Trafi on do sprzedaży w fazie tzw. wczesnego dostępu wiosną tego roku. Zostanie jednak wydany z nazwą „Drift21". Dlaczego nie „Drift20", tak jak wcześniej spółka zapowiadała? Jak tłumaczy prezes Piotr Wątrucki, decyzja ma charakter stricte marketingowy.
– Planujemy długoterminowe wsparcie dla gry, które obejmować będzie nowe trasy, samochody i części do tuningu, dodatkowo chcemy w ten sposób sprawić, aby w świadomości graczy tytuł utrzymywał się jak najdłużej jako nowy, świeży projekt – wyjaśnia. Deklaruje, że gra jest już na zaawansowanym etapie produkcji i obecnie trwa uwzględnianie uwag zgłaszanych przez testerów.