Eric Schmidt z Google'a poleciał z wizytą prywatną, ale nikt nie wierzy, by nie próbował namawiać młodego przywódcy Kim Jong Una do wpuszczenia Internetu do koreańskich domów (teraz jest tam tylko rodzaj intranetu, czyli sieci wewnętrznej, kontrolowanej przez państwo). A także przy okazji do zakupu związanych z tym technologii własnej firmy.
Korea Północna to ostatnia terra incognita Azji, której można sprzedać wszystko, bo wszystkiego tam brakuje. Dzisiejsza KRLD przypomina maoistyczne Chiny sprzed 30 lat, gdy zaczęły nieśmiało się pojawiać tam pierwsze rynkowe zmiany.