Jak kryzys wpłynął na dotychczasowy model rozwoju gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej?
Przez ostatnie 20 lat Europa Środkowo-Wschodnia doświadczyła niemal podręcznikowego procesu konwergencji gospodarczej z Europą Zachodnią. Polska jest na to dobrym przykładem. Widzimy jednak, że kryzys uderzył w proces konwergencji, spowolnił nadrabianie zaległości wobec Zachodu. Dobrą wiadomością jest jednak to, że Polska została przez to dotknięta w dużo mniejszym stopniu. Jeśli patrzymy na PKB na głowę, to widzimy, że w przypadku Polski doganianie Zachodu trwało nawet w czasie kryzysu. Musimy jednak zadać sobie pytanie, czy dotychczasowe motory wzrostu są w dobrym stanie. Jak dotąd przepisem na sukces w regionie było ściąganie zagranicznych inwestorów, którzy przynosili ze sobą technologię i kapitał. To wzmacniało lokalne gospodarki i pomagało im się orientować na eksport. Ten silnik wzrostu prezentował się dobrze nawet w czasie kryzysu. W 2009 r. widać było odbicie w regionie, jeśli chodzi o produkcję przemysłową. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne oczywiście mocno spadły w 2008 r., ale skoczyły w 2009 r., a później ustabilizowały się na wysokim poziomie. Dobrym wskaźnikiem jest również to, że między 2008 a 2012 r. wzrósł udział eksportu w stosunku do PKB w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Ten silnik wzrostu nadal działa, ale jak długo państwa regionu mogą go używać?