Czy wszystkie dotychczasowe książki o ekonomii i jej zasadach można wyrzucić do śmieci? Takie głosy można usłyszeć od finansistów. Stara ekonomia i jej dotychczasowe zasady już nie działają?
Jestem przeciwnikiem wyrzucania książek, raczej dokonuję ich selekcji z punktu widzenia bieżących potrzeb naukowych, dydaktycznych czy publicystycznych. Znam osoby, które dziś sięgają nawet do książek z bardzo dawnych czasów po to, aby np. zanalizować finansyzację gospodarki światowej, będącej w dużej mierze rezultatem niekontrolowanych dostatecznie rynków finansowych, a także bardzo dotkliwych dla społeczeństw działań spekulacyjnych i narastającego rozwarstwienia społecznego w wielu bogatych krajach świata. Te wynaturzenia przyczyniły się m.in. do zakwestionowania modelu rozwojowego opartego głównie na rynkach, bez należytego wsparcia regulacyjnego i kontrolnego ze strony państwa.