Reklama

Ropa i gaz nie tylko w polskiej strefie Bałtyku

Poszukiwania i wydobycie na morzu w pobliżu Polski prowadzi nie tylko Grupa Lotos. Coraz aktywniejsi są Rosjanie.

Publikacja: 25.11.2015 10:29

Platforma wydobywcza Lotos Petrobaltic zainstalowana na bałtyckim złożu ropy naftowej B8.

Platforma wydobywcza Lotos Petrobaltic zainstalowana na bałtyckim złożu ropy naftowej B8.

Foto: Archiwum

Globalny spadek cen ropy naftowej i gazu ziemnego wymusza na firmach poszukujących i wydobywających surowce powtórne przeanalizowanie realizowanych projektów. Dotyczy to zwłaszcza działalności prowadzonej na morzu, gdzie koszty tego typu prac są stosunkowo duże. Swoje projekty cały czas aktualizuje i dostosowuje do bieżącej sytuacji m.in. Grupa Lotos.

– Mocny spadek cen ropy naftowej w ostatnich kilkunastu miesiącach spowodował rewizję planów rozwojowych kluczowych spółek w branży poszukiwawczo-wydobywczej. Pomimo zaistniałej sytuacji kluczowy dla nas projekt zagospodarowania bałtyckiego złoża B8, który cechuje się dobrymi wskaźnikami ekonomicznymi, będziemy realizować, jednocześnie dokonując odpowiednich modyfikacji pierwotnego zakresu prac – mówi Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy Grupy Lotos.

Wzrośnie produkcja

Na początku roku gdański koncern zmienił zakres prac modernizacyjnych morskiej platformy o nazwie Petrobaltic, która miała stanąć na złożu ropy B8 i pełnić funkcję morskiego centrum wydobywczego. Pierwotna umowa o wartości 345 mln zł dotycząca jej modernizacji była podpisana pod koniec października ubiegłego roku. Do nowych realiów dostosowano ją na początku tego roku.

Pod koniec października Grupa Lotos poinformowała o uruchomieniu produkcji ropy na B8. Do tego celu wykorzystała platformę Lotos Petrobaltic. Docelowa produkcja będzie realizowana na przebudowanej platformie Petrobaltic. Ma być osiągnięta pod koniec przyszłego roku lub na początku 2017 r., w zależności od rozwoju sytuacji na światowym rynku ropy.

Początkowo wydobycie na B8 wynosiło 1,5 tys. baryłek ropy dziennie. – Do końca roku, po uruchomieniu kolejnych otworów wydobywczych, poziom produkcji powinien wzrosnąć do 3 tys. baryłek – informuje Zachowicz. Docelowo poziom wydobycia z tego złoża to około 5 tys. baryłek dziennie.

Reklama
Reklama

Do tej pory koncern na zagospodarowanie B8 wydał 440 mln zł. Drugie tyle zamierza jeszcze zainwestować. Pieniądze potrzebne są m.in. na włączenie do produkcji czterech dodatkowych odwiertów. Obecnie wydobycie prowadzone jest z dwóch.

Złoże B8 odkryto w 1983 r. Znajduje się około 63 km na północ od polskiego wybrzeża w rejonie przylądka Rozewie. Jego wydobywalne zasoby określono na około 4 mln ton ropy oraz 484 mln m sześc. gazu. To ma wystarczyć na prowadzenie produkcji przez kilkanaście lat. Koncesja wydobywcza na B8 obowiązuje do września 2031 r.

Grupa Lotos zamierza również wybudować gazociąg o długości 75 km z B8 do elektrociepłowni Energobaltic we Władysławowie, którym będzie transportować błękitne paliwo wydobywane przy okazji pozyskiwania ropy.

Będą nowe cele

W I półroczu przyszłego roku Grupa Lotos planuje zakończyć projekt techniczny i zweryfikować, jakie nakłady będą niezbędne na zagospodarowanie gazonośnych złóż B4 i B6. – Na jego podstawie zostanie podjęta ostateczna decyzja inwestycyjna, po czym rozpocznie się budowa morskiej i lądowej infrastruktury wydobywczej i przesyłowej. Rozpoczęcie produkcji planowane jest na 2018 r. – informuje Zachowicz. Zasoby złóż gazowych B4 i B6 wynoszą około 4,9 mld m sześc. Przy tym projekcie Grupa Lotos współpracuje z firmą CalEnergy Resources Poland.

Strategia Grupy Lotos zakłada, że do końca roku potencjał wydobywczy koncernu wyniesie 24 tys. boe (baryłki ekwiwalentu ropy) dziennie. Dzięki niedawnemu zakupowi udziałów w pakiecie norweskich aktywów wydobywczych Sleipner oraz uruchomieniu produkcji ze złoża B8 koncern podwoił wydobycie i przekroczył zapisany w swojej strategii cel. W kolejnych latach powinien nastąpić dalszy wzrost produkcji również w oparciu o bałtyckie złoża. Dziś największe wydobycie na Bałtyku realizowane jest na złożu B3. Objęte jest ono koncesją obowiązującą do lipca 2026 r.

W kolejnych latach Grupa Lotos chce przynajmniej utrzymać wydobycie na poziomie 24 tys. boe dziennie. Jego dokładny planowany poziom powinien być określony we właśnie przygotowywanej strategii na lata 2016–2020, którą firma ogłosi do końca roku.

Reklama
Reklama

Inni też inwestują

Poszukiwania i wydobycie na Bałtyku prowadzą też inne kraje. Aktywna jest zwłaszcza Rosja. Od 2004 r. produkuje ropę ze złoża Kravtsovskoye, położonego u wybrzeży Obwodu Kaliningradzkiego. Wydobywalne zasoby tego złoża oszacowano na 9,1 mln ton ropy. Ich większość już pozyskano. Na tym nie kończą się rosyjskie działania na Bałtyku. We wrześniu koncern Łukoil ogłosił, że do 2031 r. wyda na poszukiwania i wydobycie w tym rejonie 150 mld rubli, czyli równowartość około 9,2 mld zł. Za te pieniądze w latach 2016–2031 Łukoil planuje uruchomić produkcję z czterech nowych złóż. W tym celu wywierci 47 odwiertów eksploatacyjnych. Dzięki temu zamierza osiągnąć w 2027 r. maksymalne wydobycie na poziomie 2,1 mln ton ropy.

W kwietniu tego roku, szwedzka firma Gripen Oil & Gas AB złożyła wniosek o pozyskanie czterech morskich koncesji na Litwie o łącznej powierzchni 4,25 tys. km kw. Firma szacuje, że na tym obszarze może znajdować się 20–60 mln baryłek ropy. Inna szwedzka firma Svenska Petroleum Exploration jest od 2002 r. właścicielem 90 procent w licencji E-24 na pograniczu Litwy i Łotwy. Spór graniczny między oboma krajami spowodował jednak, że do dziś nie wykonała na tym obszarze żadnego odwiertu.

W łotewskiej strefie ekonomicznej Bałtyku jeszcze niedawno poszukiwania prowadził PKN Orlen. Na koncesji o nazwie Blok Północny liczono na odkrycie złóż ropy. Poszukiwania zakończyły się jednak fiaskiem i na początku 2014 r. płocki koncern ostatecznie wycofał się z poszukiwań u wybrzeży Łotwy.

Żadnej aktywności na Bałtyku nie widać na wodach terytorialnych Estonii. Kraj ten skupia się na pozyskiwaniu tzw. łupków bitumicznych, których skład i właściwości są bardzo podobne do ropy.

Większej aktywności na Bałtyku nie przejawiają kraje skandynawskie. W 2009 r. w Szwecji plan prowadzenia wierceń przez firmę Svenska Petroleum Exploration został zablokowany przez administrację państwową ze względu na zagrożenie dla środowiska naturalnego. Inne państwa skandynawskie nawet nie próbują prowadzić poszukiwań na Bałtyku.

Wreszcie Niemcy na tym akwenie zaprzestały wydobycia kilkanaście lat temu. W latach 1984–2000 wydobywali ropę za pośrednictwem platform wiertniczych Schwedeneck A i Schwedeneck B położonych około 4 km od wschodnich wybrzeży regionu Schleswig-Holstein.

Reklama
Reklama

[email protected]

Opinie

Kamil Kliszcz, analityk, DM mBanku

Poszukiwania i wydobycie ropy i gazu prowadzone na morzu są stosunkowo drogie. Dodatkowo na rynku mocno spadły ceny, co nie zachęca do dużych inwestycji. Z tego powodu wszelkie działania wymagają szczególnie ostrożnego podejścia. W przypadku Grupy Lotos najbardziej zaawansowany jest projekt dotyczący zagospodarowania bałtyckiego złoża ropy B8. Zyski z tej inwestycji będą znacznie mniejsze, niż pierwotnie zakładano. Aby je zwiększyć, spółka stara się obniżyć koszty. Dużą część wydatków jednak już poniosła. Mniej zaawansowane są prace przy zagospodarowaniu złóż gazu B4 i B6. Również w tym przypadku ceny błękitnego paliwa, mimo że spadają wolniej niż ropy, nie zachęcają do pośpiechu. Obecna sytuacja nie sprzyja wreszcie intensywnym poszukiwaniom. W tym zakresie działania firm powinny się ograniczać do analiz już pozyskanych danych.

Łukasz Jańczak, analityk, Haitong Bank

Ocena wszelkich projektów poszukiwawczo-wydobywczych w obszarze ropy i gazu jest dziś przede wszystkim uzależniona od tego, jakich cen obu surowców oczekujemy w długim terminie. Obecny niski ich poziom niewątpliwie nie sprzyja inwestycjom. Jednakże spadły również koszty usług, jakie ponoszone są na rzecz firm usługowych wspierających poszukiwania i wydobycie, co częściowo niweluje ogólny poziom wydatków na poszczególne projekty. Grupa Lotos, która jest dość mocno zaangażowana w budowę kolejnych instalacji w gdańskiej rafinerii, powinna ograniczyć swoją aktywność na Bałtyku. Jeśli miałbym decydować, który z obecnych projektów zagospodarowania złóż powinien koncern realizować, postawiłbym na ten dotyczący B8. Z moich obliczeń wynika, że może on dać akcjonariuszom wymierne korzyści, w przeciwieństwie do projektów dotyczących złóż B4 i B6.

Surowce i paliwa
KNF weźmie pod lupę ujawnienie informacji o zmianach kadrowych w KGHM
Surowce i paliwa
Rada nadzorcza KGHM dokonała roszad w zarządzie spółki
Surowce i paliwa
Trzęsienie ziemi w KGHM. Rada nadzorcza powołała nowego prezesa
Surowce i paliwa
Mroźna zima powoduje wzrost cen i zużycia gazu
Surowce i paliwa
Akcje KGHM-u budzą coraz większe emocje
Surowce i paliwa
Powrót do rozmów o przyszłości JSW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama