Cena tego surowca, po wzrostowej poniedziałkowej sesji, od wtorku wyraźnie zniżkowała, niwelując zwyżki praktycznie z całego wcześniejszego miesiąca.
Najważniejszym czynnikiem, który przesądził o sytuacji na rynku ropy naftowej, były informacje o nawiązaniu rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem na temat paktu nuklearnego. Oba kraje już od końcówki lat 70. XX wieku utrzymują ze sobą ograniczone, a wręcz prawie żadne relacje dyplomatyczne.
Największym przełomem ostatnich lat było zawarcie paktu nuklearnego na linii USA–Iran, które nastąpiło za czasów prezydentury Baracka Obamy oraz Hassana Rouhaniego. Wypracowany wtedy kompromis narzucał na Iran zobowiązanie do ograniczenia prac nad programem nuklearnym w zamian za stopniowe znoszenie międzynarodowych sankcji.
Ten proces został przerwany przez Donalda Trumpa, który zerwał pakt nuklearny, i narzucił na Iran sankcje, które doprowadziły do istotnego obniżenia tamtejszej produkcji ropy naftowej. Jednak Joe Biden znów zmienia podejście i wraca do tematu paktu nuklearnego.
Jeśli negocjacje na linii USA–Iran będą postępować, to na globalnym rynku ropy naftowej pojawi się prawdopodobnie więcej ropy naftowej z Iranu. Kraj ten z pewnością będzie naciskać na jak najszybsze zniesienie sankcji dotyczących wydobycia i eksportu ropy naftowej, a to może negatywnie przekładać się na ceny tego surowca. ¶