Jak podało wczoraj MNI, w ramach akcji stabilizacyjnej, w zgodzie z obowiązującymi regulacjami prawa Unii Europejskiej, MNI Telecom będzie nabywać akcje MNI przez 30 dni, czyli maksymalnie do 2 września.
To o tyle interesujące, że MNI Telekom i MNI od pewnego czasu prowadzą już skup akcji własnych giełdowej firmy. Razem posiadają 11,77 proc. wszystkich walorów. Na ich nabycie mogły przeznaczyć do tej pory około 20–23 mln zł.
Andrzej Piechocki, prezes MNI, uchylił się od odpowiedzi wprost na pytanie, skąd decyzja o wytoczeniu dodatkowej broni na odsiecz notowaniom MNI.
Zwrócił tylko uwagę, że stabilizacyjne działania i skup akcji prowadzone są na podstawie innych przepisów i nie są tym samym.
W oficjalnym komunikacie spółka tłumaczy decyzję zarządu „presją cenową podyktowaną nadmierną podażą akcji MNI" oraz że stabilizacja przyczynić ma się do podwyższenia wartości rynkowej pozostałych akcji spółki.
Mimo trwającego skupu akcji MNI, przez ostatnie trzy miesiące kurs akcji spółki w cenach zamknięcia spadł o blisko 30 proc. Wczoraj rósł nawet o 4,6 proc., do 1,82 zł.
Uwzględniając niemal 12-proc. pakiet akcji własnych skupionych już przez grupę MNI, Andrzej Piechocki i Karolina Piechocka mają ponad 52 proc. wszystkich walorów MNI. Jedyną instytucją, która ma ponad 5-proc. pakiet walorów spółki jest Aviva Investors Poland (7,44-proc.).