "jastrzębią" narrację dla FED, która teraz widzi kolejne cięcie stóp nie wcześniej, niż w kwietniu? Niewykluczone, na czym powinien skorzystać dolar. Tematami dla inwestorów w najbliższych tygodniach będą też kwestie związane z wyborem nowego szefa FED (Warsh w pierwszym momencie zostanie odebrany pro-dolarowo, gdyż będą domykane pozycje grające na scenariusz dla Hassetta), czy też wyrokiem Sądu Najwyższego ws. ceł (jeżeli okażą się być nielegalne, to wprowadzi to kilkutygodniowy chaos i da pretekst dla rozegrania scenariusza risk-off na rynkach i mocniejszego dolara).
Dzisiaj dolar ponownie zyskuje na szerokim rynku, choć zmiany są niewielkie. Wyłamuje się z tego jen, chociaż dane o realnych płacach w Japonii wypadły słabo (-2,8 proc. r/r w listopadzie), pogorszyły się też nastroje konsumentów (cofnięcie w grudniu do 37,2 pkt.), co podbija scenariusz ostrożności wobec czasu, kiedy BOJ zdecyduje się na kolejne podwyżki stóp. Siła jena sygnalizuje, zatem bardziej ryzyka dla scenariusza risk-off na globalnych rynkach i redukcji pozycji opartych o carry-trade w najbliższych dniach. Stabilne jest też euro, co może nieco zaskakiwać. Wskazuje się jednak, że ostatnie słabsze dane o PMI i inflacji CPI ze strefy euro nie wpłynęły na razie na narrację członków Europejskiego Banku Centralnego, która pozostaje "zachowawcza" - bez zmian na stopach procentowych w 2026 r. Najsłabiej wypadają dzisiaj waluty Antypodów - w przypadku AUD jest to nieco opóźniona reakcja na wczorajsze dane o inflacji CPI za listopad, które redukują szanse na podwyżki stóp przez RBA w tym roku (niezależnie od dzisiejszej wypowiedzi przedstawiciela tej instytucji - Hauser).
W kalendarzu makro mamy dzisiaj "przedbieg" przed jutrzejszymi danymi Departamentu Pracy USA. Odczyty będą mieć mniejszą wagę - poznamy cotygodniowe bezrobocie, bilans handlowy, raport Challengera, jednostkowe koszty pracy i wydajność, zapasy hurtowników, czy też dane o kredycie konsumenckim. To z USA, a w strefie euro tematem będą dane Komisji Europejskiej o wskaźnikach koniunktury, oraz wyliczenia statystyków dotyczące inflacji PPI i stopy bezrobocia.
EURUSD pozostaje poniżej 1,17
Wczorajsza próba powrotu ponad ten ważny technicznie poziom nie była udana. Mimo tego EURUSD nie osuwa się mocniej - inwestorzy nie widzą zmiany narracji ze strony ECB po słabszych danych makro, ale i też dane z USA nie były szczególnie mocne, aby bardziej ruszyć dolarem. W tym kontekście ciekawie zapowiada się reakcja na jutrzejsze odczyty Departamentu Pracy USA. Ale i też dolar ma inne motywy do ruchu - potencjalny wybór Warsha, a nie Hassetta do FED, nielegalne działania Trumpa ws. ceł, czy wreszcie otoczenie makro nie zachęcające do trzymania się scenariusza w którym FED mocno tnie stopy w 2026 r.